Pierwszy rząd to ogromna niespodzianka
Mało kto spodziewał się, że to Johann Zarco wywalczy pole position. Jednakże Francuz zdołał tego dokonać w trudnych warunkach i to on ustawi się na pierwszym polu do niedzielnego wyścigu. Dla dwukrotnego mistrza świata Moto2 to istotny wynik, który może pomóc mu przypieczętować dłuższą współpracę z Pramac Ducati. Włoski zespół zamierza zatrzymać Francuza w swoich szeregach na kolejne lata, ale to jeszcze nie jest pewne. Nieoficjalnie nadal Enea Bastianini i liczy się w walce o miejsce w zespole za Zarco.
Biorąc pod uwagę to jak Suzuki radzi sobie w wyścigach względem kwalifikacji to z całą pewnością Joan Mir stoi w doskonałej pozycji wyjściowej przed startem wyścigu. Dwukrotny mistrz świata przez całą sesję liczył się walce o pole position i finalnie przegrał on tylko ze wspomnianym Zarco. Jeżeli temperatury jutro dopiszą to Hiszpan prawdopodobnie będzie mógł wykorzystać właściwości motocykla GSXRR. Ten od kilku lat pozwala swoim kierowcom bardzo mądrze zarządzać zużyciem tylnej opony. Dzięki temu w ostatnich latach zarówno Rins jak i Mir mogli zyskiwać wiele pozycji na końcowych etapach wyścigów. Czy podobnie będzie jutro? To będzie zależało od miedzy innymi pogody.
Trzecie miejsce zajął dziś Aleix Espargaro, którego również się tu nie spodziewaliśmy. Zwycięzca GP Argentyny zmagał się dziś z brakiem przyczepności tyłu i przodu, a mimo to zdołał on zakwalifikować się w pierwszym rzędzie. Za nim ustawi się jutro Jack Miller, który też walczył dziś o pierwsze pole startowe. Jednakże zamieszanie po upadku Pola Espargaro utrudniło mu to zadanie.
Valentino Rossi obserwuje swój zespół, który dziś zaskoczył
Mówi się, że „pańskie oko konia tuczy” i tak można było dziś powiedzieć o Marinim i Bezzecchim. Valentino Rossi pojawił się w ten weekend na torze Algarve w roli obserwatora swoich podopiecznych, co musiało solidnie zmotywować jego zawodników. Wspomniani Włosi od razu przywieźli lepsze wyniki w kwalifikacjach, które dają im dobrą pozycję wyjściową do wyścigu. I Bezzecchi i Marini weszli dziś do Q2 i jutro zobaczymy ich na starcie kolejno na szóstym i ósmym polu. Oczywiście jeśli w niedzielę rywalizacja odbędzie się bez udziału deszczu to trudno się spodziewać finiszu kogokolwiek z tej dwójki w czołowej dziesiątce. Jednakże tego nigdy nie można być pewnym.
Co mogło złożyć się na taki wynik? W przypadku „Bezzy” trudno powiedzieć. Natomiast w przypadku przyrodniego brata Valentino Rossiego można zauważyć, że Włoch często dobrze sobie radzi w takich warunkach. Prawdopodobnie wynika to z tego, że jego wzrost oraz waga pomagają mu lepiej dociążyć motocykl. To zaś przekłada się na lepsze dogrzanie opon w kwalifikacjach.
Alex Marquez dobrze się dziś spisał
Dzisiejszy solenizant może zaliczyć sobotnie kwalifikacje do udanych. Alex Marquez nie ma w zwyczaju kwalifikować się w pierwszej ósemce, ale dziś stało się inaczej. Mistrz świata Moto3 i Moto2 mimo dość bolesnego upadku w treningach zdołał się pozbierać i zakwalifikował się do Q2. Dodatkowo Hiszpan przez całą sesję Q2 liczył się w walce o pole position. Finalnie Hiszpan zakwalifikował się na siódmym miejscu. Należy pochwalić postawę brata Marka Marqueza, który podobnie jak Takagi Nakagami walczy o kontrakt w zespole LCR na kolejne lata.
Skoro mowa o pozostałych zawodnikach Hondy to ci spisali się gorzej niż młodszy z braci Marquezów. Marc Marquez w pierwszej części Q2 walczył o trzeci rząd, ale w końcówce on oraz Fabio Quartararo uzyskali jeden po drugim czasy dające prowizoryczne pole position. Niestety te rezultaty unieważniono, ponieważ na torze wywieszono żółtą flagę po wywrotce Pola Espargaro. To zepchnęło ich na kolejno dziewiątą i piątą pozycję. Wspomniany Hiszpan z kolei wywalczył dziś dziesiątą pozycję przed fabrycznym duetem ekipy KTM. Z kolei Taka Nakagami nie wszedł dziś do Q2.
Dramat Bagnai, Rinsa i Bastianiniego
Wspomniana trójka stanowi największe negatywne zaskoczenie dzisiejszych kwalifikacji. Żaden z nich nie zdołał awansować do Q2 ani bezpośrednio, ani za pośrednictwem Q1. Z racji tego, że w zasadzie każdy z nich rywalizuje na nieco innej maszynie to trudno powiedzieć, co mogło się przyczynić do takich rezultatów. Na pewno można stwierdzić, że sama aura miała tu wpływ. Chociażby z tego powodu, że podczas Q1 tor zaczął dość szybko przesychać. To oznaczało, że praktycznie każdy zawodnik mógł dziś awansować do drugiego segmentu, jeśli tylko rozpocząłby kółko pomiarowe tuż przed końcem sesji.
Dodatkowo zarówno Bagnaia jak i Bastianini zaliczyli bardzo poważne upadki podczas „czasówki”. Na ten moment nie ma pewności czy ten pierwszy nie odniósł kontuzji w wyniku „wysiadki”. Jeżeli problemy zdrowotne nie staną nikomu na drodze to Bastianini ruszy w niedzielę z szesnastego pola. Natomiast Rins i Bagnaia ustawią się jutro kolejno na 23. i 25. pozycji. Jutro warto będzie obserwować poczynania tej trójki, która może zaliczyć spor y awans w trakcie wyścigu.
Szalona pogoda w Algarve. Oczekiwania przed wyścigiem
Zawodnicy oraz zespoły zostały dość chłodno powitane w Portugalii. Piątkowe treningi upłynęły pod znakiem intensywnych opadów deszczu i licznych wywrotek we wszystkich trzech kategoriach. W sobotę sytuacja uległa zdecydowanej poprawie, ale nadal warunki okazały się być zdradliwe. W trakcie treningów czy kwalifikacji wywrotki zaliczyli tacy zawodnicy jak Francesco Bagnaia, Enea Bastianini czy Alex Marquez. Warto jeszcze wspomnieć, że do niedzielnego wyścigu zawodnicy prawdopodobnie przystąpią z bardzo ograniczoną wiedzą na temat opon i innych zmiennych. Jedyną sesją, która może dać im jakiekolwiek odniesienie do tego, co może ich czekać w niedzielę o 14:00 będzie poorana rozgrzewka.
Wyścig klasy MotoGP o Grand Prix Portugalii wystartuje w niedzielę, 24 kwietnia, o 14:00 czasu polskiego. Wyniki kwalifikacji są dostępne tutaj.