Historyczny dzień dla Barbadosu
Zane Maloney od wielu lat uważany jest za wielki talent. Kierowca ekipy Trident potwierdził swoją wartość podczas ostatniego wyścigu F3 na torze Spa. Tam jako pierwszy kierowca w historii Barbadosu, zdołał odnieść zwycięstwo. 18-latek był z tego powodu bardzo dumny.
– Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy z pierwszego zwycięstwa w F3. Kto by pomyślał, że stanie się to po takiej sobocie. Dedykuję zespołowi moje pierwsze zwycięstwo na tym poziomie. Mechanicy i zespół po tym świetnie się spali – to zwycięstwo jest tylko dla nich. Szczerze mówiąc zrobili niesamowitą pracę, nie spali, a ja mogłem wyjechać i wygrać dla nich. Po prostu dostroili nowy samochód, który okazał się doskonały i pozwolił mi wygrać. To była naprawdę niesamowita praca! Z łatwością zbudowałem stałą przewagę na początku wyścigu i popłynąłem do zwycięstwa. Teraz musimy utrzymać ten poziom w ostatnich dwóch wyścigach roku. Było wielkie świętowanie tego sukcesu i dziękuję za wsparcie w szczególności fanom z Barbadosu – ocenił swój występ Maloney.
W drodze po swój triumf, 18-latek stoczył znakomity pojedynek chociażby z Caio Colletem. Kierowca, który startuje z „trójką” wyszedł z tego pojedynku górą, a następnie zdołał odjechać reszcie stawki. Dopiero w samej końcówce zmagań dogonił go Roman Stanek, lecz Czech nie zdążył już odbić prowadzenia z rąk swojego partnera z zespołu.
Nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz
Weekend na torze Spa nie rozpoczął się dobrze dla zawodnika, który w swoim dorobku ma mistrzostwo Brytyjskiej F4. Reprezentant Tridentu podczas sprinterskiego wyścigu zaliczył poważny wypadek. W wyniku kolizji z Oliverem Goethe, jego bolid w powietrzu przekoziołkował. Na szczęście obydwaj zawodnicy zdołali wyjść z tej kraksy cało. W tegorocznym sezonie F3, Maloney był już rak bliski wygranej. Na torze Imola po starcie z pole position, pewnie przewodził stawce. Jednakże pod koniec finalnej neutralizacji, popełnił fatalny błąd i obrócił się. Przez tą sytuację 18-latek musiał wycofać się z wyścigu. Teraz w Belgii, w pełni odkupił on swoje winy. Aktualnie w klasyfikacji kierowców klasyfikowany jest jako 7. i wciąż ma szansę na walkę o najwyższe cele.