Początkowe problemy i dobre tempo
Piotr Wiśnicki miał znakomite tempo w kwalifikacjach. I to pomimo faktu, iż jego zespół popełnił strategiczny błąd. Ekipa KIC Motorsport wypuściła go bowiem jako pierwszego kierowcę na tor. To poskutkowało tym, że Polak nie był w stanie skorzystać z cienia aerodynamicznego. W efekcie 18-latek zajął 15. miejsce w swojej grupie, co oznaczało start z 29. pozycji. Choć były kierowca Włoskiej Formuły 4, w wyniku panujących zasad startował za swoim kolegą z zespołu Santiago Ramosem, to warto powiedzieć, iż zawodnik startujący z numerem 21, był w czasówce szybszy od Meksykanina o prawie 0,3 sekundy.
Jedno oko na Imolę, drugie na Monzę 😎
Przyjechałem popatrzeć na FRECĘ i debiut Romana Bilińskiego i Piotra Wiśnickiego.
W przyszłym tygodniu będzie trochę więcej w „Ósmym biegu” 🤛 pic.twitter.com/m2M1AQs9mg
— Maciej Jermakow (@mjermakow) April 23, 2022
W deszczowym, sobotnim wyścigu Wiśnicki z okrążenia na okrążenie powoli przesuwał się do przodu. Pomimo niemalże zerowej widoczności, kierowca z Żelachowa nie popełnił żadnego błędu, dzięki czemu zdołał przebić się na 24. miejsce. Pokonał tym samym obu swoich partnerów; wspomnianego Santiago Ramosa i Włocha Francesco Braschiego.
Drugi, lepszy dzień
W niedzielę Piotr Wiśnicki nieco poprawił się w czasówce, gdzie zajął 26. miejsce. Tuż po starcie do drugiego wyścigu, Polak awansował o dwie pozycje. Reprezentant KIC Motorsport minął bowiem Cenyu Hana oraz Leonardo Fornaroliego. Podobnie jak w sobotę, 18-latek z okrążenia na okrążenie rozkręcał się. Po serii kilku dobrych potyczek, Polak wpadł na metę jako 21., co jest bardzo przyzwoitym rezultatem. Podobnie jak w sobotę, Wiśnicki był najlepszy ze swojego zespołu. Tu jednak warto napisać, że do momentu kolizji, dwie pozycje przed nim jechał Santiago Ramos. Meksykanin odpadł z wyścigu po tym jak obrócił go w drugiej szykanie Keith Donegan.

Fot. Kuba Mikołajczak / Piotr Wiśnicki przed startem do drugiego wyścigu
Za 2 tygodnie Imola, czyli możliwość poprawy
W dniach 6-8 maja zawodnicy FRECA będą rywalizowali na torze Imola. Piotr Wiśnicki z tym obiektem ma dobre wspomnienia, gdyż rok temu w jednym z wyścigów Włoskiej Formuły 4 zajął tam 8. miejsce. Polski kierowca z pewnością chciałby poprawić swoje wyniki z Monzy, które i tak na tle kolegów z zespołu były bardzo dobre.