Connect with us

Czego szukasz?

Samochody

Dlaczego wolimy crossovery od SUV-ów i wrzucamy je do jednego worka?

W ostatnim czasie coraz częściej można spotkać się z pojęciem crossovera, którym próbuje się określać zarówno SUV-y, jak i wszelkie inne pojazdy „inspirowane” SUV-ami. W tym całym zagmatwaniu zapomina się często o jednej podstawowej kwestii – SUV a crossover to dwa zupełnie różne samochody, a więc nie powinno się utożsamiać. Niestety to coraz częstsza praktyka w branży motoryzacyjnej.

Qashqai 2006
fot. Nissan / Nissan Qashqai I

Pamiętacie początki SUV-ów? Lata 60-70-te, choć teraz wydają się bardzo odległe, wówczas były erą, kiedy powstawały pierwsze samochody mające być bardziej luksusową alternatywą dla terenówek, jednocześnie wciąż oferujące przyzwoite zdolności terenowe. Mowa tu o takich tuzach jak Jeep Wagoneer czy Range Rover. Z założenia SUV-y miały bowiem łączyć ponadprzeciętne zdolności terenówek i komfort samochodu osobowego. Niejako były więc bardziej luksusową alternatywą dla samochodów terenowych.

Parę słów o rozwoju SUV-ów

W latach 90-tych, wraz z debiutem I generacji Toyoty RAV4, SUV-y zaczęły trafiać pod strzechy, stając się bardziej przystępne cenowo i zyskały też mniejsze, zgrabniejsze nadwozia. RAV4 okazała się wielkim sukcesem rynkowym i jednocześnie według niektórych zapoczątkowała modę na crossovery. Była bowiem jednym z pierwszych kompaktowych SUV-ów, jednocześnie zyskując bardziej „bulwarowy” charakter. Trudno jednak o niej mówić jako o crossoverze, gdyż była i do tej pory jest typowym SUV-em, choć w międzyczasie znacznie urosła i zyskała modny napęd hybrydowy. Z czasem coraz to kolejni producenci rozbudowywali gamy swoich SUV-ów, zarówno ci popularni, jak i premium.

Seat Ateca FR przód 1

Seat Ateca

 

Zaczęto też eksperymentować z koncepcją SUV-a, nadając mu bardziej dynamiczną sylwetkę w stylu coupe (szlaki przetarło BMW z modelem X6 w 2008 roku, który okazał się ogromnym sukcesem). Z czasem kolejni producenci zaczęli wprowadzać SUV-y coupe do swoich gam. Pojawiały się też sportowe SUV-y, z czasem ten typ nadwozia okazał się najpopularniejszy na rynku i dla wielu producentów oznaczał „być albo nie być”. Nawet wiele ekskluzywnych firm zaczęło wprowadzać SUV-y, jak Porsche (już w 2002 roku), Bentley czy Lamborghini. Moda na SUV-y opanowała całą branżę motoryzacyjną.

Zalety SUV-ów współczesnie

Bez wątpienia SUV-y mają sporo zalet. Komfortowe wsiadanie, wygoda podczas jazdy, poczucie bezpieczeństwa, praktyczne wnętrze czy lepsza widoczność. Ponadto obecne konstrukcje dobrze się prowadzą i nie odstają już pod tym względem od sedanów czy kombi, co jeszcze kilka, kilkanaście lat temu nie było takie oczywiste. Współczesne konstrukcje poszły jednak w stronę „wizualną”, zaś zdolności terenowe przodków trochę odeszły w zapomnienie. Oczywiście zdarzają się wyjątki, jak Jeep Grand Cherokee czy Range Rover, zaś z mniejszych i tańszych aut… Dacia Duster, jednak zdecydowana większość SUV-ów to typowe bulwarówki, które mają tylko bojowo wyglądać, zaś ich wyższy prześwit przydaje się głównie w mieście, przy podjeżdżaniu pod krawężniki.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Seat Ateca FR 2.0 TSI 190 DSG 4Drive - twardy niczym lockdown

Crossovery – co to takiego?

Z czasem zaczęło pojawiać się coraz więcej samochodów „inspirowanych” SUV-ami. Określa się je jako crossovery, a więc samochody będące połączeniem np. hatchbacka i SUV-a. Mówiąc bardziej oficjalnie crossovery to samochody osobowe łączące w sobie cechy kilku segmentów nadwoziowych. Rodzaj ten wyodrębnił się z segmentu samochodów typu SUV. Szczyt ich popularności tego rodzaju rozpoczął się pod koniec pierwszej dekady XXI wieku i trwa do dziś.

Nowy Citroen C5 X

Citroen C5 X

Należy pamiętać, że SUV z założenia jest połączeniem hatchbacka i terenówki. Tu niejako jest „połączenie połączenia”, czyli totalny misz masz. Nieraz producentom wydaje się, że dorzucą do zwykłego hatchbacka parę plastikowych nakładek i podniosą o jakieś 1,5 cm prześwit i już otrzymają crossovera. Granica bowiem między hatchbackiem, crossoverem a SUV-em jest zbyt cienka i niejako pojęcie „crossovera” jest często bardziej zabiegiem marketingowym, by zażądać za dany samochód więcej pieniędzy od klienta. A ten będzie gotów zapłacić… bo przecież kupuje crossovera, a nie hatchbacka.

Przykładem takich niejasności jest np. Ford Fiesta Active czy Volvo S60 Cross Country. W ich przypadku mamy raczej do czynienia z podniesionym hatchbackiem i podniesionym sedanem, a nie crossoverem. 

Ford Fiesta Active

Ford Fiesta Active

Co jest, a co nie jest crossoverem – granica cienka niczym źdźbło trawy

Czy zatem można wskazać przykład typowego crossovera? Owszem, crossoverem można nazwać np. elektryczną Kię EV6, która jest połączeniem kombi, hatchbacka i SUV-a. Auto ma swój unikalny styl i od początku było projektowane według takiej formuły jako samodzielny model. To samo dotyczy najnowszego Citroena C5 X czy oferowanego póki co na rynku chińskim Forda Evosa. Poza tym typowym crossoverem jest też Renault Espace czy Scenic, łączące cechy minivana i SUV-a. Ma ono bowiem podwyższony prześwit oraz wnętrze porównywalne pod względem funkcjonalności z minivanami. Crossoverem jest też Opel Crossland X, a więc następca Merivy. Stanowi on połączenie, hatchbacka, SUV-a i minivana.

Renault Espace FL

Renault Espace

Podsumowując, istnieje różnica pomiędzy crossoverem a SUV-em. W tym krótkim komentarzu pozwoliłem sobie zobrazować, jak najlepiej odróżnić SUV-a od crossovera i zwykłego hatchbacka. Nieraz szukanie niszy w niszy kończy się właśnie powstawaniem samochodów, które ciężko zakwalifikować do jakiekolwiek typu nadwozia, stąd też nazywanie ich crossoverami. Jednak dość powszechne ostatnio nazywanie SUV-ów crossoverami i na odwrót jest błędem, o czym należy pamiętać. Producenci często to wykorzystują, tworząc niskim kosztem „pseudocrossovery”, na których potem więcej zarabiają. W ten oto sposób biznes się kręci, zaś motoryzacja jest wręcz wypychana po brzegi różnej maści „crossoverami”. Najwięcej ich jest w segmencie B, gdzie naprawdę nieraz trudno odróżnić crossovera od SUV-a.

Crossovery – podsumowanie

Last but not least jest powód, dla którego w ogóle powstały te moje „wypociny”. Otóż często zastanawiałem się, dlaczego coraz rzadziej spotykam się w przekazach medialnych i oficjalnych komunikatach producentów z SUV-ami. Zamiast nich zaczęto stosować crossovery. Hmm, w pewnym momencie uświadomiłem sobie, że podobnie jak wiele innych osób, zdarzało mi się popełniać błąd traktując crossovera jako synonim SUV-a. SUV wygląda zwykle bardziej konwencjonalnie od crossovera, bardziej wizualnie nawiązując do terenówek, choć wciąż jest alternatywą bardziej dla kombi czy minivanów. Z kolei crossover może być alternatywą tak po prawdzie dla wszystkiego i powstać poprzez połączenie różnych, często sprzecznych ze sobą rodzajów nadwozi. Kończąc ten wątek, warto to spuentować krótkim porównaniem – granica pomiędzy SUV-em a crossoverem jest często tak cienka jak ździebełko trawy, stąd też cały ten bałagan.

5/5 (liczba głosów: 1)
\
Reklama