Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Super Formuła

SF: Nojiri z siódmą wygraną w karierze, punkty Kobayashiego | Analiza

Tomoki Nojiri wygrał drugi wyścig aktualnego sezonu Super Formuły. Japończyk prowadził w zasadzie od startu do mety, sporo jednak działo się za jego plecami.

Fot. Team Mugen

Najlepszy kierowca: Tomoki Nojiri

Aktualny mistrz Super Formuły okazał się już najszybszy w kwalifikacjach. W czasówce pokonał bowiem w bezpośrednim starciu Ritomo Miyatę i Ukyo Sasaharę. Nojiri w wyścigu wystartował świetnie i od razu zaczął odjeżdżać rywalom. Zagrożenie mógł dopiero poczuć po pit-stopie, gdy tuż za jego tylnym skrzydłem zjawił się Ryo Hirakawa. Podopieczny Hondy przetrwał jednak ataki ze strony swojego rodaka i dzięki temu odniósł siódme zwycięstwo w swojej karierze. Został także liderem klasyfikacji kierowców. 

ZOBACZ TAKŻE
Tomoki Nojiri ocenił 2021 r. "Wierzyłem, że zostanę mistrzem" | WYWIAD

Spory awans Ryo Hirakawy, pierwsze podium w karierze Ritomo Miyaty

Zwycięzca sobotniego wyścigu nieco skomplikował sobie życie w kwalifikacjach. Protegowany Toyota uplasował się w nich bowiem na odległej 7. lokacie. Hirakawa stanął więc przed ciężkim zadaniem przebicia się na podium. Ostatecznie sztuka ta udała mu się, gdyż Japończyk ukończył zmagania tylko za Tomokim Nojirim. Nie było to jednak łatwa przeprawa w jego wykonaniu. Tuż po starcie przyblokował go Kamui Kobayashi, przez co bohater akapitu spadł o kilka miejsc. Mimo to, uczeń Kazuyoshiego Hoshino zdołał pozbierać się w drugiej części wyścigu i kilkukrotnie pokazywał odważną jazdę. Chociażby wspomniany Kobayashi podczas ich kolejnej walki omal nie zepchnął go na ścianę, lecz Hirakawa zdołał go minąć. 

Ze swojego pierwszego podium w karierze w Super Formule cieszyć się może Ritomo Miyata. Młodziutki Japończyk w kwalifikacjach wyrównał swoją życiówkę i do rywalizacji przystępował z drugiego pola startowego. Podopieczny Toyoty następnie kontrolował tempo, lecz w wyniku nieco innej strategii wyprzedził go Hirakawa. Sam zainteresowany jednak nie krył wielkiej radości z osiągniętego przez siebie rezultatu. 

Największe zaskoczenie: Atsushi Miyake

Zawodnik Team Goh to jeden z dwójki debiutantów, których mamy w tegorocznym sezonie Super Formuły. Atsushi Miyake można śmiało powiedzieć, że stał w cieniu Rena Sato, którego do swojego programu juniorskiego wcielił jakiś czas temu Red Bull. Jednak jak się okazało 23-latek postanowił nie składać broni. W sobotniej gonitwie Japończyk zajął 10. miejsce dzięki czemu już w swoim pierwszym wyścigu w Super Formule wywalczył punkcik. O wiele lepiej poszło mu za to w niedzielnym wyścigu.

Fot, Team Goh

Miyake do tej rywalizacji przystępował z 9. miejsca. Tuż po starcie zyskał 2 miejsca i co najważniejsze dysponował tempem, jakie dyktowali rywale z przodu. W pewnym momencie pokusił się nawet o atak na Ryo Hirakawę i zdołał wyprzedzić swojego bardziej doświadczonego rodaka. Mniej więcej w połowie wyścigu podopieczny Hondy zjechał do alei serwisowej na wymianę opon. Jak się okazało była to dobra decyzja, bowiem na nowym komplecie opon Japończyk dysponował znakomitym tempem. Dzięki podcięciu 23-latek znalazł się na 4. pozycji, jednak nie zdołał utrzymać tej lokaty gdyż minął go Kenta Yamashita. Mimo to 5. lokata w swoim zaledwie drugim wyścigu to znakomity rezultat, z którego Miyake na pewno może być dumny.

Kamui Kobayashi z punktami

Były kierowca Formuły 1 nie ma udanej kariery w Super Formule. Japończyk bowiem rzadko kiedy walczy o punkty, a dodatkowo nigdy nie wygrał wyścigu drugiej najszybszej serii wyścigowej świata. Podczas wyścigu na torze Fuji, Kobayashi zdołał wywalczyć 2 punkty za 9. miejsce. W kwalifikacjach uplasował się na świetnej 6. lokacie. Następnie tuż po starcie awansował o 2 kolejne miejsca. Wydawało się, że to otworzy mu szansę nawet na walkę o podium. Jednak ze względu na koszmarną strategię ekipy KCMG, podopieczny Toyoty spadł o wiele miejsc. Mimo to Kobayashi się nie poddał, a pod sam koniec wyścigu stoczył fenomenalną walkę z Sasaharą o 9. lokatę i co najważniejsze dla niego, wyszedł z niej zwycięsko. 

Mieszane nastroje w Kondo Racing

Sacha Fenestraz po sobotnim sukcesie, jakim było stanięcie na najniższym stopniu podium miał szansę po raz kolejny zawalczyć o wysoki wynik. Jednak Francuz sam siebie wyeliminował z walki o miejsce w czołówce na 5. okrążeniu. W połowie nitki toru Fuji, reprezentant Kondo Racing popełnił błąd i obrócił się w efektowny sposób. Spadł przez to na ostatnie miejsce, a przed incydentem znajdował się na 5. pozycji. 2 okrążenia później mniej więcej w tym samym miejscu powtórzył swój manewr. Kierowca z Annecy nie zdołał odrobić strat do swoich rywali i ostatecznie wpadł na metę na ostatniej 20. pozycji.

O wiele lepiej poszło za to Kencie Yamashicie. Byłemu kierowcy FIA WEC tuż po starcie udało się awansować o 2 miejsca, przez co dość nieoczekiwanie znalazł się na 3. lokacie. Japończyk jednak nie zdołał utrzymać tak wysokiej pozycji. Przyczyniła się do tego strategia jego zespołu. Kondo Racing wezwało go bowiem na wymianę opon nieco za wcześniej. To zaowocowało tym, że po seriach pit-stopów, Yamashita spadł na 5. miejsce. Podopieczny Toyoty zdołał jednak minąć Atsushiego Miyakego i dzięki temu zakończył zmagania tuż za podium. Kenta Yamashita jednak na pewno jest zadowolony z tego rezultatu, biorąc pod uwagę jego wielkie problemy jakie miał rok temu. Japończyk od jakiegoś czasu wraca na dobre tory, a 4. miejsce wywalczone na torze Fuji tylko to potwierdza. 

Pech Tadasuke Makino

Były kierowca Formuły 2 nie zaliczy do udanych niedzielnego wyścigu na torze Fuji. Makino nie zdołał bowiem ukończyć ani jednego okrążenia. Kilkadziesiąt sekund po starcie w tył jego bolidu wpakował się Nobuharu Matsushita. W efekcie tego zdarzenia, protegowany Hondy obrócił się i nie był w stanie powrócić do rywalizacji. W drodze do garażu wyraźnie było widać, iż jest on bardzo niepocieszony tym co się stało. Matsushita za spowodowanie kolizji dostał karę przejazdu przez aleję serwisową. 

Największe rozczarowanie: Postawa kierowców TCS Nakajima Racing i P.mu/Cerumo・INGING

Ekipa legendarnego Satoru Nakajimy przeżywa wielki kryzys. Zarówno Toshiki Oyu jak i Naoki Yamamoto nie są w stanie walczyć o czołowe miejsce. Tak też było i w niedzielę, gdyż obydwaj Japończycy ukończyli rywalizację poza czołową 10. W szczególności negatywnie zaskakuje postawa tego drugiego, gdyż w końcu to legenda japońskiego podwórka. 

ZOBACZ TAKŻE
"Pomagał mi Jenson Button". Naoki Yamamoto o swojej karierze | Wywiad

Podobne kłopoty przytrafiły się ekipie P.mu/Cerumo・INGING. Zarówno Sho Tsuboi jak i jedno z objawień poprzedniego sezonu, czyli Sena Sakaguchi nie byli w stanie nawiązać powalczyć choćby o punkt. W tym miejscu warto napisać, że ich zespół miał mieć wielki problem ze znalezieniem właściwych ustawień. Z pewnością zrobią wszystko, aby w następnej rundzie było już tylko lepiej.

Toyota lepsza od Hondy

Podobnie jak w sobotę, to Toyota rozdawała karty. Tym razem w czołowej 10. znalazło się aż sześciu kierowców, którzy startowali z silnikami tej marki. Na podium znalazło się dwójka wspieranych przez tą markę kierowców. Mowa tu o Ryo Hirakawie i Ritomo Miyacie. Hondzie na pocieszenie zostało zwycięstwo Tomokiego Nojiriego, a także dobra postawa wspomnianego kilka akapitów wcześniej Atsushi Miyakego.

Klasyfikacje generalne po wyścigach na torze Fuji

Tomoki Nojiri objął prowadzenie w klasyfikacji kierowców. Japończyk ma 2 punkty przewagi nad drugim w tabeli Ryo Hirakawą. Czołową trójkę uzupełnia Ritomo Miyata, który ma jednak dużą stratę do nich. Awans i to o kilka pozycji zaliczyli Kenta Yamashita i Atsushi Miyake. Z kolei w klasyfikacji zespołów prowadzi ekipa Caranex Impul. Szczegółowe tabele znajdziecie w odnośniku poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna Super Formuły 2022. Sprawdź aktualną sytuację

Następna runda: Suzuka

Kolejny tegoroczny wyścig Super Formuły odbędzie się za 2 tygodnie 24 kwietnia. Zawodnicy będą wówczas rywalizowali na słynnym torze Suzuka. Rok temu rozegrano tam 2 wyścigi, które padły łupem Tomokiego Nojiriego i Nireiego Fukuzumiego. Czy kierowcy Hondy powalczą o triumf na swoim domowym torze? Przekonamy się o tym już za kilka dni!

Wyniki drugiego wyścigu w 2022 roku na torze Fuji

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama