Spełniony amerykański sen
Alex Palou niemal od początku swojej kariery zaznaczał, iż jego celem jest jazda w IndyCar. Hiszpan trafił do tej amerykańskiej serii wyścigowej w 2020 roku. Stosunkowo szybko zjednał sobie przychylność całego padoku i w efekcie na sezon 2021 zakontraktował go Chip Ganassi, czyli jedna z najważniejszych osób w amerykańskim motorsporcie. Hiszpan odpłacił się mu zdobyciem tytułu mistrza serii. Palou stał się tym samym pierwszym kierowcą ze swojego kraju, który zwyciężył te mistrzostwa. Wcześniej najbliżej tego osiągnięcia był Oriol Servia, który w 2005 roku został mistrzem ówczesnej światowej serii Champ Car.
„Hey Barry, do you like donuts?”
It was an unforgettable day on Sunday for @AlexPalou and the No. 10 crew.
Listen in to the team radio calls throughout the @GPLongBeach.#INDYCAR // @CGRTeams pic.twitter.com/7hwdNza2N0
— NTT INDYCAR SERIES (@IndyCar) September 29, 2021
Niemal natychmiast po zdobyciu tytułu mistrza IndyCar, Palou został regularnie pytany o potencjalne przejście do F1. Hiszpan tak odniósł się do tych zapytań na łamach dziennika Marca.
– Dla mnie pragnieniem i marzeniem jest zdobycie kolejnego tytułu tutaj. Chcę walczyć o więcej tytułów i rywalizować tu ile się da. Jednak, jeśli jednego dnia Chip Ganassi wejdzie ze swoim zespołem do Formuły 1, pójdę za nim na ochotnika. Jeśli nie, wątpię, bym tam poszedł. Nie przemawia do mnie, aby pojawiać się bardziej w czasopismach, w mediach, wolę po prostu wygrywać wyścigi. Niech młodzież z Hiszpanii przestanie się zastanawiać, czy wolą więcej polubień na Instagramie, czy wygrać zawody. Tutaj 28 kierowców ma szansę na wygraną, niech spróbują się tutaj dostać, ponieważ tu czuć radość z jazdy – zakończył swoją wypowiedź były podopieczny nieżyjącego już Adriana Camposa.
Servia, Alonso i Palou jako prekursorzy?
Każdy z tych trzech zawodników był prekursorem w danej dziedzinie. Oriol Servia jako pierwszy z Hiszpanów odnosił sukcesy za oceanem będąc przez lata czołowym zawodnikiem serii Champ Car. Fernando Alonso w latach 2005-2006 zostawał mistrzem świata F1. Alex Palou z kolei najpierw stał się jedną z gwiazd w japońskiej Super Formule, by dwa lata później przejść do historii jako pierwszy hiszpański mistrz IndyCar.
Te 3 postacie są niezwykle ważne dla hiszpańskiego motorsportu. Młodzi Hiszpanie mają bowiem się na kim wzorować i coraz częściej patrzą właśnie ku karierze w sportach motorowych. Sądząc po wypowiedziach młodych takich zawodników jak Quique Bordas, zawodnicy z kraju ze stolicą w Madrycie już nie chcą być tylko jak Fernando Alonso. Marzy im się bowiem także pójście w ślady Servii czy właśnie Palou, który po znakomitym sezonie 2021 w IndyCar stał się bohaterem narodowym.
Tym samym można spodziewać się w kolejnych latach hiszpańskiego szturmu na amerykańskie serie wyścigowe. Zresztą zmasowany atak w te rejony świata z sukcesem przypuścili już Szwedzi. Najważniejsza amerykańska single-seaterowa seria wyścigowa w końcu, po podziale w latach 1996-2008, wstaje z kolan i podobnie jak za czasów CART, IndyCar staje się międzynarodowymi mistrzostwami, co zwiększa jej prestiż.