Czego szukasz?

F3

F3: David Vidales wygrał na rodzimej ziemi | Analiza

David Vidales startował do sprintu F3 na torze w Barcelonie z pierwszej pozycji, którą utrzymał do końca wyścigu. Podium uzupełnili Jak Crawford z Premy Racing oraz Caio Collet z MP Motorsport. Co się działo w Hiszpanii? O tym w analizie.

Najlepszy kierowca: David Vidales

Hiszpan podczas swoich pierwszych weekendów wyścigowych w Formule 3 pozytywnie zaskoczył wielu obserwatorów, ponieważ jako jedyny reprezentant Campos Racing zapunktował. Robił to zresztą niezwykle skutecznie, gdyż w klasyfikacji generalnej plasuje się m.in. przez Caio Colletem czy Olivierem Rasmussenem. Podczas sesji kwalifikacyjnej po raz kolejny zanotował solidny występ, ponieważ 11. miejsce w obliczu problemów Zane’a Maloneya pozwalało wystartować do sprintu z pole position. Hiszpan na starcie nie zamierzał oddawać swojej pozycji. Po udanej obronie ataków ze strony rywali, oddalał się od nich, jednak po awansie Crawforda na 2. lokatę przedstawiciel Półwyspu Iberyjskiego musiał bacznie obserwować tyły. Amerykanin nieustannie zbliżał się do Hiszpana, jednak przy ostatecznej próbie zdetronizowania kierowcy hiszpańskiego zespołu nie wytrzymał presji. Tym samym 20-latek pierwszy raz w karierze wygrał wyścig Formuły 3.

Pochwały w kierunku Jaka Crawforda były kierowane podczas zeszłego sezonu, ze względu na dobre występy jednego z najmłodszych kierowców w stawce. W nagrodę za swoje starty dla Hitech Grand Prix Amerykanin trafił do Premy Racing, której ambicje w 2021 roku zostały podrażnione. Pomimo niepowodzenia 17-latka w Bahrajnie na Imoli spisał się najlepiej ze swoich zespołowych kolegów, stając dwukrotnie na podium. Przez start z 3. lokaty do sprintu mógł on liczyć na realną walkę o zwycięstwo, co potwierdził podczas wyścigu. Już na samym starcie zaatakował rywali, aczkolwiek jeszcze nie udało mu się zyskać lokaty. Ta sztuka udała się po paru okrążeniach, gdzie wyprzedził swojego rodaka, jakim jest Juan Manuel Correa. Nie zatrzymywał się na pokonaniu bardziej doświadczonego kolegi, ale również atakował Davida Vidalesa. Najbardziej ryzykowna próba zakończyła się niepowodzeniem, przez co szanse na zwycięstwo zostały zaprzepaszczone. Jednak 2. miejsce w dalszym ciągu pokazuje, że formy przedstawiciela Premy Racing nie można lekceważyć.

Najlepszy zespół: Prema

Po dobrym występie Tridentu na Imoli ponownie wszystkie oczy kierowały się ku Premie Racing. Zespół z Arthurem Leclerkiem na czele posiada niemały zapas nad znajdującym się za nią w klasyfikacji ekipą ART Grand Prix, jednak wpadki na włoskim torze nie pozwalały na spokojne myślenie. Mimo to sesja kwalifikacyjna dostarczyła nam inny obraz włoskiego teamu, ponieważ każdy z kierowców Premy znalazł się w czołowej dziesiątce. Porównując to z Tridentem, gdzie Zane Maloney zignorował obowiązkowe ważenie czy 15. pozycję kwalifikacyjną Olivera Rasmussena pojawiła się szansa na ucieczkę od obrońców tytułu. Będące najbliżej Premy ART Grand Prix posiadało mniejsze problemy. Jedynym kierowcą w Premie, któremu nie udało się uplasować na punktowanej lokacie został Olivier Bearman. 

 

Podczas dwóch pierwszych występów kierowcy MP Motorsport mieli prawo czuć niedosyt, gdyż ich wyniki pozostawiały wiele do życzenia. Mimo szans na zwycięstwo Caio Colleta czy dobrą inaugurację Alexandra Smolyara niewiele pozostało do wspomnienia o holenderskim zespole. Pesymizm poszerza Hindus Kush Maini, któremu dopiero główny wyścig na Imoli pozwolił zapunktować. Oprócz udanych kwalifikacji Brazylijczyka i kierowcy startującego pod neutralną flagą wyścig przyniósł kolejne pozytywny. Przedstawiciel państwa położonego w Azji i Europie szybko uzyskał parę lokat, zaś wyścig ukończył na 6. miejscu. Jeszcze lepiej spisał się reprezentant Kraju Kawy, który po wyprzedzeniu Kaylena Frederica oraz Juana Manuela Correi zakończył rywalizację na najniższym stopniu podium.

Największe zaskoczenia: Juan Manuel Correa i Reece Ushijima

Amerykanin w wyniku złamania nogi nie pojawił się na Imoli. Mimo to widać, że po przetarciu szlaków w zeszłym sezonie Amerykanin pragnie pokazać się szerszej publice po raz kolejny. Powroty po kontuzji nie należą do najłatwiejszych, jednak 22-latek już w kwalifikacjach uplasował się na solidnej 10. lokacie. Oznaczało to szansę, by podczas pierwszego startu powalczyć o pierwsze od 2019 roku podium. W związku z otrzymaną szansą już na starcie, Amerykanin postanowił zaatakować Davida Vidalesa. Mimo niepowodzenia obronił się przed Jakiem Crawfordem i utrzymał 2. lokatę. Życie reprezentanta USA w dalszej części wyścigu nie było równie udane, gdyż najpierw wyprzedził go 17-letni rodak, zaś później Caio Collet i Arthur Leclerc. 

O Reece Ushijimie było głośniej głównie przez liczne zmiany narodowości niż ze względu na wyniki sportowe. Mimo zapunktowania przez obu kolegów zespołowych 19-latek nie zdołał powtórzyć sukcesu obu kolegów, przez co miał wiele do udowodnienia. Wydawało się, że 17. lokata kwalifikacyjna nie ułatwi Brytyjczykowi wywalczenia punktów w Barcelonie. Jednak przedstawiciel Van Amersfoort Racing nie zamierzał się poddawać, dzięki czemu ostatecznie doszedł do swojego celu. Za sprawą 9. miejsca zrównał się w klasyfikacji generalnej z Rafaelem Villagomezem.

ZOBACZ TAKŻE
F3: Colapinto zwyciężył po raz pierwszy, szalony sprint na Imoli | Analiza

Największy pechowiec: Victor Martins

Francuz po weekendzie w Bahrajnie oraz we Włoszech posiadał na swoim koncie pozycję lidera klasyfikacji kierowców. Przedstawiciel ART Grand Prix w kwalifikacjach po raz kolejny potwierdził swoja bardzo dobrą dyspozycję, ze względu na wywalczoną 2. pozycję. Mimo to do sprintu 20-latek startował z 10. pozycji, przez co musiał gonić najgroźniejszych rywali. Możliwość starty lokaty przeznaczonej dla lidera w klasyfikacji generalnej  oznaczało podrażnienie ambicji reprezentanta Trójkolorowych. Niestety awaria w samochodzie kierowcy rodzimego zespołu pozbawiła go szansy na sukces.

ZOBACZ TAKŻE
F3: Martins wygrał, szalona pogoń Leclerca | Analiza

Klasyfikacje generalne po sprincie F3 w Barcelonie

Prowadzenie w klasyfikacji generalnej stracił Victor Martins. Francuz spadł z 1. na 4. lokatę, przez co nowym liderem został Arthur Leclerc. Monakijczyk ma koncie 43 punkty, zaś punkt straty ma do niego amerykański kolega z zespołu. Jak Crawford posiadający na koncie 42 punkty musi równie uważnie obserwować swoje plecy, ponieważ blisko niego jest Stanek (38) oraz wcześniej wspomniany Martins (36). Blisko wymienionej czwórki jest również reprezentant Francji, jakim jest Hadjar (32) punktów. W klasyfikacji zespołów sytuacja robi się coraz bardziej klarowna, gdyż Prema posiada dużą przewagę nad ART Grand Prix oraz Tridentem. Pełne klasyfikacje znajdziecie w odnośniku poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna F3 2022. Sprawdź aktualną sytuację w tabeli

Kiedy kolejny wyścig F3?

Na następne emocje związane z Formułą 3 nie będziemy musieli długo czekać. 22 maja czeka nas rywalizacja w wyścigu głównym. Ponownie kierowcy pojadą w Barcelonie, gdzie o godzinie 10:05 czasu polskiego szykują się niemałe emocje. Faworytem do wygranej jest Roman Stanek, który w czasówce okazał się najszybszy.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz Formuły 3 2022. Gdzie i kiedy odbędą się wyścigi?

Pierwsza 10. sprintu w Barcelonie

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama