Blisko konceptu
Koncept samochodu pokazano w zeszłym roku, a wersja produkcyjna trzyma się oryginalnych kształtów. Dotyczy to zarówno wyglądu zewnętrznego, jak i wnętrza. Pojazd wygląda dość ciekawie, choć nietrudno zauważyć wiele elementów rodem z innych modeli.
Smart #1 to kompaktowy SUV o długości 4,27 metra, szerokości 1,82 metra, wysokości 1,64 metra i rozstawie osi 2,75 metra. Masa auta powinna wynieść około 1820 kilogramów. Design ma zachwycać zaokrąglonymi kształtami, połączonymi ze sobą światłami przednimi i tylnymi, drzwiami bez ramek, chowanymi klamkami oraz panoramicznym szklanym dachem.

Fot. Smart
Pod maską ukryty jest akumulator NCM (nikiel-kobalt-magnez) o pojemności 66 kWh, który zasila silnik elektryczny o maksymalnej mocy 200 kW (272 KM) i momencie obrotowym 343 Nm. Silnik elektryczny napędza tylne koła i jest w stanie rozpędzić samochód do maksymalnej prędkości 180 km/h.
Zasięg w pełni naładowanego akumulatora wynosi według WLTP od 420 do 440 kilometrów. Pojazd można ładować szybką ładowarką z mocą do 150 kW (DC), dzięki czemu ładowanie od 10% do 80% potrwa tylko 30 minut. Taka sama operacja na ładowarce o mocy 22 kW (AC) zajmuje ok. 3,5 godziny.
Spore ekrany i bezprzewodowe aktualizacje
Dzięki koncepcji deski rozdzielczej wnętrze choć trochę przypomina koncepcję nowych samochodów Mercedes-Benz, jednak w duchu swojej tradycji marka stawia na bardziej minimalistyczne podejście. Nacisk położono oczywiście na technologie, w tym interfejs użytkownika 3D (oparty na sztucznej inteligencji) oraz funkcje sterowania głosem.

Fot. Smart
Ekran systemu informacyjno-rozrywkowego ma 12,8 cala przekątnej, a cyfrowy panel wskaźników 9,2 cala. Samochód wyposażono w funkcję bezprzewodowych aktualizacji, które mogą zmodernizować do 75% jednostki sterującej pojazdu. W praktyce oznacza to, że poza klasycznymi aktualizacjami aplikacji – podobnie jak choćby w Mustangu Mach-E – parametry samochodu jak np. zasięg mogą z czasem się poprawiać.
Producent nie określił jeszcze, kiedy rozpocznie sprzedaż nowego Smarta #1. Ze względu na produkcję w Chinach pierwsze dostawy trafią rzecz jasna na tamtejszy rynek, a dopiero potem do Europy. Oczywiście nie znamy także cen samochodu, które zostaną przedstawione bliżej europejskiej premiery modelu.