Czego szukasz?

Serie juniorskie F1

Johnny Cecotto Jr. – kamikaze z Wenezueli w GP2

Jeśli wspomnimy fanowi F1 hasło Wenezuela, pierwsza myśl może być tylko jedna – Pastor Maldonado. Jednak nie jest to jedyny reprezentant tego państwa, który zasłynął w świecie motorsportu, niekoniecznie dobrymi wynikami, a swoimi różnymi przedziwnymi przygodami na torze. Oto Johnny Cecotto Junior, czyli kamikaze z Wenezueli.

Fot. Scuderia Toro Rosso Johnny Cecotto Jr.
Fot. Scuderia Toro Rosso / Johnny Cecotto Jr.

Początek przygody w motorsporcie

Pasję do wyścigów Johnny przejął od swojego ojca, Johnn’yego Cecetto Sr. Senior rodu także brał udział w wyścigach samochodowych, a swoją karierę rozpoczynał jako motocyklista. Jako kierowca wyścigowy zdobył nawet punkty w Formule 1. Co ciekawe, był on partnerem zespołowym Ayrtona Senny w 1984 roku. Niestety kariera Cecotto Seniora została brutalnie przerwana podczas GP Wielkiej Brytanii tamtego roku. Po tym zdarzeniu Wenezuelczyk nie wrócił już na szczyt motorsportu. W ślady ojca poszedł syn, czyli Johnny Cecotto Jr. Jednakże jego początki nie należały do najprostszych. W dodatku cała jego kariera została zapamiętana z innych powodów niż rezultaty na torze.

Pierwsze starty w Europie

Od samego początku nie wyglądało to zbyt optymistycznie, Johnny Cecotto Jr. po ledwie dwóch latach w kartingu przesiadł się do single-seaterów. Wystartował on w Formule BMW ADAC w sezonie 2005, gdzie startował jeszcze nie pod flagą Wenezueli, a Niemiec, gdyż jest obywatelem obu tych państw. Nie odniósł on żadnych znaczących sukcesów, o czym świadczył fakt, że skończył z dorobkiem ledwie trzech punktów. W 2006 roku, startując już jako reprezentant Wenezueli, startował w kilku różnych seriach, m.in. Niemieckiej Formule 3, gdzie udało mu się nawet wygrać wyścig na torze Assen. Na kolejny taki sukces musiał czekać do sezonu 2008, który był najlepszym w jego dotychczasowej karierze.

Po pogmatwany sezonie 2007, w którym – podobnie jak rok wcześniej – brał nieregularny udział w kilku seriach, Wenezuelczyk rywalizował cały sezon w Niemieckiej Formule 3. Dzięki wygraniu dwóch wyścigów i stanięciu dziesięciokrotnie na podium, bohater tekstu zajął trzecie miejsce w końcowej klasyfikacji. Za pewne mniejszym stopniu dzięki tym wynikom, w większym dzięki wsparciu sponsorów i potężnemu budżetowi, Johnny Cecotto Jr. w 2009 roku zadebiutował w serii GP2.

ZOBACZ TAKŻE
Philo Paz Armand, czyli poprzednik "Lorda" Mahaveera Raghunathana

Trudne początki w przedsionku F1

Pierwszy weekend Wenezuelczyka w GP2 to przedostatnia runda sezonu 2009 na Monzy. Nie trafił on najlepiej, wyścig główny odbywał się w szalenie ciężkich, deszczowych warunkach.Wówczas Cecotto zakończył swoją przygodę na 3 okrążenia przed końcem, po błędzie na wyjściu z drugiego zakrętu Lesmo, gdzie poważnie rozbił swój bolid. W drugim wyścigu było niewiele lepiej, ponieważ także nie udało mu się dojechać do mety. Ostatnia runda w Portimao była dla niego jeszcze gorsza, Cecotto Jr. rozbił swój bolid w drodze na pola startowe przed wyścigiem. Sytuacja rzadka, a to dopiero początek jego szalonych, niezrozumiałych wpadek w GP2.

Pierwszy pełny sezon w jego wykonaniu to 2010 rok. Niestety także nie rozpoczął go w najlepszym stylu, ponieważ nie udało mu się ukończyć ani jednego okrążenia w pierwszym wyścigu na torze w Barcelonie. Jednak w drugiej rundzie, na ulicach Monako, Cecotto Jr. niespodziewanie zdobył swoje pierwsze, jak się później okazało jedyne, punkty w debiutanckim sezonie. Już w Walencji wrócił jednak do starych nawyków, rozbił się na pierwszym okrążeniu w wyścigu głównym. Następnie w sprincie spowodował karambol po przestrzeleniu pierwszego hamowania, w którego konsekwencji z wyścigiem pożegnało się pięciu kierowców. Sam sprawca pojechał dalej, lecz otrzymał później karę cofnięcia o 10 pozycji na starcie następnego wyścigu.

Następne wyścigi też nie należały do najlepszych, Trident pożegnał się z Wenezuelczykiem przed rundą we Włoszech. Rok 2011 to kolejny zawód, w ekipie Ocean Racing Johnny nie zdobył ani jednego punktu, za to był zamieszany w niejeden incydent, ostatecznie kończąc z liczbą sześciu nieukończonych wyścigów na osiemnaście, w których startował. Nie jest był to zły wynik, jednak był to dopiero początek jego „słynnych” występów.

Johnny Cecotto Jr. vs Will Buxton

Spytacie, co jeden z najbardziej znanych dziennikarzy F1 ma do historii kamikaze z Wenezueli?. Tak się składa, że Buxtona można nazwać największym przeciwnikiem Johnnego podczas jego kariery. Will, w tamtym czasie komentujący GP2 dla telewizji Sky Sports, kilkukrotnie nie szczędził cierpkich słów jego temat. Bodaj najsłynniejszy jego komentarz z tamtego okresu pochodzi z zawodów na Monzy w 2014 roku. Wtedy to, Buxton określił ścięcie szykany Variante Ascari przez Cecotto jako „absolutely playstation moment”. Inne komentarze tamtego okresu, które mogły zapaść w pamięć, to wyścig GP2 i „oh, come on Johnny!?! What is that?”. Komunikat wygłoszono po kolizji Cecotto Juniora z Sergio Canamasasem na ostatnim okrążeniu sprintu w Hiszpanii w sezonie 2013. Oprócz tego nie zabrakło ironicznego „Johnny is seem making as many friends as he did last year” z Bahrajnu 2014. Przy tym ostatnim, wściekły Cecotto gestykulował w kierunku Felipe Nasra, po tym jak Brazylijczyk zepsuł mu okrążenie.

ZOBACZ TAKŻE
Numer 13 w F1. Nikomu nie przyniósł nic dobrego

 

Rollercoaster, czyli pasmo wpadek i małych sukcesów

Momentem, który moim zdaniem najlepiej definiuje postać Johnnego Cecotto Juniora jest start wyścigu w Monako w sezonie 2013. Johnny po świetnych kwalifikacjach startował z pole position. To pokazywało, że wcale nie był najwolniejszym kierowcą i potrafił wyciskać sporo z bolidu. Niestety wszystko zrujnował już w pierwszym zakręcie. Po słabym starcie i spadku na P2 próbował od razu odzyskać prowadzenie, wykonując zabójczy divebomb. Skończyło się to zblokowaniem kół przez kierowcę Arden i potężnym karambolem. W jego wyniku z rywalizacji odpadło aż dziewięciu kierowców, a wyścig przerwano.

 

Zapamiętamy go także chociażby ze wspomnianego spowodowania wypadku na starcie w Walencji. A także z kolizji z Canamasasem w Hiszpanii, celowego wjechania w Sama Birda na torze Sepang, oraz wielu innych ekscesów z jego udziałem. Należy jednak wspomnieć, że Johnny Cecotto Jr. wcale nie był jedynie niebezpiecznym kierowcą, powodującym wypadki i kolizje. Zdarzały mu się także dobre momenty. Bowiem cztery zwycięstwa i dziesięć podiów na poziomie GP2/F2 nie są dziełem przypadku. Najlepszy jego wynik na koniec sezonu to P5 w klasyfikacji generalnej na koniec 2014 r. Warto wspomnieć, że jest on rekordzistą pod względem startów w GP2, z liczbą 113 wyścigów w serii towarzyszącej F1.

ZOBACZ TAKŻE
Yuji Ide - japoński Maldonado swoich czasów | Największe niewypały F1

 

Testy Cecotto Jr. w F1

Wenezuelczyk może wpisać sobie w CV testy w bolidzie Formuły 1. W 2011 roku reprezentował Force Indię na testach posezonowych. Kolejno, w latach 2012-2013, testował bolidy Toro Rosso, także podczas testów młodych kierowców w Abu Zabi. Kariera Johnny’ego dobiegła końca w 2017 roku, kiedy nie uzyskał on odpowiednio dużo środków od sponsorów. To zmusiło go do przerwania swoich startów. Jego autorską prezentację o swojej karierze, rozwoju i przyszłości motorsportu możecie zobaczyć poniżej.

 

4.7/5 (liczba głosów: 7)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama