Bez wyraźnych zmian wśród kierowców fabrycznych
Główne zmiany w rodzinie marki ze Stuttgartu to odejście Martina Tomczyka na emeryturę oraz odejście Maximiliana Gunthera. Ten pierwszy zakończył karierę po sezonie 2021 i od tego roku będzie współpracował z ITR, czyli promotorem DTM. Natomiast Gunther przenosi się do rodzinny Nissana, którą będzie reprezentował w Formule jak partner zespołowy Sebastiena Buemi.
To oznacza, że w tym roku mamy dziewiętnastu kierowców fabrycznych. Wśród najstarszych stażem są Augusto Farfus, Nick Catsburg, Stef Dusseldorp, John Edwards, Timo Glock, Jesse Krohn, Jens Klingmann, Marco Wittmann, Bruno Spengler czy Alexander Sims. Natomiast w ostatnich latach dołączyli do nich Nick Yelloly, Sheldon van der Linde, Erik Johansson, Daniel Harper, Philipp Eng, Conor De Philippi czy Jake Dennis. Ostatni z wymienionych ma tu najkrótszy staż, ponieważ dołączył do BMW zaledwie rok temu.
Jakie będą ich obowiązki w tym sezonie?
Przede wszystkim starty za kierownicą BMW M4 GT3, które od tego roku zastępuje model M6. Głównie to będą takie serie jak IMSA SportsCar Championship, GT World Challenge Europe czy wyścig Nurburgring 24h. Niedługo dowiemy się też czy niemiecki producent pojawi się w tym roku w IGTC. Mówi się też, że to wyłącznie spośród nich BMW wybierze kierowców testowych samochodu LMDh.
BMW dość późno zacznie testy samochodu LMDh
Sam producent jeszcze nie podał oficjalnych terminów pierwszych jazd. Jednakże Maurizio Leschiutta – lider projektu LMDh w BMW – wyznał w rozmowie na kanale SalaStampaF1 w serwisie YouTube, że BMW ma już plan. Włoch zdradził, że pierwsze testy samochodu mają się odbyć 25 lipca na torze Varano. To jest nieduży obiekt o długości dwóch kilometrów otwarty w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Posiada on trzeci stopień w ratingu torów FIA. Dawniej odbywały się na nim zawody krajowej Formuły 3, a obecnie służy on też jak tor testowy Dallary.
Wloski producent ma podobno zaprojektować i zbudować podwozie do prototypu LMDh właśnie we Włoszech. To nieco zastanawiające jeśli weźmiemy pod uwagę to, że program wyścigowy ma się skupić na USA, a za jego finansowanie odpowie amerykański oddział BMW. Warto też wspomnieć, że sama Dallara również posiada infrastrukturę w Stanach Zjednoczonych. Tam głównie zajmują się budową samochodów do serii IndyCar.
Porsche przez opóźnienie testach samochodu LMDh raczej nie pojawi się w styczniu na Daytonie, gdzie miała odbyć się prezentacja prototypu i kółka pokazowe. Możliwe, że to nastąpi podczas weekendu FIA WEC i IMSA na Sebring #f1pl #elevenf1 #WECpl #IMSApl pic.twitter.com/qCDL0WK9FQ
— Grzegorz Piotrowicz (@GPiotrowicz66) January 19, 2022
Czy można być zaniepokojonym?
Lipiec do dość odległy termin jeśli spojrzymy na to, że Porsche już teraz testuje swój samochód. Jednakże należy zwrócić uwagę na odstęp czasowy pomiędzy formalnym ogłoszeniem programu, a pierwszym wyjazdem samochodu na tor. W przypadku Porsche było to około trzynastu miesięcy i podobnie będzie z BMW, które ogłosiło program w czerwcu zeszłego roku. To sugeruje, że na wyprodukowanie takiego samochodu potrzebny jest mniej więcej rok. Natomiast trudno ocenić, czy czas jaki BMW przeznaczy na testy swojego pojazdu jest wystarczający. Dla porównania warto zauważyć, że bardziej zaawansowana technologiczne Toyota GR010 zaczęła jazdy mniej więcej w październiku 2020 roku. Wówczas do pierwotnego planowanego startu sezonu pozostawały nieco ponad cztery miesiące.