Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła E

Formuła E: Vandoorne mistrzem świata | Analiza finału sezonu

Za nami finał sezonu Formuły E. Podczas drugiej rywalizacji w Seulu najlepiej odnalazł się Edoardo Mortara. Szwajcar wpadł na metę przed Stoffelem Vandoorne’m i Jake’m Dennisem. Belg ponadto przypieczętował tytuł mistrza świata.

Vandoorne mistrzem świata
Fot. Mercedes

Najlepszy kierowca: Edoardo Mortara

Szwajcar z pewnością pluje sobie w brodę, iż w ostatnich kilku wyścigach prezentował się znacznie poniżej oczekiwań. Kierowca ekipy ROKiT Venturi Racing bowiem, gdyby nie te słabsze występy, zapewne liczyłby się w walce o tytuł mistrza świata. 35-letni zawodnik tuż po starcie minął da Costę, a następnie pognał w siną dal. Dla Mortary była to 4. wygrana w tym sezonie. Jego przypadek po raz kolejny udowodnił, iż w motorsporcie liczy się skuteczność, a nie wystrzały w pojedynczych wyścigach. 

2. miejsce w finale sezonu zajął świeżo upieczony mistrz świata Stoffel Vandoorne. Belg do rywalizacji przystępował z ponad 21-punktową zaliczką nad Mitchem Evansem. Po tym jak Nowozelandczyk nie miał możliwości przebicia się w okolice podium, zespół poprosił swojego podopiecznego, aby ten po prostu dojechał do mety. Tak też się stało i były kierowca McLarena w F1 został czempionem gloubu.

ZOBACZ TAKŻE
Formuła E: Szalone E-Prix Seulu dla Evansa | Analiza 1. wyścigu

Podium uzupełnił Jake Dennis. Brytyjczyk co prawda dojechał do mety na 2. pozycji, lecz został ukarany karą doliczenia 5 sekund, za kolizję z da Costą. Jednak pomimo tego i tak zdołał utrzymać się na podium.

Najlepszy zespół: Avalanche Andretti 

Zarówno Jake Dennis jak i Oliver Askew mają za sobą bardzo udane zawody. Pierwszy z kierowców udowodnił, iż jest czołowym zawodnikiem Formuły E. Kierowca z Wielkiej Brytanii pomimo kary za zniszczenie wyścigu da Coście, zdołał i tak utrzymać się na podium. Z kolei Amerykanin, jest cichym bohaterem tego wyścigu. Askew po cichu piął się w górę tabeli i to zaowocowało 5. miejscem.

 

 

Największe zaskoczenie: Oliver Askew

Wspomniany już wyżej Amerykanin, którego można kojarzyć z rywalizacji w IndyCar, zanotował kolejny w tym sezonie dobry występ. Kierowca ekipy Avalanche Andretti w przeciwieństwie do rywali unikał kłopotów. Przy wielkim zamieszaniu, które powstało po neutralizacji, Askew zdołał wskoczyć na 5. miejsce. 25-latek z pewnością zasłużył na ten wynik. Ponadto dzięki swojej dyspozycji przez cały sezon, były kierowca serii IndyCar został debiutantem roku.

Debiut Sachy Fenestraza

Kierowca znany z występów w Super Formule zastąpił podczas finału sezonu Antonio Giovinazziego. Włoch bowiem po wczorajszej kraksie uskarżał się na ból dłoni. Francuz argentyńskiego pochodzenia był jednym z nielicznych kierowców jadących z tyłu stawki, który zdołał ominąć wielkie zamieszanie tuż po starcie. Po serii odpadnięć z wyścigu, Fenestraz w pewnym momencie jechał nawet na 12. pozycji. Jednak po finalnej neutralizacji jadący za nim zawodnicy zdołali go wyprzedzić i tym samym reprezentant Trójkolorowych wpadł na metę jak 16.

 

Największy pechowiec: Dan Ticktum

Niepokorny Brytyjczyk spisał się rewelacyjnie w kwalifikacjach. Były kierowca F2 zajął bowiem 7. miejsce. Reprezentant NIO 333 bardzo dobrze wystartował. Pomimo bycia spychanym w bandę, 23-latek nie odpuścił i tym samym przedarł się na 6. lokatę. Jednak jego szczęście nie trwało długo. Mniej więcej 5 minut po starcie, Ticktum w wyniku jakieś usterki musiał wycofać się z wyścigu. Oznaczało to, iż kierowca ten stracił szansę na najlepszy wynik w tym sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
Debiut bez fajerwerków - Giovinazzi, Ticktum i ich wielkie wyzwania

Dramat ekipy ROKiT Venturi Racing

Stajnia z Monako przed ostatnim wyścigiem tego sezonu Formuły E, miała szansę zostać mistrzem świata wśród zespołów. Potrzebowała do tego dobrego wyniku obydwóch swoich kierowców oraz pecha w szeregach Mercedesa. Na wczesnym etapie wyścigu ze zmagań odpadł Nyck de Vries, który zderzył się z Pascalem Wehrleinem. Biorąc pod uwagę genialne tempo Edoardo Mortary oraz Lucasa di Grassiego, wydawało się, że Venturi ma ogromne szanse na końcowy triumf. Jednak wszystko pogrzebała przebita opona w bolidzie Brazylijczyka. Były kierowca F1 stracił tym samym wiele miejsc. Tym samym w sezonie 2021/22 Formuły E, to Mercedes odniósł zwycięstwo w klasyfikacji zespołowej. 

Stoffel Vandoorne mistrzem świata, podwójna korona Mercedesa

Stało się to co wydawało się najpewniejsze. Kierowca z Belgii nie zrobił niczego głupiego i to właśnie on został tegorocznym mistrzem świata Formuły E. Vandoorne przez cały sezon był najrówniej jeżdżącym kierowcą. Aż 8-krotnie stawał na podium, a do tego tylko raz ukończył rywalizację poza punktami. Wicemistrzem świata został Mitch Evans. Nowozelandczyk do zdobycia głównego lauru potrzebował cudu, który się nie wydarzył. Czołową trójkę uzupełnił z kolei Edoardo Mortara.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna Formuły E 2022. Sprawdź, jak wygląda

W klasyfikacji zespołowej Mercedes okazał się najlepszy drugi rok z rzędu. Przypomnijmy, iż był to ostatni sezon w tej elektrycznej serii wyścigowej dla Niemców, gdyż ekipa pochodząca ze Stuttgartu wycofuje się, a ich miejsce zajmie Mclaren. Można więc śmiało powiedzieć, że na pożegnanie z Formułą E, zdołali zdobyć wszystko, co się dało.

Pół roku przerwy

To był koniec tegorocznego sezonu elektrycznej serii wyścigowej. Kolejna kampania Formuły E rusza już 14 stycznia 2023 r. na torze imienia braci Rodriguez w Meksyku. Wciąż co prawda nie znamy dokładnego kalendarza oraz kto i gdzie będzie startował, lecz nadchodzący sezon tych mistrzostw świata zapowiada się ekscytująco. Wszystko z powodu bolidów nowej generacji, z których kierowcy zrobią użytek po raz pierwszy w historii. 

Wyniki 2. E-Prix Seulu 2022

Wyniki ePrix Seulu 2 finał formuła E 2022

Fot. ABB Formuła E / Wyniki drugiego E-Prix Seulu

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama