Czego szukasz?

Założ konto w BETFAN z motohigh.pl

Inne

Duża część Berlina niemal bez samochodów? Głosowanie już w lutym

W tym przypadku bezpośrednim powodem nie są normy emisji spalin czy hałas. Grupa Niemców chce oddychać świeżym powietrzem i nie korzystać z samochodów, w związku z czym zrobiła niezłą aferę w Berlinie. Sprawa trafiła już pod obrady tamtejszych władz.

berlin noc droga

Jak impreza przerodziła się w aferę

Trójka przyjaciół spotkała się w 2019 roku w Berlinie, a następnie poszła do baru na kilka drinków. Kiedy byli w odpowiednim nastroju, przyszło im do głowy, że stolica Niemiec byłaby wspaniałym miejscem do życia, gdyby była całkowicie wolna od samochodów. A ponieważ pomysł nie opuścił ich nawet dzień później, zdecydowali się spróbować go zrealizować. 

To nie żart, a część oficjalnej historii powstania Volksentscheid Berlin Autofrei, stowarzyszenia, które chce się pozbyć wszystkich samochodów z dużej części stolicy Niemiec. Jeśli piszemy dużej, to nie przesadzamy. Nie chodzi o obszar kilkuset metrów, tak jak czasem ma to miejsce w newsach z głośnymi tytułami. Mowa jest bowiem o 34 kilometrach kwadratowych, co odpowiada całej powierzchni Kutna. 

Nie jest to też odległa wizja, bowiem może wejść w życie już w 2023 roku. W ubiegłym roku trio mieszkańców Berlina złożyło petycję, pod którą zebrało 50 000 podpisów. To o 30 tysięcy więcej, niż było potrzebne, aby projekt trafił do procesu legislacyjnego. Teraz jest już na stole berlińskiego Senatu, który będzie nad nim obradował w lutym. 

ZOBACZ TAKŻE
Szef Stellantisa nie ma zamiaru milczeć. Prawdziwa tyrada o elektrykach

Jeśli wszystko pójdzie po myśli pomysłodawców, większość samochodów będzie musiała wyjechać z centrum Berlina. Propozycja obejmuje tylko nieliczne wyjątki, do których należą szeroko rozumiane pojazdy pomocy publicznej (np. karetki czy wszelkiego rodzaju specjaliści od napraw), a także samochody dostarczające zaopatrzenie. Poza tym samochód mogły by mieć osoby o ograniczonej sprawności ruchowej. Reszta mieszkańców mogła by korzystać tylko z komunikacji miejskiej albo car sharingu, ale ale… nie cały czas, a tylko dwanaście razy w roku. W projekcie nie ma mowy o wyjątkach dla samochodów elektrycznych, więc one także miałyby być wyrzucone z ulic. Głównym środkiem transportu poza komunikacją miejską miałby się stać rower. 

Piekne hasła i ich oczywiste wady

„Chodzi o to, jak wszyscy chcemy żyć, oddychać i bawić się razem. Chcemy, aby ludzie mogli spać przy otwartych oknach, a dzieci znów mogły bawić się na ulicy. Aby dziadkowie mogli bezpiecznie jeździć na rowerach i mieli wystarczająco dużo ławek, na których mogą odpocząć” – powiedziała „The Guardian” Nina Noblé, jedna z założycielek stowarzyszenia.

Inicjatywa opiera się też na danych z 2014 roku, według których 58% arterii komunikacyjnych było przeznaczonych dla samochodów, a  odbyła się na nich „tylko” jedna trzecia podróży. Tylko 8% arterii komunikacyjnych służyło rowerom, podczas kiedy odbywało się na nim 17% podróży. Pomysłodawcy wskazali także, że na wspomnianych 34 kilometrach kwadratowych zaparkowane samochody zajmowały połowę tego terenu. 

ZOBACZ TAKŻE
Nowy najdłuższy podwodny tunel w Chinach. Jest zupełnie nietypowy

Czy te argumenty mają sens? Miasta nigdy nie były projektowane dla tak dużej liczby samochodów, jaka obecnie porusza się po drogach. Widać to przecież nie tylko w Berlinie. Rozwiązaniem mogły by być jednak wielopoziomowe podziemne parkingi, a nie „wykopanie” samochodów nie wiadomo gdzie, byle poza centrum. Rozumiemy, że wielu ludzi nie korzysta ze swoich samochodów na co dzień, ale z pewnością robi to więcej niż te dwanaście razy w roku. Cały projekt jest mocno ideologiczny, ale ten punkt jest w nim najbardziej absurdalny. 

Jeśli myślicie, że to wymysł jakiejś grupy ludzi, który nie spotka poklasku wśród polityków, to możecie się zdziwić. Działania ku ekologii w dużych miastach (mniej albo bardziej sensowne) w ostatnich latach nabierają ogromnego rozpędu i wcale nie zdziwi nas pozytywny wynik głosowania nad tym wnioskiem. A to byłoby głośnym precedensem, z którym za chwilę poszliby inni w kolejnych miastach. 

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama