Connect with us

Czego szukasz?

FRECA

FRECA: Wszystko, co musisz wiedzieć o serii z Polakami i sezonie 2022

Już wkrótce rusza sezon FRECA, w którym będziemy mieli Romana Bilińskiego i Piotra Wiśnickiego. Z tej okazji postanowiliśmy stworzyć skarb kibica, w którym wyjaśnimy format weekendu, zasady serii, a także… porównamy F3 z FRECĄ!

Fot. Dutch Photo Agency

Historia serii FRECA w „pigułce”

Mogłoby się wydawać, że FRECA to dość nowe mistrzostwa, ale nic bardziej mylnego. Tak naprawdę jest to nowe wcielenie zawodów, które do sezonu 2018 funkcjonowały pod nazwą „FIA F3 European Championship”. Ta może się kojarzyć z następczynią GP3, ale to również nie jest właściwy trop. Przez wiele lat drabinka serii juniorskich prowadzących do F1 była bardzo niejednoznaczna, co powodowało pewne zamieszanie. Chociażby od lat 80-tych ubiegłego wieku bezpośrednim przedsionkiem do mistrzostw świata była F3000. Jednakże po jej upadku pojawiła się GP2, która wychowała więcej juniorów niż Formuła Renault 3.5, ale i tak żadna z nich nie mogła być pewna swojej pozycji. Ostatecznie triumfowała ta pierwsza, którą od sezonu 2017 znamy pod nazwą FIA F2.

Gianluca Petecof mistrz FRECA 2020

Fot. Dutch Photo Agency

Poziom niżej sprawy były bardziej skomplikowane. Tam przez dekady funkcjonował system serii krajowych, bądź regionalnych z członem „F3” w nazwie. Jednakże w 2010 roku powołano do życia GP3 Series, które stało się ich rywalem. Z kolei dwa lata później na bazie F3 Euro Series powstała FIA European F3 Championship. Od tego momentu przez kolejne pięć sezonów to właśnie między tymi dwoma mistrzostwami toczyła się walka o prestiż. Finalnie to ta starsza seria triumfowała pod kątem liczby kierowców, których pośrednio wprowadziła ona do F1. Wśród nich znajdują się Charles Leclerc, George Russell, Danił Kwiat, Valtteri Bottas czy Esteban Ocon. Jednakże European F3 też ma na koncie nazwiska, które tam zaszły tj. Max Verstappen, Lance Stroll, Nicholas Latifi czy Antonio Giovinazzi. Jeśli jednak spojrzymy na to do czego doszli inni byli kierowcy tych serii, którzy porzucili marzenie o F1 to zauważymy, że rywalizacja jest bardziej napięta, niż by się wydawało.

ZOBACZ TAKŻE
Emidio Pesce o Imoli. "To dosłownie tor z innej planety" | WYWIAD

Zmiany

Jednakże w okolicach 2017 roku FIA zaczęła pracować nad porządkowaniem wspomnianej ścieżki rozwoju młodych talentów. To przyczyniło się do wzrostu prestiżu GP3 na niekorzyść F3 European. Ta seria z czasem zaczęła tracić prestiż i zainteresowanie ze strony zespołów, co sprawiło, że po sezonie 2018 zakończyła ona działalność. Jednak nie pozwolono na zupełny upadek tej serii i zdecydowano się na przekształcenie jej w FREC, czyli Formula Regional European Championship. Wtedy zdecydowano się na wprowadzenie pojazdów Tatuus T-18, które wyparły Dallary F312 i F317. Natomiast same mistrzostwa zyskały swoje jasno określone miejsce w drabince rozwojowej młodych kierowców. Mianowicie ta seria od momentu przekształcenia we FREC (obecnie FRECA) miała stanowić pomost pomiędzy F4, a GP3, które w sezonie 2019 przemianowano na FIA F3.

O sezonie 2021

W ubiegłorocznej kampanii rozegrano 20 wyścigów, na 10 torach. Zawodnicy rozpoczęli sezon na torze Imola. Triumfowali tam David Vidales oraz Gregoire Saucy. Ten drugi zdominował 2 kolejne wyścigi w Barcelonie, podczas których doszło do wielu wypadków. Po zawodach w Hiszpanii karuzela FRECA przeniosła się do Monako. W Księstwie Hazardu swoje triumfy odnieśli Isack Hadjar oraz Zane Maloney. Kilka tygodni później Gregoire Saucy wygrał 2 wyścigi na francuskim torze Paul Ricard. Jednak ze względu na przewinienie techniczne zdyskwalifikowano go z wyników pierwszej gonitwy. Tym samym triumfatorem zawodów został Hadrien David.

ZOBACZ TAKŻE
Gregoire Saucy - kim jest mistrz FRECA z 2021 roku?

Szwajcar odkuł się jednak w Zandvoort, gdzie ponownie zdominował weekend. W Spa doszło do sensacji. Reprezentant jednej z najgorszych ekip stawce – G4 Racing, Rosjanin Michael Belov odniósł pierwsze w swojej karierze zwycięstwo we FRECA. Kolejnego dnia triumfował za to Saucy. Po wizycie w Belgii, zawodnicy FRECA stawili się na torze Red Bull Ring. Zawody w Styrii padły łupem Argentyńczyka Franco Colapinto oraz po raz ostatni w tamtym sezonie Gregoire Saucy’ego. 

W Hiszpanii tamtejsze zawody padły łupem Colapinto oraz Belova, których postawa wzbudziła wielki podziw. W Mugello dwukrotnie triumfował za to Estończyk Paul Aron, który dzięki temu awansował na 3. miejsce w klasyfikacji kierowców. Finał kampanii rozegrano na torze Monza. We Włoszech zwycięstwa odnieśli David oraz Hadjar. Ten drugi w finałowym wyścigu skorzystał z kolizji Vidalesa i Beganovicha, którzy walcząc o prowadzenie rozbili się w końcówce zmagań. Ogółem w 2021 roku w serii FRECA przewinęło się aż 44 zawodników. Mistrzem wśród kierowców został Szwajcar Gregoire Saucy, z kolei czempionem zespołów została ekipa R-ace GP. 

Mistrzowie FRECA wśród zespołów FRECA 2021

Fot. Dutch Photo Agency / Mistrzowie FRECA 2021 – R-ace GP

Spec-series klasy F3

FRECA leży teoretycznie poziom niżej od F3 w hierarchii wyścigów samochodów o otwartym nadwoziu, ale w rzeczywistości należy do tej samej kategorii; bazuje zatem na bardzo podobnych przepisach i kwestiach technicznych. W obecnej formie organizowana jest od zeszłego sezonu, kiedy doszło do ugody właściciela praw do Europejskiej Formuły 3 (Włoskiej Federacji Sportowej) z ALPINE Racing. Na mocy porozumienia, zaakceptowanego przez FIA, doszło do fuzji EF3 oraz Formula Renault Eurocup.

Jako klasyczna spec-series, wszyscy biorący w niej udział zawodnicy posiadają dokładnie takie same nadwozia, silniki, skrzynie biegów oraz szereg innych komponentów. Samodzielny rozwój oraz poprawki nie są dozwolone – samochody jeżdżą cały rok w tej samej specyfikacji, a zmienne jest tylko ustawienie bolidu pod wymagania danego obiektu. W wypadku kraksy, wszelkie części zapasowe dostarcza Alpine. Gdyby natomiast doszło do poważnych, strukturalnych uszkodzeń, zespół ma nakaz dostarczenia reszty samochodu do dostarczającej nadwozia firmy Tatuus, która dokona koniecznych napraw.

Owe nadwozia złożone są one wyłącznie z kompozytowego włókna węglowego i homologowane jako specyfikacje F3 z roku 2019. Maksymalna długość samochodu wynosi niecałe pięć metrów (485,5 centymetra), a szerokość 185 centymetrów. Przeciętnemu człowiekowi bolid sięga do pasa – jego maksymalna wysokość, mierzona od specjalnej deski referencyjnej, znajdującej się u podstaw nadwozia, to 96 centymetrów. Rozstaw osi wynosi od 280 do 300 centymetrów.

G4 Racing

Fot. G4 Racing

Zawieszenie to nie przestrzeń dla głodnych wrażeń eksperymentatorów. Zarówno przednia, jak i tylna oś opiera się na konwencjonalnym systemie push-rod, z dwoma wahaczami, wspieranym dwoma amortyzatorami i 36-milimetrową sprężyną. Poziom prześwitu zalicza się do wspomnianych ustawień. Wraz z amortyzatorami, nachyleniem kół i tzw. anti-roll barem (komponentem wspomagającym utrzymanie stabilności nadwozia i zapobiegającym przechyłom) podlega modyfikacjom wewnątrz zespołów Pakiet uzupełniają stalowe hamulce – dzieło popularnego włoskiego producenta, firmy Brembo oraz opony Pirelli. Trudno tu o skomplikowane zagrywki strategiczne – jest tylko jedna mieszanka na suchą nawierzchnię i jedna na mokrą. Obie zapewniane w liczbie dwóch kompletów na weekend.

Moc napędowa

Napędzające silnik paliwo płynie z beczek firmy Castrol. Wykorzystuje je 4-cylindrowa maszyna o pojemności 1,8 litra, kręcąca się na maksymalnym pułapie 6000 obrotów na minutę. W tym aspekcie właściwie nie można mówić o porównaniu z F3. Maszyna juniorskiej serii F1 pędzi na 3,4-litrowym sześciocylindrowym motorze o obrotach maksymalnych w liczbie 8000 na minutę. Liczba koni mechanicznych podchodzi pod 400.

Pod względem osiągów porównanie jest znacznie łatwiejsze. Silnik Renault MR18 F3 wykręca ok. 270-290 koni mechanicznych mocy, umożliwiając osiągnięcie mniej więcej 260 km/h prędkości maksymalnej. Przyspieszenie rysuje się na poziomie 2,9 sekund od zera do „setki”. Kierowcy dysponują sześcioma przekładniami skrzyni biegów oraz lekkim wsparciem elektroniki. Jej podstawowe funkcjonowanie zabezpiecza swoją marką włoska firma Magnetti Marelli.

Silnik bolidu FRECA

Fot. Hideki Noda / Silnik bolidu FRECA

Powoduje to, że przeciętne czasy okrążeń nie odbiegają znacząco od F3. Zerknijmy na dane z okrążeń zapewniających pole position z zeszłego roku. Czas Frederika Vestiego w F3 na torze Paul Ricard wyniósł 1:50:882; Gregoire Saucy, późniejszy mistrz FRECA, osiągnął natomiast 1:57:787. Zestawienie na znacznie szybszym Red Bull Ringu prezentuje się podobnie: Dennis Hauger – 1:19:726; Franco Colapinto – 1:25:699.

Najistotniejszą zmianą względem F3 jest istnienie systemu push-to-pass, służącego choćby w IndyCar. Jego wprowadzenie do rozgrywek juniorskich to reakcja na powtarzające się wyścigowe procesje. By ograniczyć chaos, system obwarowano kilkoma znaczącymi regulacjami, z których najważniejsze opisywaliśmy na łamach motohigh.pl. Warto dodać do nich następujące reguły:

  • można go używać w trakcie przedsezonowych testów, testów w trakcie sezonu oraz treningów, ale tylko za konkretnym pozwoleniem kontroli zawodów;
  • w każdej sesji, w której zostanie użyty niepoprawnie, czasy okrążeń kierowcy zostaną skreślone (wszystkie). Oznacza to automatycznie przesunięcie zawodnika na koniec stawki w kolejnym wyścigu, jeśli złamie przepisy w kwalifikacjach;
  • W przypadku czerwonej flagi i restartu, pula ładunków zostaje zresetowana;
  • W razie notorycznego naginania reguł, kara zostanie zwiększona o start z końca stawki podczas kolejnych zawodów, w których kierowca weźmie udział.

ZOBACZ TAKŻE
FRECA uatrakcyjni wyścigi. Będzie więcej wyprzedzania

FRECA vs W Series

Jedyna na świecie w pełni kobieca seria wyścigowa dzieli z FRECA wiele cech. Jako kategoria homologowana w specyfikacji F3 (aczkolwiek z 2018 roku), dysponuje porównywalnymi maszynami, choć o wadze o 120 kilogramów mniejszej (565 kg). Inna jest także jednostka napędowa oraz stosowane ogumienie. Zaiast jednostki Renault, W Series napędzana jest 4-cylindrowym motorem firmy Autotecnica Motori. Jego moc jest natomiast bardzo podobna – to ok. 270 koni mechanicznych.

Ogumienie dostarcza natomiast Hankook, który już od przyszłego sezonu przejmie obowiązki dostawcy dla Formuły E, zastępując Michelin. Względem zasad, W Series również bazuje na jednolitych maszynach – przygotowuje je i naprawia W Series Engineering. Zmienia się format weekendu. Wyścigi trwają pięć minut krócej, a poza dwoma okazjami (w Miami i Meksyku) na rundę czempionatu przypada tylko jeden trening, jedna 30-minutowa sesja kwalifikacyjna i jeden wyścig.

Najważniejsza dychotomia rysuje się właśnie w kalendarzu i celu. W Series sprzężona jest z F1 i uatrakcyjni weekend w ośmiu lokacjach, rozsianych po całym świecie (np. Wielkiej Brytanii czy Japonii). Wcześniej seria partnerowała DTM, ale po roku 2019 współpraca się zakończyła. Z FRECĄ podzieli ledwie trzy obiekty – Paul Ricard, Hungaroring oraz Catalunya.

Belen Garcia W Series Austria

Cel jest naturalnie diametralnie inny. Podczas gdy FRECA to kolejny po F4 etap na drodze do F1 i kuźnia najróżniejszych talentów, W Series stawia głównie na różnorodność w sportach motorowych. Promuje ona ściganie kobiet, przez wiele lat znajdujące się na kompletnym marginesie. Do ideału jeszcze daleko – trudno wyobrazić sobie, by któraś z zawodniczek miała niebawem dostać się choćby do F2 (jako ostatnia jeździła tam Tatiana Calderon w 2019 roku), ale kroki zostały podjęte.

Luksus partnerowania F1 nie przekłada się jednak na wielką rozpoznawalność, choć rywalizacja potrafi być zacięta. W Series opiera się, co ważne, na innym modelu biznesowym, który można określić mianem centralnie sterowanego. Unikalny schemat bazuje na kwalifikowaniu zawodniczek na podstawie wyników z zeszłego roku oraz organizowanych przed sezonem testów. Obecne w stawce zespoły są jedynie fasadami dla sponsorów i łatwiejszej identyfikacji, a nie autonomicznymi podmiotami.

Oczekiwania wobec Polaków

W sezonie 2022 w stawce będziemy mieli dwójkę kierowców z Polski. Roman Biliński i Piotr Wiśnicki bo o nich mowa przyzwyczaili kibiców do pewnego poziomu. Ten pierwszy w zeszłym sezonie szturmem wdarł się do czołówki GB3 Championship. 18-latek 3-krotnie zdołał bowiem wygrać zawody, a w czterech innych stanął na podium. Na przedsezonowych testach FRECA Biliński z sesji na sesję rozkręcał się coraz bardziej co zauważyło wielu pobocznych obserwatorów. Tym samym sam zainteresowany ma apetyt na walkę o czołowe lokaty. Podczas tegorocznej kampanii nastolatek będzie reprezentował zespół Trident, czyli ekipę znaną z chociażby Formuły 2 jak i „głównej” Formuły 3. 

Piotr Wiśnicki FRECA

Piotr Wiśnicki w dwóch ostatnich sezonach rywalizował we Włoskiej Formule 4. Po całkiem udanym sezonie 2021, gdzie zdołał wywalczyć 15 punktów, postanowił pójść szczebel wyżej. Po kilku testach FRECA, które Polak odbył jeszcze w 2021 roku, postanowił związać się z ekipą KIC Motorsport. To ekipa z Finlandii, która co prawda nie jest wielkim graczem, lecz co pokazał w zeszłym roku Patrik Pasma, można w niej bić się regularnie o punkty. Co ciekawe Finowie podczas minionej kampanii, zakontraktowali na kilka wyścigów Gianlucę Petecofa. Brazylijczyk w sezonie 2020 został czempionem tych mistrzostw pokonując w bezpośredniej walce Arthura Leclerca.

Kogo warto obserwować w sezonie 2022 serii FRECA?

Z wiadomych względów to właśnie Roman Biliński i Piotr Wiśnicki będą najbardziej obserwowani przez polskich kibiców. Jednak nie są to jedyni godni uwagi zawodnicy. Jednym z pretendentów do mistrzostwa może być Sebastian Montoya, czyli syn słynnego Juana Pablo Montoyi. Kolumbijczyk w zeszłym sezonie był czołowym graczem we Włoskiej Formule 4. Obok niego z Premy warto wyróżnić juniora Mercedesa Paula Arona. Estończyk rok temu rywalizował w serii FRECA i na koniec roku zajął 3. miejsce w klasyfikacji generalnej. Premę będzie także reprezentował ulubieniec kibiców Szwed Dino Beganovic, który jest juniorem Ferrari.

Jedną z gwiazd może być także Tim Tramnitz, czyli kolega z zespołu Romana Bilińskiego. Niemiec w 2021 roku rywalizując w we Włoskiej i ADAC Formule 4, był jedynym zawodnikiem, który potrafił postawić się Oliverowi Bearmanowi. Z innych nazwisk warto obserwować dwie zimowe rewelacje Hiszpana Lorenzo Fluxę oraz Brazylijczyka Gabriela Bortoleto, którzy będą ścigali się w barwach ekipy R-ace GP. Obydwaj w okresie między sezonowym rywalizowali w serii FRAC (Azjatyckim odpowiedniku FRECA) i osiągali znakomite wyniki. Ich partnerem z zespołu będzie Francuz Hadrien David, czyli debiutant roku serii FRECA z 2021 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Michael Belov o Rosji. "Poziom motorsportu jest u nas wysoki" | WYWIAD

Nie należy także lekceważyć Michaela Belova. Rosjanin, który jako jeden z nielicznych potępił wojnę na Ukrainie będzie reprezentował barwy ekipy MP Motorsport. Kierowca z Moskwy rok temu w serii FRECA reprezentował dwa najsłabsze zespoły tych mistrzostw – G4 Racing i JD Motorsport. Ku zaskoczeniu wielu, „Misza” był w stanie walczyć o podia jak i zwycięstwa. Zdaniem rywali groźny będzie Włoch Gabriele Mini, który będzie startował w ekipie ART Grand Prix.

Poniżej prezentujemy tabelę ze składami na sezon 2022. Na ten moment do rywalizacji zgłoszono 12 zespołów i 36 kierowców.

ZespółNumerKierowca
Prema Powerteam3Paul Aron
Prema Powerteam18Dino Beganovic
Prema Powerteam58Sebastian Montoya
Prema Powerteam88Hamda Al Qubaisi
Trident4Roman Biliński
Trident70Tim Tramnitz
Trident72Leonardo Fornaroli
Monolite Racing5Macéo Capietto
Monolite Racing6Pietro Armanni
Monolite Racing24Cenyu Han
G4 Racing7Axel Gnos
G4 Racing8Matias Zagazeta
G4 Racing22Belen Garcia
G4 Racing92 Owen Tangavelou
Fernando Alonso Racing9Esteban Masson
Fernando Alonso Racing12 Victor Bernier
Fernando Alonso Racing35Nicolás Baptiste
Arden Motorsport10Joshua Durksen
Arden Motorsport19Noel Leon
Arden Motorsport91Eduardo Barrichello
Van Amersfoort Racing11Levente Revesz
Van Amersfoort Racing13Joshua Dufek
Van Amersfoort Racing27Kas Haverkort
R-ace GP16Lorenzo Fluxa
R-ace GP26Hadrien David
R-ace GP85Gabriel Bortoleto
MP Motorsport17Sami Meguetounif
MP Motorsport30Michael Belov
MP Motorsport77Dilano van 't Hoff
KIC Motorsport21Piotr Wiśnicki
KIC Motorsport28Francesco Braschi
KIC Motorsport68Santiago Ramos
ART Grand Prix42 Laurens van Hoepen
ART Grand Prix46Gabriele Mini
ART Grand Prix64Mari Boya
RPM55Pietro Delli Guanti

Punktacja, format weekendu i kalendarz

W mistrzostwach FRECA podobnie jak w większości serii, punktuje 10 najlepszych kierowców wedle klucza:

1. miejsce – 25 punktów
2. miejsce – 18 punktów
3. miejsce – 15 punktów
4. miejsce – 12 punktów
5. miejsce – 10 punktów
6. miejsce – 8 punktów
7. miejsce – 6 punktów
8. miejsce – 4 punkty
9. miejsce – 2 punkty
10. miejsce – 1 punkt

W przeciwieństwie do Formuły 2 czy Formuły 3, oba wyścigi punktowane są tak samo. Dodatkowo do tabeli nie dodaje się żadnych bonusowych „oczek” za wywalczenie pole position i najszybszego okrążenia w wyścigu. Dodatkowo, aby nie dyskredytować mniejszych ekip, do klasyfikacji zespołowej liczą się 2 najlepsze wyniki osiągnięte przez dany zespół w czasie jednego wyścigu.

Inaczej wygląda także format weekendu. 

  • W piątek zawodnicy mają do dyspozycji 2 treningi, po 50 minut
  • W sobotę i niedzielę każdego dnia odbywa się 20-minutowa sesja kwalifikacyjna, oraz wyścig na dystansie 30 minut i dodatkowego jednego okrążenia.

Harmonogram weekendu będzie publikowany przed każdą rundą, aby określić godzinę każdej sesji. W sezonie 2022 ponownie rozegranych zostanie 20 wyścigów na 10 torach. FRECA będzie towarzyszyła Formule 1 podczas zmagań w Monako. Szczegółowe kalendarze znajdziecie we wpisie poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz FRECA 2022. Sprawdź, kiedy startują Biliński i Wiśnicki

Transmisja FRECA

Wyścigi jak i kwalifikacje transmitowane są na oficjalnym kanale serii za darmo w języku angielskim. Dodatkowo w minionym sezonie wyścigi FRECA, które towarzyszyły Formule 1, transmitowane były w F1 TV Pro, czyli oficjalnej telewizji Formuły 1. 

Co ważne transmisje tych mistrzostw dostępne są także w polskiej telewizji. Prawa do relacjonowania FRECA ma bowiem Motowizja. Komentatorami mistrzostw mają być Krzysztof Woźniak, Szymon Tworz oraz Michał Budziak. 

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama