Pod koniec 2015 roku zadebiutowała pierwsza generacja flagowej limuzyny koreańskiej marki premium jako następca Hyundaia Equusa. Już wersja po liftingu z 2019 roku miała sporo stylistycznego „pazura” i wyglądała naprawdę okazale. Parę tygodni temu Koreańczycy podzielili się zdjęciami zupełnie nowej generacji modelu G90. Nowy Genesis G90 prezentuje się naprawdę ciekawie, ujmując agresywnym designem, który skutecznie wyróżnia go z tłumu. Wyróżnikami auta są charakterystyczne dla marki reflektory w postaci dwóch wąskich LED-owych pasków zachodzących na błotniki, przypominający tarczę monstrualny grill, ukryte w nadwoziu klamki czy też jedyne w swoim rodzaju felgi. Samochód prezentuje się zgrabnie i elegancko. Atletyczny tył ze smukłymi lampami połączonymi cienką blendą wygląda niczym wyjęty z modelu koncepcyjnego.


Nowy Genesis G90 – najodważniejszy w segmencie
Teraz Koreańczycy podzielili się zdjęciami kabiny i szczegółami na temat swojego flagowca. Tapicerkę wykonano z wysokiej jakości pikowanej skóry. Oprócz tego w kabinie znajdziemy też prawdziwe drewno, aluminium oraz elementy z włókna węglowego. Nie zabrakło także nastrojowego oświetlenia LED. Deska rozdzielcza wygląda nowocześnie, a zarazem wydaje się być uporządkowana i łatwa w obsłudze. Kokpit składa się z dwóch ekranów o przekątnej 12,3 cala, z estetyczną i pasującą do klasy auta grafiką. Poniżej centralnego, dotykowego ekranu znajduje się klasyczny panel klimatyzacji z małym dotykowym wyświetlaczem, który odpowiada jedynie za wybór kierunku nadmuchu. Deska rozdzielcza zaskakuje klasycznymi, płynnymi liniami i najwyższej jakości materiałami.
Na wyposażenie też nikt nie powinien narzekać, zwłaszcza w wersji z przedłużonym rozstawem osi. Z tyłu panują wręcz królewskie warunki – rozkładane dwa osobne fotele z masażem i elektryczną regulacją, 10,2-calowe ekrany w zagłówkach przednich foteli oraz 8-calowy tablet do sterowania wybranymi funkcjami pokładowymi to tylko niektóre z udogodnień, jakie oferuje pasażerom drugiego rzędu nowy Genesis G90. Wnętrze pokryto antybakteryjnym materiałem Silver Zinc Zeolite i posiada wbudowany zapach imitujący niemieckich rywali. O dobre nagłośnienie dba 23-głośnikowy system audio firmy Bang&Olufsen. Siedzenia „ergorelaksujące” mają 10 komór powietrznych na oparciu i kolejne dwie na siedzisku, zapewniając cztery rodzaje masażu. Boczne podparcia usztywniają się automatycznie przy prędkości powyżej 130 km/h lub w trybie Sport.
Ocieka luksusem i nawet pachnie niczym klasa S
Samochód wyposażono w aktywne zawieszenie pneumatyczne, które podnosi przednie zawieszenie o 10 mm i dobiera charakterystykę pracy do 100 m przed przeszkodą. Na wyboistych drogach system automatycznie podniesie zawieszenie o 25 mm przy obu osiach. Auto posiada także układ tylnej osi skrętnej, zintegrowany ze smartfonem klucz cyfrowy oraz system uwierzytelniania odcisków palców. Jest też ekran head-up, system aktywnej redukcji hałasów, zdalne parkowanie i funkcja Hands-On-Detection (HOD).
G90 mierzy 5275 mm długości lub 5465 mm w wersji z długim rozstawem osi, 1930 mm szerokości oraz 1490 mm wysokości. Rozstaw osi liczy 3180 mm w standardowym wariancie oraz 3370 mm w przedłużonym. Pod maską znalazła się podwójnie turbodoładowana jednostka V6 o pojemności 3.5 litra i mocy 380 KM oraz maksymalnym momencie obrotowym 530 Nm. Wyposażono go w dodatkową elektryczną sprężarkę, eliminującą efekt turbodziury. Odmiana Long Wheelbase występuje wyłącznie z napędem na obie osie. Za przeniesienie napędu odpowiada 8-biegowa skrzynia automatyczna.
Samochód trafi do sprzedaży w Korei w przyszłym roku, zaś na innych rynkach pojawi się wraz z rokiem modelowym 2023. Nowy Genesis G90 będzie modelem globalnym i trafi też do Europy.

