Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Poznaliśmy następcę Vettela. Fernando Alonso opuszcza Alpine

Fernando Alonso nie wytrzymał zbyt długo i po nieco ponad półtorej roku startów dla Alpine przeniesie się do zespołu Aston Martin F1 Team. Tym samym Oscar Piastri najprawdopodobniej zadebiutuje w przyszłym roku u boku Estebana Ocona.

Alonso i Vettel
Fot. Aston Martin F1 Team

Skończyło się szybciej, niż zaczęło

Po tym, jak Vettel ogłosił zakończenie kariery w F1 po sezonie 2022, szybko zaczęto spekulować o tym, kto go zastąpi. Wprawdzie fotel w tej ekipie nie należy obecnie do najatrakcyjniejszych, ale i tak znalazłoby się kilku chętnych. Jednym z kandydatów byli Daniel Ricciardo czy jego rodak, Oscar Piastri. Ten pierwszy miałby pojawić się u „zielonych” w razie, gdyby McLaren rozwiązał z nim umowę. Natomiast Oscar Piastri był wymieniany jako opcja numer dwa, a nawet numer trzy  w ramach wypożyczenia przez ekipę Alpine, która obecnie opiekuje się jego karierą.

Jednak specjaliści nie wykluczali jeszcze transferu Fernando Alonso. Wprawdzie Hiszpan od dłuższego czasu wykazywał szczerą chęć pozostania w mistrzostwach świata. Jednak fakt, że nadal nie ogłoszono przedłużenia jego umowy z Alpine budził coraz większe zaniepokojenie. Dziś zrozumieliśmy dlaczego Hiszpan tak długo zwlekał z podjęciem decyzji. Fernando Alonso oficjalnie zdecydował się zakończyć współpracę z Alpine po tym sezonie na rzecz przejścia do Astona Martina. To jest informacja, której mało kto by się spodziewał i która jest prawdopodobnie największą sensacją transferową tego sezonu.

– Aston Martin to zespół, który zdecydowanie jest nastawiony na wygrywanie i obecnie jest jednym z najbardziej ekscytujących zespołów w stawce. Dość długo już znam Lawrence’a i Lance’a i wiem, jak wysokie są ich ambicje w tym sporcie. W  ostatnim czasie zaobserwowałem, że przyciągnęli do swojego zespołu wielu ludzi z ogromnym doświadczeniem i sukcesami. Myślę, że obecnie nikt w F1 nie przejawia większego głodu zwycięstwa oraz woli walki. To sprawiło, że sam projekt wygląda dla mnie niezwykle ekscytująco. Ja także jestem głodny zwycięstwa. Chcę być częścią takiej organizacji, która celuje w postęp oraz sukces – oświadczył Fernando Alonso w komunikacie zespołu Astona Martina.

ZOBACZ TAKŻE
Logan Sargeant w Williamsie? "W przyszłości będzie jeździł w F1"

Krok naprzód dla Astona Martina, ale czy na pewno dla Alonso?

Jak wiadomo, ekipa z Silverstone straci po tym sezonie Sebastiana Vettela. To oznacza, że Lawrence Stroll potrzebuje kierowcy, który nie tylko będzie w stanie regularnie pokonywać Lance’a Strolla, ale i poprowadzić rozwój samochodu. Aston Martin obecnie znajduje się w gorszym położeniu, niż Alpine i zawodnik z najwyższej półki pokroju Alonso jest dla nich doskonałym wyborem. Dodatkowo sama marka, której właścicielem także jest Kanadyjczyk, zyska rozpoznawalną postać, która będzie twarzą marki. Wspomniani Ricciardo oraz Piastri niezależnie od wyników i prędkości nie mogliby zagwarantować tak ogromnej „dźwigni marketingowej”, jak Hiszpan.

Inaczej to z kolei wygląda z perspektywy Alonso. Hiszpan jest świadomy tego, że przechodzi do zespołu, który obecnie prezentuje zdecydowanie gorszą formę względem Alpine. Jednak należy pamiętać, że francuska ekipa po przekształceniu z Lotusa w 2016 roku stale oscyluje pomiędzy czwartym, a siódmym miejscem w klasyfikacji konstruktorów. Dodatkowo co jakiś czas mają miejsce polityczne roszady w strukturze zespołu, które zakłócają marsz ku czołu stawki. Wprawdzie AMR F1 Team obecnie jest słabsze od Alpine, ale w przyszłości sprawy powinny wyglądać inaczej. Lawrence Stroll po przejęciu zespołu w 2018 roku poświęcił kilka lat na roszady personalne w zespole. Dodatkowo na początku rok rozpoczęła się budowa nowej fabryki, która pozwoli jego ekipie dogonić Ferrari, Red Bulla i Mercedesa pod kątem infrastruktury i technologii. Ta będzie gotowa dopiero w 2025 roku, ale czy ktoś wyklucza, że Alonso nie będzie się ścigał do pięćdziesiątki?

ZOBACZ TAKŻE
GP Węgier: George Russell sensacyjnie pokonał Ferrari, dramat Red Bulla | Analiza

Co to oznacza dla pozostałych kierowców?

W takiej sytuacji zwolniło się miejsce w zespole, który aktualnie rywalizuje z McLarenem o czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Żartobliwie wypadałoby się zapytać „co to oznacza dla Roberta Kubicy”. Jednak pozostając w sferze realiów należy się spodziewać, że ten fotel przejmie Oscar Piastri. Trudno jest sobie wyobrazić jakiekolwiek inne rozwiązanie. Nie można wykluczyć tego, że francuski zespół ogłosi następcę Fernando Alonso na sezon 2023 jeszcze dziś. Z kolei w ekipie Williamsa wszystkie znaki wskazują na to, że głównymi kandydatami do zastąpienia Nicolasa Latifiego są zawodnicy F2 tacy, jak Flipe Drugovic oraz Logan Sargeant. Przy czym większe szanse ma drugi z wymienionych, z racji tego, że Amerykanin jest juniorem oraz kierowcą rozwojowym zespołu Williams.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama