Czego szukasz?

Formuła 1

GP Australii 2022: Przewodnik kibica przed weekendem

Trudno mi ukrywać entuzjazm przed tegorocznym GP Australii. Z jednej strony jest to spowodowane powrotem na tor, który tradycyjnie już kojarzył się z początkiem nowego sezonu w F1, z drugiej – Albert Park w ostatnim czasie przeszedł szereg zmian, które mogą zagwarantować nam wyśmienite widowisko w ten weekend. Czego jeszcze możemy się spodziewać po rywalizacji w Melbourne?

f1 australia 2019
Fot. Mercedes-AMG Petronas Motorsport F1 Team

Historia GP Australii w Melbourne

Historia F1 na torze Albert Park sięga 1996 roku. Zaledwie cztery miesiące po ostatnim GP Australii na torze w Adelajdzie, wyścig przeniesiono do Melbourne. Wydarzenie to zapamiętano ze względu na potężny wypadek Martina Brundle, który rozbił się w zakręcie nr 3, tuż po tym gdy jego bolid został wystrzelony w powietrze po najechaniu na tył samochodu Johnny’ego Herberta. Można powiedzieć, że była to bliźniaczo podobna kraksa do tej, jaką zaliczył Fernando Alonso w tym samym miejscu w 2016 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Stirling Moss, lata posuchy i kontrowersyjny powrót. Historia Toru Albert Park

Od tamtej pory utarło się, że GP Australii jest wyścigiem rozpoczynającym sezon F1 (wyjątkiem były lata 2006 i 2010, gdy inauguracja odbywała się w Bahrajnie). Sytuacja zmieniła się w 2020 roku, gdy weekend odwołano na kilka godzin przed rozpoczęciem pierwszego treningu. Wszystkiemu winny był COVID, który storpedował kalendarz tego sezonu. Rok później, GP Australii planowano rozegrać pod koniec listopada, jednak zgody na to nie wyraził rząd Australii. Tym samym, w kalendarzu zadebiutowało GP Kataru, a rozłąka królowej motorsportu z Melbourne musiała potrwać jeszcze dłużej.

Z tegorocznym wyścigiem również wiązało się niemałe ryzyko. W przypadku ponownego odwołania GP Australii, Liberty Media miało prawo wypowiedzieć umowę organizatorom i porzucić rundę w Melbourne, z zachowaniem pełnej kwoty opłaty licencyjnej. Nic jednak nie wskazuje na to, by czekała nas powtórka z 2020 roku i nagłe odwołanie zmagań.

Albert Park: Tor (jeszcze bardziej) inny niż wszystkie

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Albert Park jest klasycznym torem permanentnym. W rzeczywistości, licząca 5,278 km nitka niemal w całości korzysta z dróg wytyczonych wokół malowniczego parku w centrum Melbourne. Jak przystało na obiekt uliczny, nawierzchnia toru jest dość wyboista. Sytuacja ta, może się jednak w tym roku nieco poprawić, gdyż przeprowadzono długo wyczekiwaną modernizację toru.

Największe zmiany dotknęły dotychczasowych zakrętów nr 9 i 10. Szykana, która była w tym miejscu została zlikwidowana i zastąpiona długą prostą. Mniejsze zmiany dotknęły również innych zakrętów, które zostały przeprofilowane. Modernizacja znacząco „upłynniła” nitkę, która powinna teraz bardziej sprzyjać wyprzedzaniu i walce na torze. W ostatnich latach były z tym niemałe problemy. Jak podaje Mercedes, podczas ostatniej wizyty F1 w Melbourne (w 2019 roku), doszło do zaledwie dziesięciu manewrów wyprzedzania. Był to jeden z gorszych wyników w sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
GP Australii. Historia absurdalnych kwalifikacji eliminacyjnych z 2016 roku

Kolejnym remedium na brak akcji ma być wyznaczenie na nowo utworzonej prostej, czwartej strefy DRS. Jeszcze nigdy, na żadnym torze nie było ich więcej niż trzy.

Można się spodziewać, że na początku weekendu asfalt będzie bardzo zabrudzony, a co za tym idzie śliski. W końcu na Albert Park nie rozgrywano żadnych wyścigów od trzech lat. Sytuacja ta z każdą minutą jazdy będzie się jednak poprawiać, a wyjazdy poza tor i uślizgi powinny być mniej dokuczliwe dla kierowców. Pomóc w tym powinny również serie towarzyszące. Choć program GP Australii nie zakłada zmagań F2 i F3 to przez cały weekend na Albert Park będą się ścigać również Supercars Championship, S5000 Championship oraz Porsche Carrera Cup.

Zaskakujący dobór opon Pirelli

Na GP Australii Pirelli zdecydowało się na niecodzienne podejście do doboru ogumienia. Włoski producent przywiezie do Melbourne mieszanki: C2, C3 i C5. Może to być związane z niepewnością, co do przyczepności nowej nawierzchni, która w przypadku zastosowania mieszanki C4 mogłaby się okazać niebezpieczna dla kierowców – szczególnie na szybkich kółkach. Tym samym, C5 będzie prawdopodobnie jedynie oponą kwalifikacyjną, a strategia wyścigowa większości kierowców będzie opierać się jedynie na oponach pośrednich, bądź twardych. To jednak będzie się wiązało ze sporym wyzwaniem przed inżynierami, którzy będą musieli dobrać bardzo uniwersalne ustawienia, które będą dobrze współgrać z oponami zarówno w kwalifikacjach, jak i wyścigu.

gp australii 2022 pirelli

Fot. Pirelli Motorsport / Twitter

Wyzwaniem podczas GP Australii nie powinna być za to pogoda. Według prognoz czeka nas spokojny, letni weekend. Temperatura powietrza będzie się wahać pomiędzy 23, a 27 °C. Nie przewiduje się żadnych opadów deszczu.

Niedzielny wyścig będzie liczył 58 okrążeń i odbędzie się na dystansie 306,104 kilometrów.

Jeszcze nie czas na poprawki

Wbrew pierwotnym założeniom, zarówno Ferrari, jak i Mercedes nie przywiozą do Australii żadnych znaczących poprawek. Zespół z Maranello zaprezentuje szumnie zapowiadaną, nową podłogę (która ma rozwiązać problem „podskakiwania” na prostych) dopiero na Imoli. Podobnie „Srebrne Strzały”, które chwaliły się planami nowego tylnego skrzydła. Do Melbourne, Mercedes przywiózł jednak znane z GP Arabii Saudyjskiej, skrzydło z charakterystycznym „wycięciem”.

Poprawek aerodynamicznych nie powinniśmy się spodziewać również u Red Bulla. Zespół z Milton Keynes ma jednak innego asa w rękawie. Holenderskie media podają, że Red Bull zdołał przed nadchodzącym weekendem „odchudzić” swój bolid, aż o 7 kilogramów. Jeżeli plotki te się potwierdzą to GP Australii może zostać zdominowane przez Maxa Verstappena i Sergio Pereza. Poprawki aerodynamiczne zawsze wiążą się z ryzykiem, że nie będą skuteczne. Z kolei zmniejszenie masy bolidu zawsze pozytywnie wpływa na konstrukcję. Szacunkowo 1 kg mniej przekłada się na ok. 0,2 sekundy zysku na okrążeniu.

ZOBACZ TAKŻE
Bolid F1: Z czego się składa? Wszystko, co powinieneś wiedzieć

Teoretycznie więc, Red Bull może być uważany za faworyta weekendu. Szczególnie, że nowa charakterystyka toru Albert Park w dużej mierze będzie odpowiadać obiektowi w Dżuddzie. A na nim Red Bull miał niewielką, ale jednak przewagę tempa nad Ferrari.

Silnikowe kłopoty Alonso

Jak podają francuskie serwisy, na GP Australii Fernando Alonso ma otrzymać nową jednostkę napędową. Będzie to już trzecia w tym sezonie. Każda kolejna zmiana będzie się wiązać z karami przesunięcia na starcie. Nie jest to więc wymarzona sytuacja dla Hiszpana na początku sezonu.

Pewnym pocieszeniem jest jednak fakt, że Alpine planuje rotować silnikami w bolidzie dwukrotnego mistrza świata. Do użytku mogą więc w najbliższych wyścigach wrócić jednostki napędowe z Bahrajnu, czy Arabii Saudyjskiej. Mimo wszystko nie jest to optymalna strategia zarządzania częściami i prawdopodobnie będzie ona bardzo bolesna dla Alpine w kontekście całego przebiegu sezonu.

Brak miejsca na błędy w Haasie

Niemałe kłopoty ma również Haas. Guenther Steiner przyznał, że do Australii zespół nie przywiózł zapasowego monokoku. Ma to związek z potężnym wypadkiem Micka Schumachera w kwalifikacjach do GP Arabii Saudyjskiej. Niemiec poważnie uszkodził boczne struktury zderzeniowe, które wymagają naprawy, zanim część ta ponownie będzie do dyspozycji zespołu.

ZOBACZ TAKŻE
Steiner o ambicjach Haasa. "Możemy zdobyć punkty w każdym wyścigu"

Tym samym, jeżeli którykolwiek z kierowców amerykańskiej ekipy, będzie miał wypadek w trakcie weekendu to istnieje duże ryzyko, że zespół nie wystawi go do niedzielnej rywalizacji. A biorąc pod uwagę aktualną formę Haasa, będzie to niemała strata, gdyż zespół z Kannapolis ma wszelkie warunki do walki o punkty.

Gdzie oglądać GP Australii?

Pełny harmonogram i inne ważne informacje dotyczące transmisji GP Australii znajdziecie we wpisie poniżej. Warto zaznaczyć, że ze względu na duże różnice czasowe, kibiców w Polsce czekają w ten weekend wczesne pobudki, aby obejrzeć wszystkie sesje.

ZOBACZ TAKŻE
Transmisja F1 2023. Gdzie oglądać Formułę 1 w Polsce? [transmisja, stream, live]

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama