Czego szukasz?

F1 Boost GP Wielkiej Brytanii 2022

Formuła 1

GP Arabii Saudyjskiej 2022. Przewodnik kibica przed weekendem

Nie minęły nawet cztery miesiące, a F1 powraca do Arabii Saudyjskiej. Po zeszłorocznym wyścigu dowiedzieliśmy się, że Jeddah Corniche Circuit przyciąga chaos i kontrowersje, jak magnes. Nie inaczej może być i w ten weekend. To co jednak ważniejsze w kontekście całego sezonu, tor w Dżuddzie powinien znacznie lepiej odzwierciedlać rzeczywisty układ sił w stawce.

verstappen-hamilton-arabia-2021
Fot. Mercedes-AMG Petronas Motorsport F1 Team

Jeddah Corniche Circuit: „Najszybszy tor uliczny świata”

Tor w Dżuddzie został zaprojektowany przez Carstena Tilke (syna słynnego Hermanna), a jego budowa trwała zaledwie osiem miesięcy (od kwietnia do grudnia 2021 roku). Ideą stojącą za projektem Jeddah Corniche Circuit było wybudowanie najszybszego i najdłuższego toru ulicznego świata. Jest to jednak tylko półprawda, ponieważ obiekt w Dżuddzie powstał od zera, a tylko część nitki została dopuszczona do ruchu ulicznego po pierwszym wyścigu.

Okrążenie Jeddah Corniche Circuit liczy 6,174 kilometra długości i stanowi wyzwanie nieporównywalne do żadnego innego obiektu w kalendarzu. Nitka toru jest bardzo techniczna, a jednocześnie piekielnie szybka. Choć według symulacji Mercedesa, po zmianach w regulaminie technicznym średnia prędkość w zakrętach powinna spaść o ok. 10-15 km/h to dalej kierowcy będą musieli mierzyć się ze sporym ryzykiem rozbicia bolidu. I to nawet pomimo zmian, jakie zaszły na torze w Dżuddzie w ostatnich miesiącach. Przede wszystkim skupiono się na poszerzeniu stref bezpieczeństwa poza torem oraz kilku zakrętów. Choć działania te zwiększą margines błędu, to z pewnością nie będą na tyle znaczące, aby wyeliminować ryzyko kolizji podczas weekendu. A to zważywszy na ostatni wyścig jest bardzo duże. 

Część zmian na torze w Dżuddzie pokazał na swoim Twitterze hiszpański dziennikarz Albert Fabrega.

Niedzielny wyścig o GP Arabii Saudyjskiej będzie liczył 50 okrążeń. Rekord toru należy do Lewisa Hamiltona i wynosi 1:30.734. Zważywszy na nowe przepisy (w tym znacznie większą wagę minimalną bolidów) nie zostanie on pobity.

Konsekwentne Pirelli i przewidywalna pogoda

Podobnie jak w zeszłym roku, Pirelli przywiezie do Arabii Saudyjskiej mieszanki od C2 do C4. Dobór ten sprawdził się podczas ostatnich zmagań na Jeddah Corniche Circuit, nie było więc potrzeby zmian.

pirelli arabia saudyjska 2022

Fot. Pirelli Motorsport / Twitter

W porównaniu do GP Bahrajnu, weekend w Arabii Saudyjskiej będzie zupełnie nowym wyzwaniem dla opon. Tor Sakhir bardzo obciąża ogumienie ze względu na szorstką nawierzchnię i liczne przyspieszenia po mocnych dohamowaniach. W takich warunkach najbardziej cierpią tylne opony, które przenoszą napęd.

Na torze w Dżuddzie największym wyzwaniem będą szybkie zakręty, które są szczególnie obciążające dla bocznych struktur opon. W tegorocznych oponach zaszły w tym obszarze duże zmiany, więc GP Arabii Saudyjskiej będzie dobrym sprawdzianem dla nowej konstrukcji.

Jak to zwykle bywa na Półwyspie Arabskim, cały weekend będzie bardzo ciepły. Temperatury będą wyższe niż w Bahrajnie (między 26, a 33 °C). Możliwe więc, że w trakcie weekendu u niektórych ekip pojawią się problemy z chłodzeniem. Szczególnie dotkliwe może to być w trakcie 1. i 3. sesji treningowej, które odbywają się za dnia.

Ferrari pokaże jeszcze więcej potencjału? Sainz z nowym kontraktem?

Nie jest zaskoczeniem, że Ferrari jest głównym faworytem do zwycięstwa w Arabii Saudyjskiej. Na tym etapie sezonu, bolid F1-75 wydaje się najbardziej wszechstronną konstrukcją, czy to ze względu na niskie zużycie opon, czy osiągi silnika.

Włoskie media informują, że to co widzieliśmy w Bahrajnie, nie oddaje pełnego potencjału konstrukcji stajni z Maranello. Ferrari ma mieć jeszcze w zanadrzu spory zapas koni mechanicznych, które czekają na odblokowanie. Jeżeli Włosi zdecydują się na ten krok już w Arabii Saudyjskiej to zwyczajnie mogą odjechać rywalom i pozostawić ich bez najmniejszych szans.

ZOBACZ TAKŻE
Ferrari ma najlepszy silnik w stawce? Wypowiedzi napawają optymizmem

Jeżeli te plotki się potwierdzą to skorzystają na tym również klienci Ferrari, czyli Haas i Alfa Romeo. Choć ciągle może to brzmieć jako absurdalny scenariusz to niewykluczone, że Haas będzie w stanie nawet zagrozić Mercedesowi. Przynajmniej w pierwszej fazie sezonu, zanim zobaczymy w bolidach pierwsze pakiety poprawek.

To nie koniec dobrych wieści dla Tifosi. Carlos Sainz i Mattia Binotto potwierdzili, że rozmawiają o nowym kontrakcie. Właściwie umowa jest już gotowa i zostało tylko złożyć podpisy. Jeżeli do tego dojdzie, to Ferrari zabezpieczy jeden z najsilniejszych składów w stawce.

Choroby wieku dziecięcego w Red Bullu

Po katastrofalnym wyniku w Bahrajnie, Red Bull może mieć do siebie ogromne pretensje. W wyniku awarii pomp paliwa w bolidach Maxa Verstappena i Sergio Pereza, zespół wypuścił z rąk niemal pewne 30 punktów.

Pocieszający jest jednak fakt, że prawdopodobnie awarie te nie były związane z jednostką napędową, która w obecnej chwili jako jedyna jest konkurencyjna w porównaniu do silnika Ferrari. GP Arabii Saudyjskiej powinno być więc dla Red Bulla bardzo udane. Podium przy obecnej formie zespołu to minimum. Być może kierowcy „Czerwonych Byków” pokuszą się nawet o coś więcej, jeżeli warunki na torze będą im sprzyjać. W końcu na torze w Dżuddzie ryzyko wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, czy czerwonej flagi wydaje się być bardzo duże.

ZOBACZ TAKŻE
Obietnica Verstappena. Red Bull wróci silniejszy już w Arabii Saudyjskiej

Dodatkowo, Bahrajn nie dał nam odpowiedzi na pytanie, czyje konstrukcje dobrze sprawują się w szybkich zakrętach. A tych na Jeddah Corniche Circuit nie brakuje. Niewykluczone więc, że o ile Ferrari dominuje na prostych i w wolnych łukach, to Red Bull pokaże potencjał właśnie tam, gdzie najważniejsza jest precyzja i ogólny balans bolidu.

Lista problemów Mercedesa

Mercedes nie ukrywa swoich kłopotów. Szereg problemów dotyczy nie tylko jednostki napędowej, która zdaje się, że mocno ucierpiała na zmianie mieszanki paliwa, ale także oporu aerodynamicznego. Rewolucyjna konstrukcja sidepodów, może okazać się kompletnym niewypałem. Chcąc zminimalizować opór sekcji bocznych, Mercedes nie przewidział, że będzie się to wiązało z gorszymi możliwościami kierowania strug wzdłuż poszycia bolidu.

Kolejną niedogodnością związaną z tym rozwiązaniem jest zwiększony opór tylnych kół. Pozbywając się znacznej części sidepodów, Mercedes zwyczajnie odsłonił tylną oś, która musi się teraz zmagać ze znacznie większą ilością wpadającego powietrza.

Jakby tego było mało, zespół z Brackley ma największe problemy z porpoisingiem w stawce. Jeżeli to zjawisko ponownie będzie nękać konstrukcję W13 to GP Arabii Saudyjskiej może być wyjątkowo nieudane dla Lewisa Hamiltona i George’a Russella. Co więcej, podskakiwanie w szybkich sekcjach, które wymagają niebywałej pewności za kółkiem może być wręcz niebezpieczne.

Hulkeneberg ponownie w bolidzie Aston Martina

Zespół z Silverstone poinformował w piątkowy poranek, że Sebastian Vettel dalej nie uzyskał negatywnego wyniku testu na COVID-19. W związku z tym w ten weekend ponownie zobaczymy rezerwowego ekipy – Nico Hulkenberga.

Z jednej strony, może to zwiastować nieco lepszy wynik Niemca, niż w Bahrajnie. Więcej czasu za kółkiem nowej konstrukcji pozwoli mu zbudować pewność siebie i lepiej poznać bolid. Z drugiej, wydaje się, że sporym ograniczeniem dla zespołów napędzanych jednostką napędową Mercedesa jest właśnie silnik. A to on odgrywa jedną z kluczowych ról na torze w Dżuddzie.

ZOBACZ TAKŻE
Netflix i DTS w ogniu krytyki. FOM chce rozmów o sztucznym dramatyźmie

Kolejny odpuszczony wyścig będzie również bardzo kłopotliwy dla Sebastiana Vettela. Czterokrotny mistrz świata wróci za kółko zapewne podczas kolejnego weekendu wyścigowego – GP Australii. Jednak czas, który stracił z powodu choroby nie będzie łatwo nadrobić i minie zapewne kilka weekendów, zanim Vettel będzie mógł się włączyć do walki. O ile tylko na to pozwoli konstrukcja AMR22, która na dzień dzisiejszy jest jedną z najsłabszych w stawce. Zespół z Silverstone zapowiedział jednak, że pracują już intensywnie nad nową specyfikacją bolidu, która ma umożliwić im walkę o lepsze wyniki. Kiedy zostanie wprowadzona? Tego na dzień dzisiejszy nie wiemy. Można jednak przypuszczać, że na przełomie maja i czerwca, gdy F1 zawita do Europy na dłuższą część sezonu.

Gdzie oglądać GP Arabii Saudyjskiej?

Pełny harmonogram i inne ważne informacje dotyczące transmisji GP Arabii Saudyjskiej znajdziecie we wpisie poniżej. Jeśli macie zamiar kupić dostęp do któregoś z serwisów transmitujących Eleven Sports, zachęcamy do zrobienia tego z naszych linków.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać GP Wielkiej Brytanii F1 w Polsce? [transmisja, stream, live]

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama