Verstappen wygrywa sprint, a Ferrari samo sobie komplikuje życie
Na starcie sprintu zdobywca pole position stoczył krótką batalię z czerwonymi bolidami. Ostatecznie wyszedł z niej obronną ręką, a później odjechał na ponad 2 sekundy. Praktycznie od pierwszych do ostatnich okrążeń jechał niezagrożony. Jednak za plecami Holendra toczyła się walka, która na pewno przyniosła skoki ciśnienia w ekipie z Marenello. Charles Leclerc i Carlos Sainz co chwilę ryzykowali kolizję, walcząc bardzo ostro i mijając się na odległość żyletki. W przypadku kolizji wiceliderzy mistrzostw, wprowadziliby się w czarną dziurę, z której mieliby trudno o wyjście.
Pocieszającym faktem byłoby to, że na Red Bull Ring nietrudno o wyprzedzanie, jednak na pewno Ferrari wolałoby startować z przodu. Na całe szczęście w końcu ktoś kolokwialnie mówiąc, poszedł po rozum do głowy i zakazał walki między kolegami z włoskiego zespołu. Ostatecznie Leclerc zakończył sprint na 2. pozycji, a Sainz uplasował się tuż za nim.
LAP 7/23: Leclerc ⚔️ Sainz
😮#AustrianGP #F1Sprint pic.twitter.com/mX1Ln8qGy8
— Formula 1 (@F1) July 9, 2022
Pozytywy: „Checo” odrobił straty. Schumacher niczym lew
Sergio Perez zdecydowanie wykorzystał sprint w najlepszy sposób, jaki mógł. Po skasowaniu swoich czasów z kwalifikacji musiał startować z 13. lokaty. Dziś udało mu się odrobić aż 8 pozycji. Jednak taki stan rzeczy można było przewidzieć. Natomiast mimo świetnych rezultatów w treningu wynik bolidów Haasa nie był tak oczywisty. Po pierwszych okrążeniach na pewno w garażu amerykańskiej ekipy zapanowało szczęście. Oba samochody ekipy z Kannapolis utrzymały pozycje w pierwszej 10. W pewnym momencie Kevin Magnussen nawet zabierał się za Estebana Ocona.
Przez większość dystansu Haasy utrzymywały się na punktowanych pozycjach. Aczkolwiek nie była to jazda spokojna, ponieważ Mick Schumacher był mocno naciskany przez Lewisa Hamiltona. Batalia między młodością i doświadczeniem trwała sporą ilość okrążeń. Niemiec był szybszy na prostych, ale w pewnym momencie stracił zasięg DRS-u, który otrzymywał od swojego kolegi z zespołu. Nadarzającą się okazję wykorzystał 7-krotny mistrz świata, przesuwając się na 8. lokatę.
LAP 15/23
Hamilton is currently P9 chasing the two Haas cars
He’s getting close but can’t find a way through yet#AustrianGP #F1Sprint pic.twitter.com/L7kQ4vj5Vt
— Formula 1 (@F1) July 9, 2022
Awarie Zhou i Alonso
Mimo wielkich chęci zespołu i kierowcy Fernando Alonso, który miał startować z 8. pola, nie pojawił się na gridzie. Najpierw nakazano mu start z alei serwisowej, ale ostatecznie musiał wycofać się z wyścigu przed jego rozpoczęciem. Hiszpan nie ma szczęścia do niezawodności swojego sprzętu. Z problemami technicznymi zmagał się też Zhou. Jego silnik zgasł, przez co musiał ustawić się na starcie w alei serwisowej tak jak zawodnik Alpine. Jednak chińczyk nie stracił tyle, co Alonso, bo w kwalifikacjach zajął 18. lokatę. W sprincie po starcie z alei serwisowej awansował na 14. pozycję. Co ciekawe problemy z „przerywaniem” silnika miał również Valtteri Bottas. To na pewno ciężki problem w szeregach Alfy Romeo.
And now Zhou Guanyu has a problem as he approaches his grid spot.
He’s managed to fire up the car again and he too will start from the pit lane.#AustrianGP #F1 pic.twitter.com/glEbpGoSQG
— Formula 1 (@F1) July 9, 2022
Kilka kolizji. Zawiedziony Gasly
Tym razem nie obyło się bez kolizji i ostrej walki, a z tym w sprintach bywało różnie. Już na samym starcie doszło do kolizji Hamiltona i Gaslyego. W ten sposób obaj kierowcy utrudnili sobie życie. Jednak Brytyjczyk odrobił straty i poprawił swoją pozycję w stosunku do kwalifikacji. Niestety ponownie Pierre Gasly musiał przełknąć gorzką pigułkę w Austrii. Najpierw w kwalifikacjach przez niekompetencje sędziów został pozbawiony możliwości walki w Q3. Dziś na starcie zanotował kolizję z Lewisem Hamiltonem i później musiał przebijać się przez stawkę.
A look at that Turn 1 incident 👀
Gasly is currently running P18#AustrianGP #F1 pic.twitter.com/PuokPeEKKJ
— Formula 1 (@F1) July 9, 2022
Jak magnes inne bolidy przyciągał Alex Albon. Najpierw wypchnął z toru Lando Norrisa, za co został ukarany. Następnie posłał w żwir Sebastiana Vettela, który wykaraskał się z pułapki, ale i tak później musiał wjechać na stałe do garażu z powodu awarii.
LAP 11/23
Vettel finds the gravel at Turn 6 after contact with Albon
The German is back on track but running last 😖#AustrianGP #F1 pic.twitter.com/wSbXPAvYXQ
— Formula 1 (@F1) July 9, 2022
Co nas czeka?
Już jutro, 10 lipca, o godzinie 15:00 czasu polskiego będziemy mogli podziwiać kierowców F1 walczących o największą pulę. Po zwycięskim sprincie, a wcześniej zdobytym pole position największym faworytem jest Max Verstappen. Holender lubuje się w domowym obiekcie swojego zespołu, więc tym bardziej można stawiać, że jego celem jest 26 punktów w jutrzejszej batalii. Największym zagrożeniem dla Red Bulla z numerem 1 są oba bolidy Ferrari.
Jednak najpierw stajnia z Maranello musi zapanować nad swoimi kierowcami. George Russell z większym skrzydłem będzie miał problem, by walczyć o podium. Na pewno rezultat w Top 5 będzie jego celem. Lewis Hamilton chciałby wykorzystać specyfikę toru w Austrii, by przebijać się w niedzielę przez całą stawkę. Duże zamieszanie na pewno sprawią wysoko ustawione Haasy, które prezentują się wyśmienicie i chcą zgarnąć, ile się da.
Wyniki wyścigu sprinterskiego podczas GP Austrii

Fot. Formula 1 / Twitter