Sukces Grand Prix Miami
Choć z perspektywy kibiców wyścig na Florydzie należał raczej do nudnych, nie można mu odmówić marketingowego sukcesu. Na torze nie działo się zbyt wiele – przez większość czasu fani oglądali zmagania Maxa Verstappena, który najpierw wyprzedził obu kierowców Ferrari, a następnie stopniowo budował nad nimi przewagę. Dużo więcej zamieszania było z kolei wokół całego wydarzenia. Wyścig przyciągnął do siebie wielu celebrytów, w tym takie osobistości jak były piłkarz David Beckham, czy była pierwsza dama USA, Michelle Obama. Na przestrzeni całego weekendu na trybunach zasiadło prawie 250 tysięcy kibiców. Chociaż zarówno na nitkę toru jak i jakość nawierzchni narzekali sami kierowcy, organizatorzy mogą mówić o sukcesie wydarzenia. Możemy więc spodziewać się dalszych prób „amerykanizacji” F1, a także wyścigów w samym Miami – umowę na ich organizacje podpisano aż na 10 lat.
Horner o Andrettim i kierowcy z USA
Nie jest tajemnicą, że Liberty Media próbuje podbić Formułą 1 amerykański rynek. Już w 2023 roku w Stanach Zjednoczonych odbędą się 3 wyścigi, a sami włodarze myślą o organizacji czterech. Do Austin, Miami i Las Vegas miałaby dołączyć runda w Kalifornii. Oprócz tego już za 2 lata do F1 może dołączyć drugi amerykański zespół – o wejście do królowej motorsportu stara się bowiem Michael Andretti. Syn byłego mistrza świata ze swoją ekipą mógłby także przynieść do F1 amerykańskiego kierowcę. Do sprawy odniósł się szef Red Bull Racing, Christian Horner. Brytyjczyk swoimi wypowiedziami daje do zrozumienia, że chętnie zobaczyłby nowy zespół w stawce, a kwestią czasu jest pojawienie się w sporcie nie tylko kierowcy, ale mistrza świata z USA.
– Świetnie byłoby ponownie zobaczyć nazwisko Andretti w Formule 1. Ale to kierowcy są gwiazdami. Jestem pewien, że w przyszłości pojawi się mistrz świata F1 ze Stanów Zjednoczonych. To tylko kwestia „kiedy” – wypowiadał się 48-latek.
Andretti porozmawiał wczoraj z szefami zespołów, zbierał też podpisy. Prawdopodobnie chce je pokazać FIA i FOM jako dowód, że ma wsparcie w padoku.
W rozmowie z dobrze poinformowanym w amerykańskim świecie wyścigowym Nathanem Brownem twierdził, że popiera go ok połowa szefów. https://t.co/MAyQipmp0h
— Maciej Jermakow (@mjermakow) May 8, 2022
Pochwały w stronę Miami
Christian Horner był również bardzo zadowolony z tego, jak wyglądał debiut Formuły 1 na Florydzie. Szef pretendentów do tytułu wypowiadał się o nim w superlatywach i stwierdził, że wyścig należy uznać za sukces.
– Dostaliśmy tu wspaniałe przyjęcie. Pasja, którą zobaczyliśmy, była niesamowita. Zainteresowanie F1 w Ameryce jest ogromne i mogliśmy to zauważyć po tym weekendzie. Amerykanie pokazali, że potrafią zorganizować imprezę sportową i wykonali przy tym świetną pracę. Myślę, że wyścig był na tyle dobry, aby wszyscy byli nim podekscytowani – zakończył szef Red Bulla.