Warto było czekać
Oscar Piastri wreszcie ma dostać szansę startów w F1. Australijczyk po roku spędzonym na ławce rezerwowych zostanie partnerem zespołowym Estebana Ocona. Oczywiście kierowcą, którego on zastąpi to Fernando Alonso. Hiszpan w kontrowersyjnych okolicznościach rozstanie się z francuską ekipą z końcem bieżącego sezonu.
– Oskar to błyskotliwy i rzadki talent. Jesteśmy dumni, że mogliśmy go pielęgnować i wspierać przez trudne ścieżki formuły juniorskiej. Dzięki naszej współpracy przez ostatnie cztery lata widzieliśmy, jak rozwija się i dojrzewa do roli kierowcy, który jest bardziej niż zdolny do zrobienia kroku w stronę Formuły 1. Jako nasz rezerwowy kierowca miał okazję poznać zespół na torze, w fabryce i na testach. Tam pokazał dojrzałość i szybkość, które zapewniły mu awans na drugi fotel obok Estebana. Wierzymy, że ten duet zapewni nam ciągłość, której potrzebujemy, aby osiągnąć nasz długoterminowy cel, jakim jest walka o zwycięstwa i mistrzostwa – powiedział Otmar Szafnauer, szef zespołu Alpine
Zamieszanie, jak w telenoweli
Alpine oraz ich kierowcy od poniedziałku są na ustach całego padoku. Wczoraj, 1 sierpnia, Fernando Alonso oraz Aston Martin niespodziewanie ogłosili nawiązanie trzyletniej współpracy z początkiem przyszłego roku. Jednak okazało się, że jeszcze w niedzielę wieczorem Otmar Szafnauer po rozmowie z Fernando Alonso był przekonany, że zatrzymanie Hiszpana w zespole to kwestia formalności. Ku jego zaskoczeniu historia potoczyła się inaczej. Taki obrót zdarzeń mógł mieć też wpływ na dalszą przyszłość Piastriego w akademii Alpine.
Dzis dziennikarze Autosportu donieśli, że mistrz F2 dysponował zapisem w umowie z Alpine, który gwarantował mu wolną rękę w razie braku decyzji ze strony jego aktualnego pracodawcy. W takim wypadku Australijczyk miałby się udać do McLarena w celu zastąpienia Daniela Ricciardo. Natomiast były kierowca Red Bulla miałby z kolei powrócić do Alpine. Tak się jednak nie stało. Jeśli nie dojdzie do powtórki z zamieszaniem kontraktowym, jakie mamy w IndyCar Piastri wystartuje za rok dla Alpine.
Kolejne drzwi się zamykają
Tym samym Ricciardo oraz Mick Schumacher nie mają już żadnych alternatyw poza pozostaniem w swoich aktualnych zespołach na przyszły rok. Jeszcze w czwartek mówiło się, że syn byłego kierowcy Ferrari miałby zerwać więzy z FDA, aby udać się do AMR. Teraz wygląda na to, że ta dwójka utrzyma swoje miejsca. Wszelkie spekulacje dotyczące zastąpienia Ricciardo Hertą czy O’Wardem należy odroczyć na kolejny rok. Z kolei w Alfie Romeo jedynym rywalem dla Zhou w walce o fotel na 2023r. może być Theo Pourchaire.
W AlphaTauri Tsunoda jeszcze nie może być pewien czy utrzyma swój fotel na przyszły rok czy przejmie go Liam Lawson. Natomiast w Williamsie na gorącym krześle zdaje się być Nicolas Latifi. Kanadyjczyk, który nadal spisuje się poniżej oczekiwań prawdopodobnie po tym roku straci miejsce na rzecz Logana Sargeanta. Co ciekawe, Amerykanin już ma zagwarantowany udział w FP1 przed GP Stanów Zjednoczonych tej jesieni.
Piastri nie chce iść do Alpine
Aktualizacja – 19:25: Sporo mówi się o tym, że Mark Webber i Zak Brown dopięli angaż mistrza F2 z 2021 roku w McLarenie. Alpine jednak nie chce go oddać, stąd ogłoszenie i walka o juniora. Sam zainteresowany odniósł się do sprawy.
– Rozumiem, że bez mojej zgody Alpine opublikowało późnym popołudniem komunikat prasowy, że będę jeździł dla nich w przyszłym roku. To jest nieprawda, nie podpisałem kontraktu z Alpine na 2023 rok. Nie będę jeździł dla Alpine w przyszłym roku – przyznał Piastri za pośrednictwem swoich social mediów.