Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Biznes

Pagani podjął ostateczną decyzję. Nie wyprodukuje samochodu elektrycznego

Po czterech latach prac nad samochodem elektrycznym, marka Pagani zdecydowała się ostatecznie z niego rezygnować. Uzasadniła to kilkoma powodami.

horacio pagani
Horacio Pagani | Fot. Pagani

Horacio Pagani potrzebował niemal pięciu lat na decyzję

Pagani nie trzeba specjalnie przedstawiać. To znany producent ekskluzywnych samochodów sportowych, które cieszą się znakomitą opinią klientów. Podobnie jak wielu rywali ze swojego segmentu, producent rozważał ostatnio produkcję w pełni elektrycznego modelu, ale ostatecznie po czterech latach porzucił ten projekt. Szef firmy Horacio Pagani w wywiadzie z brytyjskim „Autocarem” wyznał, że już w 2018 roku stworzył specjalny zespół do opracowania samochodu elektrycznego.

Wyniki jego pracy nie zadowoliły jednak założyciela marki. Analiza wykazał bowiem, że samochody elektryczne są zbyt ciężkie, pozbawione emocji, a poza tym zużywają energię, która nie jest produkowana w zrównoważony sposób. Horacio Pagani wyznał także wprost, iż uważa wpływa jego marki (a więc niewielkiej ilości supersamochodów z dużymi silnikami) na zmiany klimatu za znikomy.

„Obecnie 90% energii produkowane jest w sposób nieodnawialny. To szaleństwo myśleć, że kilka supersamochodów z silnikami spalinowymi może mieć negatywny wpływ na klimat, podczas gdy 90% energii jest wytwarzane w niewłaściwy sposób” – powiedział w rozmowie z „Autocarem”.

ZOBACZ TAKŻE
Pagani Huyara R - wolnossące V12 na tor. Ściśle limitowane i hardkorowe

Pagani stawia na emocje

Badanie wykazało także, że samochód elektryczny Pagani potrzebowałby baterii ważących około 600 kilogramów. To ponad połowa całkowitej masy modelu Pagani Huaayra R, którego łączna waga wynosi 1 070 kg. Horacio Pagani uważa też, że osiągi samochodów elektrycznych są przesadzone.

„Kupiłem Teslę, aby zrozumieć samochody elektryczne, ale… posiadanie dobrych osiągów tak naprawdę nie jest konieczne. Wyzwaniem jest bowiem zbudowanie samochodu elektrycznego, który zapewni tak wielkie emocje, jak normalny silnik spalinowy. Pagani nie zrobi czegoś tylko z dobrymi osiągami, co jest obecnie możliwe, ale zaoferuje kierowcy emocje” – przyznał.

Według szefa marki pomysł na taki samochód elektryczny miałby polegać na zbudowaniu lekkiego samochodu, co jednak jest obecnie niemal niemożliwe. Jego marzeniem byłby samochód elektryczny o wadze 1 300 kilogramów, co przy obecnej technologii jest niewykonalne. Dlatego też firma pozostanie wierna silnikom spalinowym. Przypomnijmy, że jednostki napędowe i inne kluczowe systemy Pagani otrzymuje od Mercedesa. Horacio Pagani w wywiadzie pochwalił zresztą współpracę z niemieckim gigantem. 

ZOBACZ TAKŻE
Pagani Zonda jest wręcz nieśmiertelna. Kolejny wariant w tym roku

Nie tylko osiągi

Oprócz technologii ważny dla włoskiego producenta pozostaje także wygląd samochodów i łatwość ich prowadzenia. „Jeśli pracujesz tylko nad dynamiką, ostatecznie wszystkie samochody będą takie same. Trzeba poświęcić trochę czasu na styl, a wtedy powstanie coś wspaniałego” – powiedział. „Nie chcemy tworzyć samochodów ekstremalnych. Chcemy prostych samochodów, które nie będą stresować kierowców-dżentelmenów” – dodał, wyraźnie wskazując że Pagani Automobili kładzie nacisk na obsługę klienta i łatwość życia z ich samochodami. 

Przy okazji poruszono także temat inwestycji Pagani. Pomimo zakończenia programu rozwoju samochodu elektrycznego, marka inwestuje aż około 20% swoich dochodów w dział badań i rozwoju. „Jesteśmy w czołówce firm inwestujących w przyszłość. To jest jak wyścig: możesz się zatrzymać, ale jak tylko zaczniesz od nowa, jesteś w tyle” – stwierdził Horacio Pagani. 

Dodajmy, że Pagani obecnie produkuje około jednego samochodu tygodniowo, podczas gdy dziesięć lat temu był to jeden samochód miesięcznie. Firma więc dynamicznie się rozwija, ale to nie wystarcza na obsłużenie zainteresowania. Czas oczekiwania na modele Pagani wynosi bowiem około… trzech lat. Część klientów traktuje zresztą te samochody jak inwestycje, ponieważ po latach są one warte więcej niż jako nowe w momencie sprzedaży. 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama