Laurent Rossi winny odejścia Prosta?
W najnowszym wywiadzie dla francuskiego dziennika „L’Equipe”, Prost wyjaśnił kulisy swojego odejścia z francuskiego koncernu. Czterokrotny mistrz świata powiedział, że pod koniec 2020 roku szef grupy Renault – Luca de Meo – zaoferował mu stanowisko prezydenta Alpine. Miało to mieć związek z rebrandingiem sportowej marki koncernu i jej angażu w F1.
Kilka miesięcy później, wybór De Meo został jednak zakwestionowany przez CEO Alpine – Laurenta Rossiego. Francuz zdecydował się pozostawić Prosta w roli doradcy zespołu. Czterokrotny mistrz świata odniósł się do tej sytuacji słowami:
– Zaakceptowałem tę decyzję, ponieważ nie zawsze musisz prowadzić zespół F1 w ten sam sposób. Możesz to robić inaczej, tak jak zresztą to wyglądało w zeszłym sezonie. Dla mnie było to jednak zbyt skomplikowane podejście. Nie byłem już dłużej zaangażowany w podejmowanie kluczowych decyzji. Te były mi po prostu przedstawiane. Nawet jako członek zarządu dowiadywałem się o nich w ostatniej chwili – wyjaśnił Francuz.
Takie podejście, Prost odebrał jako „brak szacunku”. W dalszej części wywiadu skrytykował postawę Rossiego, któremu w jego opinii zależy na byciu w centrum uwagi.
– W tym wszystkim chodzi o szacunek. Nasze relacje [z Rossim – przyp. red.] stawały się coraz bardziej skomplikowane. Czułem, że jest w nich spora doza zazdrości. Laurent chciał być sam. Nikt nie mógł na niego mieć wpływ. Tak naprawdę powiedział mi, że nie potrzebuje mnie jako doradcy. Mimo to, zaoferował mi kontrakt na ten rok w Abu Zabi, ale go odrzuciłem. (…) Laurent chciał być stale w „świetle reflektorów”. Mnie z kolei interesowało wyzwanie płynące z bycia częścią zespołu i bycia zaangażowanym w podejmowanie ważnych decyzji. Dotychczas miałem duży wpływ na nie, choć nie zawsze media o tym wiedziały – podsumował Prost.
„Nikt nie jest niezastąpiony”
Odejście czterokrotnego mistrza świata z Alpine zbiegło się w czasie z odejściem Marcina Budkowskiego. Polak pełnił w ubiegłym sezonie rolę dyrektora wykonawczego Alpine. W wywiadzie dla L’Equipe, Francuz odniósł się także do tej kwestii.
– Nikt nie jest niezastąpiony, także ja. Nie można jednak zapomnieć o wszystkim co zrobiliśmy w ubiegłych latach. (…) Zespół będą teraz reprezentować nowe twarze. Na przykład Otmar [Szafnauer, były szef Astona Martina – przyp. red.], o ile przyjdzie do zespołu. Lubię go. Nie wolno jednak zapomnieć o wszystkich, którzy przez lata angażowali się w ten projekt, czy to w Viry (fabryce silników Renault), czy w Enstone (siedzibie zespołu F1). Nie mam nic przeciwko zmianom, ale nie pochwalam braku szacunku wobec ludzi– podsumował Prost.