Czego szukasz?

Formuła 1

Juan Pablo Montoya krytykuje Sergio Pereza. „To jest śmieszne, co zrobił”

Juan Pablo Montoya, który wręcz nienawidzi kierowców numer 2, skrytykował Sergio Pereza za wydarzenia z GP Abu Zabi 2021.

Montoya o Perez 2021
Fot. Red Bull Content Pool

Znowu?

Juan Pablo Montoya to zawodnik, który znany jest z aż zbytniej szczerości. W 2001 r. Kolumbijczyk potrafił na żywo zwyzywać od p********ego idioty Kimiego Raikkonena oraz prawie wdać się w bójkę z kamerzystą. Kierowca z Bogoty regularnie zapraszany jest w roli eksperta i komentatora przez różne serwisy. Były kierowca F1 zazwyczaj wtedy nie gryzie się w język, w szczególności w kwestii tzw. wingmanów. Podczas ostatniej rozmowy z Motorsport.tv mistrz CART z 1999 roku nie omieszkał skrytykować zarówno Red Bulla jak i Sergio Pereza za wydarzenia z GP Abu Zabi 2021.

ZOBACZ TAKŻE
Juan Pablo Montoya - szybki Kolumbijczyk | Zmarnowane talenty F1

To zabawne, jak ludzie widzą to pod tym kątem: „O mój Boże, jak miło, że Checo się poświęcił i pomógł Max’owi. Brawo dla niego, że wykonał naprawdę dobrą robotę dla Maxa”. 20 lat temu, gdyby zrobił coś takiego fani zniszczyliby go. Ja chcę tylko przypomnieć, co było jak Rubens Barrichello pomagał Michaelowi Schumacherowi. Wszyscy z nas go pytali po co on to robi, bo tracił poważanie i przegrywał. I to był wtedy wielki dramat. A dzisiaj mówi się: „Och, to mu pomogło, stanął mu na drodze i dobrze, że to zrobił”. To są jednak różne punkty widzenia – powiedział były kierowca Williamsa.

Oberwało się też Red Bullowi

Chwilę później Montoya odniósł się do zachowania Red Bulla oraz dlaczego jego zdaniem przez te 20 lat zmieniło się podejście dotyczące wingmanów. – Nie wiem, to trudne pytanie. Może te wszystkie rewolucje z ostatnich lat się przyczyniły. Ale gdybyś ścigał się z Lewisem lub był neutralny, zastanawiałbyś się dlaczego Perez to zrobił, bo to było śmieszne. Bo jak inaczej nazwać sytuację, kiedy jedziesz, ale w taki sposób, aby stanąć na drodze. Lewis wiedział, że jeśli  zaryzykuje to się zderzą się, a sędziowie zakwalifikują to jako incydent wyścigowy i oni (Red Bull) na to liczyli.  Red Bull zrobił wszystko aby zdobyć tytuł i ostatecznie udało im się, szczęście było po ich stronie. To, czy były to prawidłowe decyzje, czy nie, zależy od analizy FIA – zakończył. 

Nie tylko Montoya krytykuje ekipę z Milton Keynes

ZOBACZ TAKŻE
Legendarny kierowca grzmi. "Perez nie powinien być z siebie dumny"

Kolumbijczyk nie jest jedynym kierowcą, który wyraził swoją wątpliwość na temat zachowania Meksykanina. Kilka dni temu publiczną burzę wywołał Sebastien Bourdais. 4-krotny mistrz Champ Car sprowokował jednak gigantyczną kłótnię, podczas której doszło nawet do obrażania kibiców. Tym razem przynajmniej na razie nikt nikogo nie wyzywa.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama