Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

WRC

Sezon 1998 w WRC – presja sięgała zenitu. Część 2 | Historia rajdów

Pora na drugą część sezonu 1998. Na półmetku sezonu prowadził Sainz przed McRae i Mäkinenem. Czołową trójkę dzieliły jedynie 4 punkty. Kto wyszedł z tej rywalizacji zwycięsko? Odpowiadamy.

Tommi Mäkinen, Australia WRC 1998
Fot. rally-japan.jp / Tommi Mäkinen, Mitsubishi Lancer Evo V, Rajd Australii 1998

Sezon 1998 w WRC. 8. Rajd Akropolu

Na drugą część cyklu WRC sezon 1998 wracamy do Europy na jeden z najtrudniejszych rajdów szutrowych w kalendarzu WRC. Już na czwartym kilometrze pierwszego odcinka z rajdu odpadł Mäkinen. W aucie Fina awarii uległa elektryka. Bruno Thiry także nie miał szczęścia i po raz kolejny musiał się wycofać z powodu awarii silnika. Carlos Sainz jako lider klasyfikacji musiał „czyścić” trasę, przez co stracił dużo czasu i był poza punktami po pierwszym etapie rajdu. Liderem po piątku został Richard Burns, który wyprzedzał Colina McRae i Didiera Auriola. Tuż za podium znajdował się Liatti, a piąty był Kankkunen.

Drugiego dnia Burns, który startował jako pierwszy zawodnik stracił dużo czasu i spadł na piąte miejsce pod koniec sobotniego etapu. Piero Liatti miał dobre tempo  ale obrót na jednym z odcinków zepchnął go na szóste miejsce. Nowym liderem rajdu został Didier Auriol, który wyprzedzał McRae oraz Kankkunena. Carlos Sainz odrabiał straty z pierwszego dnia awansując na czwarte miejsce, mając zaledwie 2.5 sekundy straty do podium.

Ostatni dzień rajdu nie przebiegł spokojnie. Richard Burns uszkodził zawieszenie całkowicie odpadając z rajdu. Walkę o zwycięstwo dobrze rozpoczął Auriol, pokonując McRae’a na pierwszych dwóch odcinkach. Niestety problemy z autem na jednej z ostatnich prób pozbawiły go szansy na utrzymanie prowadzenia, przez co musiał zadowolić się drugim miejscem. McRae wygrał trzeci rajd w sezonie wracając na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Trzeci był Juha Kankkunen, który pomimo dwóch przebitych opon ostatniego dnia utrzymał się na podium. Carlos Sainz miał problemy z układem kierowniczym co pozbawiło go szans na wyższe miejsce niż czwarte. Piąty był Freddy Loix, a szósty rajd ukończył Liatti.

Colin McRae, Akropol, WRC 1998

Fot. rally-japan.jp / Colin McRae, Subaru Impreza WRC, Rajd Akropolu 1998

9. Rajd Nowej Zelandii

Pierwszy dzień rajdu nie rozpieszczał pogodą. Po bardzo dużych opadach deszczu szutrowe trasy zamieniły się w błotnistą przeprawę. Przez większość dnia najszybszym kierowcą był Colin McRae, jednak na ostatnim odcinku celowo zwolnił spadając na trzecie miejsce pod koniec dnia. Było to zagranie taktyczne, dzięki któremu drugiego dnia Szkot nie musiał „czyścić” trasy jako pierwszy, co by go znacznie spowalniało. Tym samym na prowadzeniu po pierwszym dniu znalazł się duet Toyoty. Auriol był liderem przed Sainzem. Tuż za podium znajdował się Burns. Bardzo spokojny start rajdu zaliczył Tommi Mäkinen. Fin nie ukończył swoich ostatnich trzech startów w Nowej Zelandii. Tym razem chciał odwrócić los zaczynając od szóstego miejsca pod koniec pierwszego etapu.

W sobotę ze względu na złe warunki pogodowe odwołano dwa odcinki specjalne. Colin McRae nie mógł zaliczyć tego dnia do udanych. Najpierw obrócił się na jednym z odcinków tracąc 10 sekund, by następnie wylecieć z trasy i uszkodzić układ kierowniczy w swoim Subaru. Tym samym drugi dzień rywalizacji ukończył na czwartym miejscu. Na prowadzeniu nadal pozostał duet Toyoty w kolejności Auriol, Sainz. Podium uzupełniał Burns, który miał niedużą stratę do Sainza.

Ostatni dzień to sporo zmian w klasyfikacji. Burns zaliczył dachowanie i wypadł z czołówki. McRae dysponował dobrym tempem, lecz stracił 3 minuty przez przebitą oponę co wyeliminowało go z walki o podium. Didier Auriol zaliczył obrót, na którym stracił 40 sekund, pomimo tego nadal liczył się w walce o zwycięstwo. Na ostatnim odcinku kierowcy Toyoty stoczyli ze sobą ostateczną walkę, z której zwycięsko wyszedł Sainz. Hiszpan pokonał swojego kolegę z zespołu o zaledwie 4 sekundy. Tym samym powrócił na pierwsze miejsce w klasyfikacji mistrzostw. Podium uzupełnił Mäkinen, który wreszcie dojechał do mety w Nowej Zelandii. Czwarte miejsce zajął Kankkunen, którego Escort już znacznie odstawał od konkurencji. Czołową szóstkę zamknęli kierowcy Subaru. McRae był piąty, a Liatti szósty.

Sezon 1998 w WRC. 10. Rajd Finlandii

Podczas tej rundy Seat zadebiutował swoim nowym modelem Cordoba WRC. Podobnie jak rok wcześniej Toyota, Hiszpański zespół postanowił wykorzystać ostatnie rundy sezonu, aby dopracować swoją konstrukcję na kolejny sezon. Kierowcami zespołu w tym rajdzie byli Harri Rovanperä oraz Oriol Gómez.

Podobnie jak w poprzedniej rundzie tak samo tutaj na zawodników czekały deszczowe warunki. Największym pechowcem okazał się Colin McRae, który pożegnał się z rajdem już pierwszego dnia. Szkot na skrzyżowaniu wyleciał z trasy i uderzył w drzewo uszkadzając zawieszenie w swojej Imprezie WRC. Najlepiej poradził sobie natomiast faworyt miejscowej publiczności czyli Tommi Mäkinen. Fin zakończył pierwszy dzień na prowadzeniu tuż przed Sainzem i Kankkunenem. Czołową trójkę dzieliło jedynie 10 sekund. Tuż za podium dzień zakończył Marcus Gronholm, który w tym rajdzie punktował dla Toyoty.

Drugi dzień był pechowy dla Gronholma. Fin miał dobre tempo wyprzedzając Kankkunena w walce o trzecie miejsce, jednak potem dwa razy wypadł z trasy. Ta druga wycieczka skończyła się poważnymi uszkodzeniami Corolli i spadkiem poza punktowaną szóstkę. Tommi Mäkinen ponownie okazał się najszybszy zwiększając swoją przewagę nad Sainzem do 34 sekund. Trzeci nadal był Kankkunen z niedużą stratą do Sainza a na czwarte miejsce wskoczył Didier Auriol.

Ostatniego dnia warunki pogodowe uległy poprawie. Tommi Mäkinen pewnie dowiózł zwycięstwo do mety wygrywając w Finlandii piąty raz z rzędu. Drugie miejsce zajął Sainz, który utrzymał prowadzenie w mistrzostwach, a trzeci był Kankkunen. Didier Auriol na ostatnim odcinku bardzo poważnie uszkodził zawieszenie prawie urywając tylne koło, jednak udało mu się dowieźć czwarte miejsce do mety. Piąty był Burns, dla którego był to pierwszy start w Finlandii. Szóste miejsce zajął Thomas Rådström w Corolli WRC, zdobywając swój pierwszy punkt w tym sezonie.

Oriol Gómez, Seat, Rajd Finlandii 1998

Fot. eWRC.cz/ Oriol Gómez, Seat Cordoba WRC, Rajd Finlandii 1998

ZOBACZ TAKŻE
Rajd Monte Carlo: Loeb zwyciężył po zaciętej walce z Ogierem | Analiza

11. Rajd San Remo

Pora na ostatnią w pełni asfaltową rundę sezonu. Pierwszy dzień na fotelu lidera zakończył Mäkinen, który wyprzedzał Liattiego. Na trzecim miejscu znajdował się Auriol, który wyprzedził Sainza, po tym jak Hiszpan wybrał złe opony. Piąty był Delecour w Peugeocie 306 Maxi. Szósty był Bruno Thiry w Escorcie WRC. Colin McRae przebił oponę i zakończył dzień dopiero na dziewiątym miejscu.

Drugiego dnia wielu zawodników miało problemy. Po wypadkach z rajdem pożegnali się Didier Auriol oraz Juha Kankkunen. Carlos Sainz i Colin McRae stracili trochę czasu po tym jak obaj zaliczyli po jednym obrocie na krętych odcinkach San Remo. Piero Liatti także popełnił błąd wypadając z trasy na szczęście dla niego skończyło się bez większych konsekwencji. Liderem po drugim dniu pozostał Mäkinen z przewagą 28 sekund. Liatti był drugi, a na trzecie miejsce awansował McRae. Tuż za podium znajdowali się Sainz i Burns.

Na ostatnim etapie rajdu Burns wypadł z punktowanej szóstki po tym jak stracił 2 minuty przez problemy z elektryką w swoim Lancerze. Mäkinen utrzymał swoją przewagę wygrywając drugi rajd z rzędu dzięki czemu w klasyfikacji mistrzostw był już tylko dwa punkty za Sainzem. Drugie był Liatti, który stracił do Fina 15 sekund na mecie rajdu. Zacięta walka toczyła się o najniższy stopień podium między Sainzem a McRae. Ostatecznie wygrał ją Szkot wyprzedzając swojego Hiszpańskiego rywala o zaledwie 1,7 sekundy. Piąte miejsce zajął Francuz Gilles Panizzi w Peugeocie, a Top 6 uzupełnił Bruno Thiry w Fordzie.

Sezon 1998 w WRC. 12. Rajd Australii

Przed nami przedostatnia runda sezonu. Podobnie jak w poprzednim roku w walce o tytuł liczy się trzech zawodników: Sainz, Mäkinen oraz McRae. Różnica między nimi wynosi 8 punktów.

Pierwszego dnia kłopoty miał Tommi Mäkinen, który uszkodził zawieszenie w swoim Lancerze. Na szczęście usterkę udało się naprawić i Fin mógł kontynuować jazdę. Problemy nie ominęły także kierowców Subaru. Colin McRae narzekał na zawieszenie, a Piero Liatti uderzył w drzewo w swoim ostatnim starcie dla zespołu. Po pierwszym dniu zdecydowanym liderem był Richard Burns. Na drugim miejscu znajdował się Didier Auriol. Carlos Sainz był trzeci, lecz na ostatnim odcinku specjalnie zwolnił przepuszczając przed siebie w klasyfikacji McRae i Mäkinena. Hiszpan chciał mieć lepszą pozycję startową podczas następnego dnia rajdu.

W sobotę z rywalizacji o podium odpadł McRae. Szkot na początku dnia uszkodził wał napędowy. Na OS 15 dotychczasowy lider rajdu Richard Burns zaliczył dachowanie tracąc ponad minutę. Zagranie strategiczne z piątku w wykonaniu Sainza zadziałało i po sobocie to on był nowym liderem rajdu. Na drugie miejsce awansował Mäkinen, który miał za sobą dobry dzień, jednak na ostatnim odcinku sędziowie doszli do wniosku, że popełnił falstart i dodali mu minutę kary. W Australii zadebiutował nowy system sygnalizacji odliczającej do startu, która nie była wcześniej zawarta w regulacjach. Zespół Mitsubishi złożył protest, który został zaakceptowany przez FIA dzięki czemu Mäkinen ostatecznie nie został ukarany i nadal mógł walczyć o zwycięstwo. Trzeci był Auriol, a tuż za podium znajdowali się Burns oraz Kankkunen.

Ostatni dzień pełen zwrotów akcji

W niedzielę wiele mogło się wydarzyć. W walce o zwycięstwo liczyło się kilku kierowców. Jednym z nich był Richard Burns, który popełnił błąd na hamowaniu i ponownie rozbił swojego Lancera. Tym razem oznaczało to dla niego koniec rajdu. Do gry powrócił także Colin McRae, który dzięki dalekiej pozycji startowej miał czystą trasę i mógł gonić czołówkę. Sensacyjnie udało mu się nawet wyjść na prowadzenie przed samym końcem rajdu. Niestety na ostatniej próbie awarii uległo turbo w jego Subaru na 4 kilometry przed końcem. Ostatecznie McRae zajął czwarte miejsce co przekreśliło jego szanse w walce o tytuł.

W grze pozostali tylko dwaj kierowcy czyli Mäkinen i Sainz. Fin był zdecydowanie najszybszy na ostatniej próbie zwyciężając trzeci rajd z rzędu. Dzięki temu na ostatnią rundę w Wielkiej Brytanii Mäkinen jechał jako lider mistrzostw. Drugi był Sainz, który w ostatnim rajdzie musiał wygrać z Mäkinenem aby zdobyć tytuł. Podium rajdu podobnie jak rok temu uzupełnił Didier Auriol. Piąty był Kankkunen, a szósty Loix.

Klasyfikacja generalna na jedną rundę przed końcem

Przed ostatnią rundą w klasyfikacji generalnej prowadził Mäkinen (58pkt) przed Sainzem (56pkt) oraz McRae (45pkt). Czwarty był Auriol (34pkt), piąty Kankkunen (33pkt) a szósty Burns (23pkt).

W klasyfikacji producentów liderem była Toyota (85pkt) przed Mitsubishi (81pkt) i to właśnie między tymi dwoma zespołami miała rozegrać się walka o tytuł. Trzecie było Subaru (65pkt) a czwarty Ford (43pkt).

Sezon 1998 w WRC. 13. Rajd RAC

Pora na ostateczne rozstrzygnięcia sezonu. Już pierwszego dnia z rajdu odpadł Tommi Mäkinen. Fin na jednym z odcinków wpadł w poślizg i urwał tylne koło co oznaczało dla niego koniec rywalizacji. W tym momencie losy tytułu zależały już tylko od tego co zrobi Sainz. Hiszpan aby zostać mistrzem potrzebował zdobyć co najmniej 3 punkty za czwarte miejsce. Po pierwszym dniu ten plan został zrealizowany z nadwyżką bowiem zajmował drugie miejsce w rajdzie. Liderem po pierwszym dniu był Colin McRae nawet pomimo przebitej opony na jednym z odcinków na torze Silverstone. Trzecie miejsce zajmował jego brat Alister McRae, który w tym rajdzie debiutował w Subaru. Czwarty był Auriol, a za nim znajdowali się Kankkunen oraz Burns.

Drugi dzień rajdu to zacięta rywalizacja o prowadzenie Burnsa i McRae. Na pierwszych nocnych odcinkach to kierowca Mitsubishi był szybszy, jednak za dnia McRae wrócił na prowadzenie po wygraniu trzech odcinków z rzędu. Niestety na nic się to zdało po tym jak w jego Subaru na dojazdówce poważnej awarii uległ silnik. To oznaczało koniec rajdu dla Szkota. Z rajdem pożegnał się także Auriol po awarii sprzęgła w swojej Toyocie. Problemy miał także Sainz, który jednak dojechał do końca drugiego etapu na wymaganym czwartym miejscu zapewniającym mu tytuł. Na prowadzeniu po drugim dniu był Richard Burns, który wyprzedzał Alistera McRae oraz Juhę Kankkunena.

Dramat Sainza

Ostatniego dnia rajdu Alister McRae odpadł już na pierwszym odcinku po uderzeniu w skarpę. Największy dramat przeżył jednak Carlos Sainz. Na ostatnim odcinku specjalnym, gdy Hiszpan zajmował odpowiednią pozycję do zdobycia tytułu, zaledwie 300 metrów przed metą silnik w jego Toyocie odmówił posłuszeństwa. To pogrzebało wszystkie starania hiszpańskiej załogi. Pilot Sainza, Luis Moya, sfrustrowany całym zdarzeniem rzucił swoim kaskiem, rozbijając tylną szybę w Toyocie. Tym samym mistrzem ponownie został Mäkinen, który także nie ukończył rajdu, ale miał 2 punkty przewagi w klasyfikacji. Był to trzeci tytuł z rzędu dla fińskiego kierowcy.

W klasyfikacji generalnej w rajdzie zwyciężył Richard Burns, dla którego była to druga wygrana w tym sezonie. Dzięki temu zapewnił on także dla Mitsubishi tytuł mistrzowski w klasyfikacji producentów. Podium uzupełnili kierowcy Forda. Drugi był Kankkunen a trzeci Thiry. Było to godne pożegnanie Escorta WRC, który w kolejnym sezonie zostanie zastąpiony przez model Focus WRC. Za podium uplasowali się prywatni kierowcy. Czwarty był Belg  Grégoire De Mévius w Imprezie WRC 97, a na piątym miejscu rajd zakończył Fin Sebastian Lindholm jadący Escortem WRC. Czołową szóstkę uzupełnił Harri Rovanperä w Seacie Cordoba WRC zdobywając tym samym pierwszy punkt dla nowej konstrukcji.

W rajdzie wystartował także Krzysztof Hołowczyc, który dojechał na dobrym ósmym miejscu.

Richard Burns, RAC, WRC 1998

Fot. rally-japan.jp / Richard Burns, Mitsubishi Lancer Evo V, Rajd RAC 1998

Sezon 1998 w WRC. Podsumowanie poczynań kierowców

Sezon 1998 w WRC okazał się być bardzo ciekawy i zapewnił nam emocje aż do ostatnich metrów rywalizacji – i to dosłownie. Carlos Sainz był bardzo bliski zdobycia swojego trzeciego tytułu w karierze razem z Toyotą. O ile przez cały sezon jego Corolla nie była tak kapryśna jak samochód Auriola, tak tym razem postanowiła odmówić posłuszeństwa w kluczowym momencie sezonu. Był to najbardziej dramatyczny finał WRC w całej Historii.

Podium sezonu

Tommi Mäkinen po raz trzeci z rzędu został mistrzem świata. Fin wygrał aż pięć rajdów w sezonie, jednak też wielu nie ukończył. Szczególnie zła była pierwsza połowa sezonu, gdzie poza zwycięstwem w Szwecji i Argentynie punkty zdobył jeszcze tylko w Katalonii. Mitsubishi Lancer nie był przesadnie awaryjny i brak punktów to głównie wina wypadków kierowcy. W drugiej połowie sezonu Fin spisał się znacznie lepiej. Punktem zwrotnym było zwycięstwo w swoim domowym rajdzie Finlandii, po którym przyszły także wygrane w San Remo oraz Australii. To pozwoliło mu wrócić na czoło stawki i pomimo pechowego ostatniego rajdu na jego szczęście najgroźniejszy rywal także nie zdobył punktów, co zapewniło Mäkinenowi trzeci tytuł z rzędu.

Carlos Sainz miał dobry sezon. Co prawda wygrał tylko dwa rajdy, ale poza tym aż pięć razy meldował się na drugim miejscu. To właśnie regularność w dowożeniu punktów pozwoliła mu na rywalizację o tytuł do samego końca. Niestety do odniesienia ostatecznego sukcesu potrzeba też trochę szczęścia, a w tym przypadku go ewidentnie zabrakło. Po tak wymagającym sezonie Hiszpan nie dostał należnej mu nagrody i marzenia o kolejnym tytule musiał przełożyć co najmniej do kolejnego sezonu.

Colin McRae liczył się w walce do przedostatniej rundy. Pomimo tego, że Szkot był szybki i jeździł bardzo odważnie to nie był w stanie nic poradzić na awaryjność swojego auta. Impreza WRC 98 nie była tak udana jak poprzednik. Brawurowy styl jazdy Colina także sprzyjał błędom, których kilka w tym sezonie było. Ostatecznie jednak zwyciężył w trzech rajdach i łącznie pięć razy był na podium, co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Patrząc pod tym kątem to nie był zły sezon i Colin ciągle utrzymywał się w top3. Pomimo tego po ostatnich latach walki o tytuł zakończonych niepowodzeniem postanowił zmienić zespół i w kolejnym roku będziemy oglądać go w Fordzie.

Sezon 1998 w WRC. Pretendenci do podium

Czwartym kierowcą mistrzostw został Juha Kankkunen. Doświadczony Fin nie miał w tym roku lekko. Do dyspozycji dostał już wysłużonego Escorta WRC, który odstawał od konkurencji. Ford inwestował już wszystko w rozwój nowego auta, więc nie było co liczyć na znaczne poprawki. Pomimo tego, Kankkunen robił co mógł i dowiózł w tym roku kilka dobrych wyników. Nie odniósł żadnego zwycięstwa, lecz aż siedmiokrotnie stawał na podium. W kolejnym roku zmieni zespół i zostanie kierowcą Subaru

Didier Auriol może mówić o dużym pechu. Praktycznie w każdym rajdzie miał jakieś przygody na trasie lub problemy z autem. Jedynym bezproblemowym rajdem była dla niego Katalonia, gdzie odniósł swoje jedyne zwycięstwo w sezonie. Trochę lepiej wyglądała druga cześć sezonu, w której dołożył jeszcze trzy wizyty na podium, jednak w ogólnym rozrachunku był to średni sezon dla mistrza z sezonu 1994. Na kolejny rok zostaje w Toyocie z nadzieją na lepsze wyniki i bardziej bezawaryjne auto.

Richard Burns zaliczył swój pierwszy pełny sezon WRC w karierze. Był to dla niego rok pełny wzlotów i upadków a także nauki. Na podium znalazł się tylko dwa razy, ale za to za każdym razem stanął na jego najwyższym stopni zwyciężając w Safari oraz swoim domowym rajdzie Wielkiej Brytanii. To drugie zwycięstwo było szczególnie ważne, bo dzięki niemu Mitsubishi wyprzedziło Toyotę w klasyfikacji producentów i zdobyło tytuł. Pomimo tego Burns opuszcza Mitsubishi i na kolejny sezon przeszedł do Subaru.

Reszta stawki

Piero Liatti zakończył sezon na siódmym miejscu zdobywając dwa podia. Pomimo większej ilości rund niż w ubiegłym sezonie Włoch zdobył mniej punktów i nie pomógł Subaru w klasyfikacji producentów tak jak oczekiwano. Jego kontrakt z japońskim zespołem zakończył się w Australii. W kolejnym roku Liatti dołączy do Seata.

Freddy Loix wziął udział tylko w czterech rajdach, jednak w każdej rundzie punktował i dwa razy zdobył podium co dało mu ósme miejsce w klasyfikacji generalnej. Po obiecujących startach w Toyocie Belg przechodzi do Mitsubishi, gdzie dostanie więcej rajdów do przejechania.

Bruno Thiry był dziewiątym kierowcą sezonu. Śmiało można powiedzieć, że Belg rozczarował swoją postawą. W całym sezonie zdobył tylko 8 punktów. Dla porównania Ari Vatanen, który go zastępował w zaledwie dwóch rajdach zdobył 6 punktów. To porównanie daje do myślenia. Thiry bardzo mocno przyczynił się do słabej pozycji Forda w klasyfikacji producentów. Jedynym pozytywem może być trzecie miejsce w rajdzie RAC, gdzie wykruszyła się stawka. W kolejnym roku będzie startować dla Subaru.

Top 10 zamyka Francuz François Delecour. Pomimo, że startował w niższej klasie F2, dodatkowo tylko w asfaltowych rundach to zabłysnął drugim miejscem w Rajdzie Korsyki dzięki czemu załapał się do pierwszej dziesiątki sezonu. W kolejnym roku nadał będzie w Peugeocie, który wystawi całkowicie nowy model 206 WRC.

Tommi Mäkinen, Rajd Argentyny 1998

Fot. rally-japan.jp / Tommi Mäkinen, Mitsubishi Lancer Evo V, Rajd San Remo 1998

PozycjaKierowcaZespółPunkty
1.Tommi MäkinenMitsubishi58
2.Carlos SainzToyota56
3.Colin McRaeSubaru45
4.Juha KankkunenFord39
5.Didier AuriolToyota34
6.Richard BurnsMitsubishi33
7.Piero LiattiSubaru17
8.Freddy LoixToyota13
9.Bruno ThiryFord8
10.François DelecourPeugeot6
ZOBACZ TAKŻE
WRC 1998 - sezon najbardziej wyrównanej walki? Cz. 1 | Historia rajdów

Sezon 1998 w WRC. Podsumowanie poczynań zespołów

W klasyfikacji zespołów po raz pierwszy w historii wygrało Mitsubishi. Zespół nadal dysponował autem grupy A zamiast WRC, jednak mając w składzie mistrza w postaci Mäkinena oraz młodego zdolnego kierowcę jak Burns w ostatnim rajdzie udało im się wyrwać tytuł z rąk Toyoty. Dużo też w tym pomógł debiut ulepszonego modelu Evo 5. Warto także zaznaczyć, że Mitsubishi z całej stawki psuło się znacznie rzadziej niż Subaru czy Toyota co mocno pomogło w zbieraniu cennych punktów do klasyfikacji i wygraniu 7 z 14 rajdów w sezonie.

Toyota w swoim powrocie do WRC na pełny etat o mało co nie zgarnęła obu tytułów. Niestety uciekły one w ostatnim rajdzie. Średnia postawa Auriola także nie pomogła. Pomimo tego Corolla WRC okazała się być dobrym i dopracowanym pojazdem, co dawało szansę na walkę w kolejnym sezonie.

Subaru po trzech latach dominacji w końcu spadło z tronu. Nowa Impreza okazała się bardzo awaryjna, a brak drugiego dobrego kierowcy do zbierania punktów przekreślił szansę na walkę o kolejny tytuł. To spowodowało także odejście Colina McRae. W kolejnym sezonie zobaczymy zupełnie nowy skład kierowców, którymi będą doświadczony Kankkunen, młody Burns oraz wspierający ich Thiry.

Ford już na samym początku spisał ten sezon na straty skupiając się na przygotowaniach do roku 1999. Kankkunen jeździł bardzo dobrze, jednak jednym kierowcą nie da się walczyć w klasyfikacji producentów. W kolejnym roku wystawią nowy model Focus WRC. Pozyskali także topowego kierowcę w postaci Colina McRae. Na pewno zespół Malcolma Wilsona będzie mieć duże oczekiwania co do kolejnego roku.

Zespół Seat pojawił się w ostatnich rundach sezonu i widać, że mają jeszcze wiele do poprawy przed kolejnym rokiem. Na pocieszenie udało im się zdobyć swój pierwszy punkt w ostatnim radzie sezonu. W kolejnym roku będą dla nich startować Rovanperä oraz Liatti.

PozycjaZespółLiczba punktów
1.Mitsubishi91
2.Toyota85
3.Subaru65
4.Ford53
5.Seat1

Co przyniósł kolejny sezon?

Rok 1999 to także kolejne nowe zespoły WRC. Do stawki dołączą Peugeot oraz Skoda. Jak sobie poradzą na tle reszty? Kto będzie faworytem w nowym sezonie? Jak wpłyną roszady w zespołach na układ sił? O tym dowiecie się już w kolejnej odsłonie serii „Historia rajdów”.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama