Wielkie rozczarowanie zamiast transferowego hitu
Daniel Ricciardo dołączył do McLarena po to, aby bić się o upragnione zwycięstwa. Jednak rzeczywistość zweryfikowała te plany. Australijczyk co prawda zdołał odnieść wiktorię na Monzy, lecz większość jego rezultatów pozostawiała wiele do życzenia. Kierowca, który w F1 zadebiutował w 2011 roku, był regularnie objeżdżany przez Lando Norrisa. Dodatkowo Zak Brown wielokrotnie publicznie wyrażał swoje niezadowolenie, z formy prezentowanej przez swojego podopiecznego.
Poznaliśmy pierwszy element układanki
Pomimo wcześniejszych oświadczeń z jego strony, Australijczyk nie będzie reprezentował barw McLarena w kolejnym sezonie. Tym samym niemal z pewnością stajnię z Woking, zasili nie kto inny jak Oscar Piastri. Tutaj czekamy jednak na oficjalne potwierdzenie.
– To był zaszczyt być częścią rodziny McLaren Racing przez ostatnie dwa sezony, ale po kilku miesiącach rozmów z Zakiem i Andreasem postanowiliśmy wcześniej rozwiązać mój kontrakt z zespołem i zgodzić się na wzajemne rozstanie po tym sezonie. W odpowiednim czasie ogłoszę własne plany na przyszłość, ale niezależnie od tego, co przyniesie następny rozdział. Nie żałuję i jestem dumny z wysiłku i pracy, jaką zrobiłem dla McLarena. Mam tu na myśli zwłaszcza zwycięstwo na Monzie w zeszłym sezonie. Cieszyłem się z pracy ze wszystkimi w McLarenie, zarówno na torze jak i w fabryce w Woking i będę dawał z siebie wszystko na torze i poza nim, gdy będziemy wspólnie cieszyć się pozostałą częścią sezonu. Nigdy nie byłem bardziej zmotywowany do rywalizacji i bycia częścią sportu, który tak bardzo kocham i nie mogę się doczekać tego, co będzie dalej – ogłosił Ricciardo.
— Daniel Ricciardo (@danielricciardo) August 24, 2022
Podziękowania ze strony zespołu
Andreas Seidl także zabrał głos w sprawie odejścia Australijczyka z zespołu.
– Chciałbym podziękować Danielowi za jego poświęcenie i wkład w ostatnie dwa sezony. Pomimo wspólnych wyzwań zawsze był pozytywnie nastawiony i pomagał całemu zespołowi, w rozwoju. Nigdy nie zapomnimy tego pamiętnego zwycięstwa w wyścigu na torze Monza, które było ogromnym impulsem dla całego zespołu. Wciąż czeka nas ważna bitwa w mistrzostwach konstruktorów do końca sezonu. I już w tym momencie nie możemy się doczekać walki z Danielem i Lando – stwierdził szef McLarena.
Swoje dodał także Zak Brown. Amerykanin, który piastuje funkcję dyrektora generalnego McLaren Racing, nie ukrywał że oczekiwania były nieco lepsze. Niemniej według niego, wygrana we Włoszech była wspaniałym momentem dla całego zespołu.
– Daniel był wspaniałym dodatkiem do McLarena i praca z nim była przyjemnością. Chciałbym mu podziękować za wszystkie jego wysiłki w ciągu ostatnich dwóch sezonów. Zarówno na torze, jak i w fabryce. Nie jest tajemnicą, że mieliśmy nadzieję, że razem osiągniemy więcej. Jednak niezwykle miło było zobaczyć go stojącego na najwyższym stopniu podium jako kierowca McLarena. Życzymy mu wszystkiego dobrego na przyszłość i obyśmy razem cieszyli się resztą sezonu – zakończył.