Connect with us

Czego szukasz?

F3

Piotr Wiśnicki rusza na podbój FIA F3. Co warto o nim wiedzieć?

FRECA to seria pomiędzy Formułą 4 a Formułą 3, której prestiż z roku na rok ciągle rośnie, jak przystało na spadkobierczynię dawnej Europejskiej Formuły 3. Seria ta jest trampoliną do FIA F3, a przekonał się o tym Piotr Wiśnicki. Polak z bogatym bagażem doświadczeń pnie się coraz wyżej w hierarchii motorsportu. Czas lepiej poznać tego kierowcę, który może dać nam sporo radości.

Piotr Wiśnicki
Fot. Jenzer Motorsport

Piotr Wiśnicki. Początek kariery

Piotr Wiśnicki wyróżniał się jeszcze w kartingu. Mając 11 lat przebrany w strój Roberta Kubicy, wygrywał bowiem ze starszymi kolegami. I to pomimo faktu, iż zgodnie z regulaminem musiał startować z 22-kilogramowym balastem. Podopieczny Marka Wyrzykowskiego następnie szybko piął się w kartingowej hierarchii. Dzięki temu został m.in członkiem Kadry Narodowej Polski w kartingu, wielokrotnie zdobywał podia na torach polskich i europejskich, a w finale światowym w Portugalii zajął 4. miejsce, do końca walcząc o miejsce na podium. Wiśnicki na swoim koncie ma także występy w Brazylii. W swoim CV może ponadto wpisać, iż wygrał prestiżowe zawody na kartingowym torze w Genk. To właśnie na tym obiekcie swoją przygodę z motorsportem rozpoczynał nie kto inny jak aktualny mistrz świata Formuły 1, czyli Max Verstappen. Co ciekawe wielu obserwatorów nazywało go „kidem”, gdyż niemal we wszystkich zawodach, w których startował był tym najmłodszym.

Młody Piotr Wiśnicki

Fot. TVN Turbo / Młody Piotr Wiśnicki

Z ziemi polskiej do włoskiej

W 2020 roku Piotr Wiśnicki postanowił przenieść się z kartingu do Włoskiej Formuły 4, czyli najsilniej obsadzonej serii wyścigowej na tym poziomie. Polak podpisał kontrakt na starty ze znanym zespołem Jenzer Motorsport. Szwajcarska stajnia doskonale kibicom jest znana z występów w Formule 3. To właśnie w tamtej ekipie w Europie debiutował Yuki Tsunoda, który 2 lata później wylądował w Formule 1. W niepełnym debiutanckim sezonie, nastolatek poczynał sobie całkiem nieźle. Poza doświadczonym Filipem Ugranem, Polak nie odstawał bowiem zbytnio od innych debiutantów, którzy podczas tamtej kampanii reprezentowali ekipę Jenzer Motorsport. Ostatecznie w klasyfikacji końcowej sezonu 2020, Wiśnicki zajął 19. miejsce z dorobkiem 12 punktów. Jego najlepszym weekendem bezdyskusyjnie był ten rozgrywany na torze Monza. Polak w pierwszym wyścigu zajął 8. lokatę, z kolei w drugiej gonitwie zdołał poprawić się o dwie pozycje.

Piotr Wiśnicki F4

Fot. Jenzer Motorsport

Szwajcarzy zadowoleni z ogólnego tempa nastolatka, postanowili przedłużyć z nim kontrakt na sezon 2021. Kampania ta w jego wykonaniu była ciut lepsza od poprzedniej. Swój pierwszy punkt tamtego lata Wiśnicki zdobył na torze Vallelunga, który w przeszłości służył jako obiekt testowy zespołu Minardi w Formule 1. Na kolejną zdobycz punktową nie musiał czekać długo, gdyż w Imoli wpadł na metę jako 8. Potem nastąpiła kilku rundowa posucha, lecz reprezentant ekipy Jenzer Motorsport pod koniec sezonu popisał się świetnym weekendem na torze Mugello. W Toskanii po wspaniałej pogoni wpadł na metę jako 7. O jedno oczko niżej uplasował się 3 tygodnie później na torze Monza podczas finałowej rundy sezonu.

ZOBACZ TAKŻE
FRECA: Wszystko, co musisz wiedzieć o serii z Polakami i sezonie 2022

Łącznie podczas ubiegłorocznej kampanii Polak wywalczył 15 punktów, co przełożyło się na 23. miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców. 

Piotr Wiśnicki ruszył na podbój FRECA

Po dwóch latach spędzonych we Włoskiej Formule 4, Polak postanowił przejść poziom wyżej. Jeszcze w 2021 roku ogłosił, iż za cel obiera sobie starty we FRECA. Jesienią minionego sezonu Wiśnicki odbył szereg testów z ekipą KIC Motorsport. Obydwie strony były zadowolone z wyników i w marcu 2022 roku ogłoszono, iż 18-latek w tegorocznej kampanii będzie reprezentował właśnie ekipę z Finlandii. Jego partnerami z zespołu zostali dobrze mu znani z rywalizacji we Włoszech; Meksykanin Santiago Ramos oraz Włoch Francesco Braschi. 

Piotr Wiśnicki testy

Fot. Dutch Photo Agency

Fińska ekipa co prawda nie należy do czołowych graczy, lecz co pokazał w sezonie 2021 Patrik Pasma, można w jej barwach dowozić dobre wyniki. Fin bowiem kilkukrotnie kończył wyścigi w sezonie 2021 w czołowej 5. Warto także dodać, iż KIC Motorsport ściągnęło na drugą część minionej kampanii, wówczas aktualnego mistrza serii, czyli Brazylijczyka Gianlucę Petecofa. Były protegowany Ferrari podczas 10 wyścigów, zdołał uzbierać 5 punktów. Dodatkowo przez ten zespół przewinęło się wielu świetnych kierowców. Chociażby w 2020 roku ekipę z Finlandii reprezentował Juri Vips. Menadżer ekipy Petri Lappalainen uważa, że cała trójka zawodników, na czele z Wiśnickim, może śmiało pójść drogą Estończyka. To w rozmowie z nami zauważył Konsta Lappalainen.

Zawsze dobrze jest mieć fiński zespół. To pomaga młodym Finom w rozwoju ich karier. Jednak nie jest łatwo konkurować z gigantami takimi jak ART, Prema czy R-ace GP. Jednak starają się zrobić wszystko, co w ich mocy, aby dostać się na szczyt. Byłoby dobrze, gdyby im się to udało – powiedział Fin.

Pełną rozmowę z Lappalainenem na temat ekipy KIC Motorsport, znajdziecie pod linkiem poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Konsta Lappalainen o teście F3. "Już wtedy o czymś wiedziałem" | WYWIAD

Z innej beczki

Wielkim idolem Polaka jest Sebastian Vettel. Bohaterowi artykułu imponuje jego inteligencja, umiejętność posługiwania się kilkoma językami oraz styl jazdy. Wiśnicki angażuje się także społecznie w wiele ważnych dla społeczeństwa spraw. Chociażby kilka dni temu, Polak przekazał paczki rodzinie, która została zakwaterowana w rodzinnym domu jego dziadka. 

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz FRECA 2022. Sprawdź, kiedy startują Biliński i Wiśnicki

 

5/5 (liczba głosów: 6)
Reklama