Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

F2

Jack Doohan po weekendzie w Belgii. „Mogliśmy wygrać oba wyścigi”

Jack Doohan na torze Spa-Francorchamps pokazał pełnię swoich umiejętności. Podczas weekendu w Belgii dwukrotnie stanął na podium, przede wszsytkim zwyciężając wyścig główny po raz pierwszy w Formule 2. Australijczyk podzielił się swoimi spostrzeżeniami, oraz wyzwaniami z jakimi musiał się mierzyć na legendarnym, belgijskim torze.

Jack Doohan Belgia wygrana
Fot. Formula 2 / Twitter

Kolejna wygrana Jacka Doohana

Jack Doohan po ciężkim początku sezonu znalazł formę i regularnie oglądamy go w czołówce stawki. Weekend w Belgii był dla niego szczególnie udany. Po zajęciu 4. miejsca w kwalifikacjach w sprincie przebił się na drugie miejsce. W wyścigu głównym pokonał Drugovicha w strategicznej walce, zgarniając trzecie zwycięstwo w sezonie. Jednocześnie był to pierwszy triumf Australijczyka w wyścigu głównym, z czego był szczególnie zadowolony.

Ukończenie obu wyścigów na podium było czymś naprawdę świetnym, podobnie jak pierwsze zwycięstwo w wyścigu głównym. Oczywiście, miałem już dwie wygrane w sprintach, ale naprawdę chciałem wygrać główny wyścig. Byliśmy już bardzo blisko w Bahrajnie, oraz w Barcelonie, więc to nadchodziło i jestem bardzo zadowolony, że to zdobyłem – opowiedział Doohan, przypominając dwa wyścigi, w których startował z pole position, ale nie dało mu to końcowego sukcesu.

ZOBACZ TAKŻE
Spa: Zwycięstwo Doohana i egzotyczne podium w wyścigu głównym F2 | Analiza

Było dobrze, ale mogło być jeszcze lepiej

Syn motocyklowego mistrza świata nie był jednak w 100% usatysfakcjonowany. Jego zdaniem był potencjał na to, by zwyciężyć w obu wyścigach.

Potencjalnie mogliśmy wygrać oba wyścigi. To byłoby idealne. Myślę, że mieliśmy wystarczająco dobre tempo. Może mógłbym pojechać trochę lepiej w pierwszym wyścigu i naciskać mocniej wcześniej, ale i tak jestem bardzo zadowolony z tego, co zrobiliśmy – podsumował Doohan.

Australijczyk powiedział też o wyzwaniach, jakie niesie ze sobą tor Spa-Francorchamps.

Wyścigi na Spa znacznie różnią się od kwalifikacji tutaj. Oczywiście musieliśmy mieć dużo mniejszy docisk niż w kwalifikacjach. Celujemy w różne obszary, szczególnie prędkość na prostych, co oczywiście zmniejsza siłę docisku, utrudnia jazdę w drugim sektorze i przez to jest trochę trudniej z degradacją – tak kierowca Virtuosi streścił problemy, z jakimi mierzył się w Belgii. Australijczyk dodał, że zdarzało mu się włączyć DRS dopiero w połowie prostej Kemmel, by nie znaleźć się zbyt blisko Drugovicha w środkowym sektorze i aby w konsekwencji lepiej dbać o ogumienie.

 

 

Plany na Zandvoort

Niesiony zwycięstwem na Spa-Francorchamps Doohan nie może doczekać się następnego wyzwania. Na Zandvoort wicemistrz F3 liczy przede wszystkim na dobre kwalifikacje, które mają być kluczem do sukcesu w niedzielnym wyścigu.

Naprawdę nie mogę się doczekać następnego weekendu. To naprawdę fajne miejsce, szczególnie bliskość plaży i morza, co zapewnia ciekawą pogodę i zmienne warunki. Niestety nie będzie to tak interesujące wyścigi jak na Spa, ze względu na inną charakterystykę toru. Nie mogę się doczekać złożenia dobrego okrążenia w kwalifikacjach, a następnie skupienia się na wyścigu głównym. Powinno być dobrze – zakończył Australijczyk.

ZOBACZ TAKŻE
Jack Doohan wyjaśnił wybór Akademii Alpine. "To było prawie oczywiste"

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama