Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Nyck de Vries: Kim jest nowy kierowca testowy Williamsa?

Na sezon 2022, każdy z zespołów zobowiązał się do 2-krotnego wystawienia młodych kierowców w sesjach treningowych. Podczas pierwszego treningu w Hiszpanii, Nyck de Vries w barwach Williamsa zaliczy debiut podczas oficjalnego weekendu F1 jako kierowca. Czas lepiej poznać Holendra.

Nyck de Vries 2019
Fot. ART GP

To nie będzie pierwszy raz w bolidzie F1 dla Holendra

Choć 27-latek dopiero teraz zadebiutuje w oficjalnej sesji F1, Nyck de Vries miał już kilka okazji do tego, aby poprowadzić maszynę królowej sportów motorowych. Już w 2015 roku będąc juniorem McLarena, Holender zasiadł za kierownicą modelu MP4/5. Stało się to podczas festiwalu w Goodwood. W tym samym bolidzie w latach 1989-1990 swoje wielkie sukcesy święcili Alain Prost i Ayrton Senna. 

mclaren nyck de vries goodwood

Fot. McLaren

Potem nastąpiła kilkuletnia posucha zakończona w 2020 roku. Wtedy po bohatera artykułu dzięki pomocy Mercedesa, wziął udział w testach dla młodych kierowców zorganizowanych w Abu Zabi. Rok później sytuacja ta powtórzyła się, a w dodatku de Vries był najszybszym młodym kierowcą na torze.

Nyck de Vries i (nie)przekonujące tytuły mistrzowskie w F2 i Formule E

Rodak Maxa Verstappena poza licznymi sukcesami w kartingu, w swoim CV ma mistrzostwo Formuły 2 jak i mistrzostwo świata Formuły E. Pierwszy z tych dwóch tytułów zdobył w 2019 roku. Holender reprezentował wówczas barwy ekipy ART Grand Prix. Dzięki dobrej jeździe zdołał wygrać 4 wyścigi, a dodatkowo 8-krotnie stanął na podium. Przełożyło się to na finalny triumf z przewagą 52 punktów nad 2. w tabeli Nicholasem Latifim. Jednak biorąc pod uwagę okoliczności, sukces ten nie jest jakiś wyjątkowy. Dla Holendra był to bowiem 3. pełny sezon w bezpośrednim przedsionku F1 w karierze. Dodatkowo przez ponad połowę 2019 roku dodatkowo męczył się z Kanadyjczykiem, który do momentu rywalizacji na Monzie, był jego bezpośrednim rywalem. Nie wolno pominąć także faktu, iż reprezentując najlepszy zespół, rok wcześniej ograli go debiutanci. Mowa tu o Lando Norrisie i George’u Russellu, którzy pomimo mniejszego doświadczenia okazali się od niego lepsi.

ZOBACZ TAKŻE
Mistrzowie GP2 i F2, którzy nigdy nie awansowali do F1

Tytuł w F2 wywalczony w takich okolicznościach nie przekonał żadnego z zespołów F1, aby zatrudnić go. W efekcie de Vries trafił do Formuły E, do fabrycznego zespołu Mercedesa. Tam w sezonie 2020/21, został mistrzem świata mając prawdopodobnie największe szczęście ze wszystkich kierowców w stawce. Przed ostatnim wyścigiem był taki ścisk w tabeli, że ponad połowa stawki mogła wygrać mistrzostwo. Nie trzeba też wspominać o kuriozalnej sytuacji w Walencji, gdzie 3/4 stawki zatrzymało się na ostatnim okrążeniu na torze. Holender za to pokazał wtedy, że w wyrównanych wyścigach, takich jak Monako, gdzie nie ma trzęsienia ziemi, jeździ w większości przypadków w okolicach 10. miejsca. Łącznie w sezonie 2020/21, były junior Mclarena stawał na podium 4-krotnie, a dodatkowo punktował zaledwie… 3 razy. Przełożyło się to na dorobek punktowy w wysokości 99 punktów. To wiele mówi o tamtejszej kampanii Formuły E. 

de Vries mistrz

Fot. FIA

Szybko uczy się na błędach

Wielkim atrybutem zawodnika jest szybka eliminacja błędów. Gdy raz popełni jakiś błąd, de Vries pracuje jak najwięcej nad tym, aby wyeliminować takowe pomyłki. Umiejętność tą nabył w 2015 roku. Podczas wyścigu Formuły Renault 3.5 na torze Motorland Aragon, młodziutki wówczas Holender prowadził w wyścigu od startu do mety i jak się wydawało, zmierzał po pewną wygraną. Wtem dosłownie na ostatnim okrążeniu, w ostatnim zakręcie zostawił za dużo miejsca po zewnętrznej i minął go Francuz Matthieu Vaxivière. Bohater artykułu po wyjściu z bolidu płakał i jego mechanicy z trudem go uspokoili. Na jego szczęście los oddał mu to co zabrał podczas finału sezonu w Jerez, gdzie zatriumfował. Od tamtej pory de Vries jak mało kto potrafie skutecznie bronić się, a on sam znany jest z bardzo defensywnej jazdy. 

 

Nyck de Vries nie lubi się z Lando Norrisem i Alexem Albonem

Pod koniec 2018 roku Holender przestał być juniorem McLarena. Stało się tak, gdyż szefowie ekipy z Woking uznali, iż bardziej perspektywiczny od niego jest Lando Norris. To rozzłościło de Vriesa, który w ostrych słowach skomentował decyzję jego byłego pracodawcy.

–  Naprawdę dobrze się tutaj bawię [w ekipie ART Grand Prix – przyp. red.]. Porównując do poprzednich zespołów, to środowisko, w którym najlepiej się do tej pory czuję. Podoba mi się podejście zespołu i jego sposób pracy. Ostatnich siedmiu mistrzów F2 awansowało do F1. Może zabrzmię arogancko, choć tak nie chcę, ale Norris i Albon wcale nie byli lepsi ode mnie. Norris wygrał tylko jeden wyścig, Albon cztery, podczas kiedy ja wygrałem trzy – stwierdził Holender.

Słowa te wywołały wielkie poruszenie w środowisku. Fani zaczęli wytykać mu, że co z tego iż wygrał więcej wyścigów, jak zarówno Brytyjczyk jak i Taj okazali się od niego lepsi na koniec sezonu 2018 w F2. Od tamtej pory de Vries praktycznie nie zamienił z nimi ani słowa.

ZOBACZ TAKŻE
Lawson vs Vips - ból głowy Red Bulla?

Czego można spodziewać się po Holendrze?

Nyck de Vries nie jest z pewnością kierowcą o tak wielkim talencie jak Charles Leclerc czy George Russell. 27-latek bardzo wolno adaptuje się bowiem do nowych dla siebie maszyn. Z drugiej strony kierowca z kraju ze stolicą w Amsterdamie, nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Jeżeli nie stanie się nic nadzwyczajnego, to podczas GP Włoch powinien być szybszy od Nicholasa Latifiego. A to z pewnością pozwoliłoby zwrócić swoją uwagę kierownictwu Williamsowi. Czas pokaże czy tak się stanie, niemniej na tym etapie nie wolno go skreślać z walki o fotel w F1 na sezon 2023. 

5/5 (liczba głosów: 4)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama