Connect with us

Czego szukasz?

FRECA

FRECA: Triumf Davida, dramat Polaków i Beganovica | Analiza

Po raz drugi w tegorocznym sezonie FRECA, Francuz Hadrien David odniósł zwycięstwo. Podium uzupełnili Gabriele Mini oraz Gabriel Bortoleto. Z kolei Polacy, jak i Dino Beganovic nie mają powodów do radości.

FRECA podium 2 Hungaroring
Fot. Dutch Photo Agency

Najlepszy kierowca: Hadrien David

Francuz po raz drugi w tym sezonie odniósł zwycięstwo w serii FRECA. Kierowca ekipy R-ace GP do zawodów przystępował z pole position. Niemniej jego droga do wiktorii wcale nie była łatwa. Na Davida nacierali bowiem jak tylko mogli Mini i Bortoleto. Jednak ani Włoch ani Brazylijczyk nie byli w stanie minąć juniora Alpine. Dzięki tej wygranej, bohater akapitu awansował na 4. miejsce w klasyfikacji kierowców.

Najlepszy zespół: Trident

Włoska ekipa wyraźnie bardzo dobrze spasowała się z torem na Węgrzech. W efekcie Tim Tramnitz, którego wreszcie ominęły problemy, dojechał na 4. pozycji. Tym samym Niemiec został najlepszym debiutantem. Bardzo dobre zawody ma za sobą także Leonardo Fornaroli. Włoch przez cały czas dzielnie odpierał ataki Paula Arona. Były kierowca Włoskiej F4 nie dał się zastraszyć znacznie bardziej doświadczonemu rywalowi i w efekcie to on wpadł na metę jako 5. Pewne przygody miał za to Roman Biliński, ale o tym powiemy sobie niżej.

Największe zaskoczenie: RPM

Włoski zespół w tym sezonie w zasadzie stanowi tło dla innych. Jednak podczas rywalizacji na Węgrzech, zarówno Pietro Delli Guanti jak i Oven Tangavelou pokazali się z bardzo dobrej strony. Włoch przez sporą część wyścigu jechał na 7. pozycji. Pod sam koniec wyścigu doszło do incydentu,  przez który w konsekwencji stracił punkty. Delli Guanti bowiem zbyt optymistycznie zaatakował Arona. W efekcie w bolidzie zawodnika z Italii urwało się zawieszenie i tym samym, kierowca startujący z numerem 55, musiał wycofać się z wyścigu.

RPM Hungaroring

Fot. Dutch Photo Agency

Więcej powodów do radości ma za to Francuz. Po dość nagłym transferze z G4 Racing do RPM, Tangavelou wywalczył swoje pierwsze punkty we FRECA. Były reprezentant szwajcarskiej ekipy, skorzystał na pechu Haverkorta oraz właśnie Delli Guantiego i awansował na 9. miejsce. Tym samym do swojego dorobku punktowego dopisał 2 „oczka”. Potwierdził tym samym słowa Adriana Munoza, że zawodnicy przechodzący do FRECA z Francuskiej F4, prezentują solidny poziom.

Największe rozczarowanie: Dino Beganovic

Lider mistrzostw ma weekend do zapomnienia. Szwed w drugim wyścigu tuż po starcie uwikłał się w walkę z Estebanem Massonem. W jej wyniku kierowca Premy wypadł z toru i spadł niemal na sam koniec stawki. Skandynaw następnie robił co mógł, aby odzyskać straty lecz nie dał rady i zakończył wyścig bez punktów. Beganovic, który wydawał się murowanym faworytem do zgarnięcia tytułu, teraz musi drżeć. 

ZOBACZ TAKŻE
Szwedzka nadzieja? Dino Beganovic coraz bliżej marzeń

Wyścig do zapomnienia dla Polaków

Roman Biliński nie zaliczy do udanych drugiego dnia zmagań na Węgrzech. W niedzielę Polak wciąż był bardzo szybki i niemal do samego końca sesji kwalifikacyjnej prowadził. Gdy kilku rywali osiągnęło lepsze czasy, Polak ponownie zaczął poprawiać rezultaty mające uplasować go w czołówce, ale wówczas został przyblokowany przez jednego z kierowców i ostatecznie wywalczył czternaste pole. Na starcie do drugiego, niedzielnego wyścigu Biliński zdołał wyprzedzić dwóch rywali po starcie z 14. pola, a w zasięgu pojawiła się znów perspektywa ukończenia rywalizacji na podium. Na kilka okrążeń przed końcem podczas ostrej walki z Joshuą Durksenem obrócił się jednak na torze, kończąc wyścig w bardzo złym humorze.

Piotr Wiśnicki zajął z kolei 24. miejsce. Polak, który startował z 30. pola startowego, powoli piął się w górę stawki. Jednak zawodnik KIC Motorsport nie był w stanie poprawić wyniku z toru Monza. Nie ma co się dziwić, iż 18-latek nie ma jak pokazać pełnego potencjału. Fińska stajnia bowiem w tym roku nie przypomina siebie z zeszłej edycji. Ekipa Petri Lappalainena nie jest w stanie konkurować chociażby o miejsca w czołowej 15. 

Dino Beganovic musi mieć się na baczności

W klasyfikacji kierowców czołowa trójka bardzo się do siebie zbliżyła. Lider mistrzostw, czyli Begnovic do tej pory uzbierał 180 punktów. 9 „oczek” za nim sklasyfikowany jest Gabriele Mini. Z kolei z dorobkiem 152 punktów, na 3. pozycji sklasyfikowany jest Paul Aron, który jeszcze niedawno tracił ponad 60 punktów do Skandynawa. Pełne zestawienie znajdziecie poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja FRECA 2022. Sprawdź pozycje Bilińskiego i Wiśnickiego

Następny przystanek: Belgia

Za niecałe 3 tygodnie, kierowcy FRECA zmierzą się na legendarnym torze Spa-Francorchamps. Tak naprawdę ciężko spekulować, kto może tam wygrać, gdyż stawka jest niezwykle zbita. Wspaniałe wspomnienia z tym obiektem ma Roman Biliński.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz FRECA 2022. Sprawdź, kiedy startują Biliński i Wiśnicki

Rok temu Polak wygrał tam swój pierwszy w karierze wyścig serii GB3 Championship. 18-latek na pewno będzie celował w podobne osiągnięcie. 

\
Reklama