Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Były kierowca F1 o zamieszaniu w Alpine. „Jestem pewien, że Briatore maczał w tym palce”

Otmar Szafnauer stwierdził, iż nie zdziwiłoby go, gdyby w aferę z Oscarem Piastrim był zamieszany Flavio Briatore. Z kolei były kierowca F1 Christian Danner także dolał oliwy do ognia, wyznając mediom, że nie ma cienia wątpliwości, że Włoch maczał palce w tym całym procederze.

Briatore i Alonso
Fot. Renault

Zamieszanie kontraktowe i brak nowych wieści

Kilka dni temu w świecie F1 doszło do gigantycznej afery. Oscar Piastri na papierze ma bowiem podpisane 2 kontrakty – rzekomo jeden z McLarenem, a drugi Alpine. Junior tego drugiego zespołu za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych wyznał, iż w przyszłym sezonie nie ujrzymy go w barwach francuskiej stajni. Oba zespoły czeka teraz walka o pierwszego w historii kierowcę, który rok po roku wygrywał Formułę Renault Eurocup, F3 i F2. Wszystko wskazuje na to, że sprawa zakończy się w sądzie, o czym mówił sam Otmar Szafnauer.

ZOBACZ TAKŻE
Oscar Piastri: Wielka nadzieja Australijczyków

Flavio Briatore coś wynalazł? „Mnie by to nie zdziwiło”

W całej tej sytuacji pojawia się wątek kontrowersyjnego Włocha. Zdaniem wielu miał on dokładnie przeanalizować kontrakt Oscara Piastriego. Otmar Szafnauer wyznał, iż nie byłby zdziwiony, gdyby w całej tej aferze przewinęło się właśnie jego nazwisko. 

Oczywiście nie mam żadnych dowodów na ten temat, aby udostępnił on takowe informacje. Natomiast to F1 i jeżeli ktoś za kilka lat powie, że ma na to dowody, nie byłbym tym zaskoczony. Zawsze powtarzam, że w tym sporcie trzeba zachowywać się tak, jakby wszyscy wszystko wiedzieli. Tutaj nie ma miejsca na sekrety i tajemnice. Gdy prosisz kogoś, by czegoś nie mówił, ta osoba zachowuje się tak, jakby już wszyscy o tym wiedzieli. W taki sposób prowadzę swój biznes w F1 od 25 lat. I jeśli faktycznie do tego doszło, to w ogóle nie powinniśmy być tym zaskoczeni – stwierdził szef Alpine w wywiadzie dla El Confidencial.

O wiele dalej w tym wszystkim poszedł Christian Danner. Niemiec, który w F1 rywalizował w takich zespołach jak Zakspeed czy Rial, wręcz nie wierzy, że Briatore nie był zamieszany w tą aferę.

W tym wszystkim palce maczał Briatore. To klasyczny Flavio. Jak dla mnie przyjrzał się umowie Piastriego i znalazł w niej jakąś klauzulę. Jeśli on w kogoś ma na oku, musiał to już z wyprzedzeniem planować. Jest też bezwzględny, co jest logiczne w tym wszystkim. Jestem w stanie wyobrazić sobie taki scenariusz, w którym Piastri odchodzi z rodziny Alpine, ściga się dla McLarena przez dwa sezony, a potem jako wolny kierowca przechodzi do większego zespołu. I to zdecydowanie zagrywka Briatore. Sam Oscar wie co może się wydarzyć.  Chce wygrywać i nic więcej. Reszta dla niego się nie liczy. A kombinacja Webber-Briatore jest prawdopodobnie idealna dla takich charakterów – zakończył swój wywód były kierowca F1.

Nie pierwszy raz Briatore pojawia się tam, gdzie Francuzi mają problemy

Choć na ten moment nie wiadomo, czy Włoch faktycznie był zamieszany w sprawę Piastriego, to persona ta w przeszłości uprzykrzyła życie Renault. Mowa tu o sytuacji z GP Singapuru 2008. Wówczas na jego polecenie, Nelsinho Piquet specjalnie rozbił swój bolid. Dzięki temu w efekcie Fernando Alonso wygrał swój pierwszy wyścig podczas trwania tamtej kampanii. Po tym jak Crashgate wyszło na jaw, Briatore został ukarany karą dożywotniego zakazu wstępu do padoku. Ostatecznie po jakimś czasie wyrok ten uchylono.

ZOBACZ TAKŻE
Alpine i ich wielka wizja zwyciężania

Afera singapurska nadszarpnęła wizerunek Renault jak i samej F1. Teraz 14 lat później cały świat śmieje się z sytuacji związanej z Oscarem Piastrim. Chociażby zawodnik MotoGP – Jack Miller – postanowił zakpić sobie z tego, co zrobili Francuzi. 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama