Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

IndyCar

IndyCar: Trzeci triumf McLaughlina w sezonie | Analiza

Przedostatni wyścig tegorocznego sezonu IndyCar z pewnością nie był tak ciekawy jak przed rokiem. Tegoroczne GP Portland padło łupem Scotta McLaughlina, który zdołał obronić się przed Willem Powerem i Scottem Dixonem. Czas na recenzję tych zmagań.

Scott McLaughlin Portland
Fot. James Black

Najlepszy kierowca: Scott McLaughlin

Co tu dużo mówić. Nowozelandczyk zamienił pole position w wygraną. Ani przez moment rywale nie byli w stanie mu zagrozić. 3-krotny mistrz serii Supercars po prostu płynął po torze zlokalizowanym niedaleko Portland. W połączeniu ze wspaniałą strategią zapewniło mu to trzecią wygraną w tym sezonie.

Tuż za jego plecami dojechał Will Power. Australijczyk dzięki temu wjeżdża jako lider w finał sezonu. Były kierowca testowy Minardi zrobi wszystko, aby zostać po raz drugi w swojej karierze mistrzem IndyCar. Ma ku temu wiele powodów. Podium uzupełnił Scott Dixon, który pod sam koniec rywalizacji uporał się z Pato O’Wardem. Nowozelandczyk dzięki temu został wiceliderem w tabeli.

Najlepszy zespół: Team Penske

Ekipa należąca do Rogera Penske zaliczyła drugi dublet w tym sezonie. Tym razem w kombinacji McLaughlin-Power. Obaj zawodnicy liczą się w walce o mistrzowski tytuł, a podczas zawodów w Portland potwierdzili oni swoją waleczność. Szansę na dobry wynik miał także Josef Newgarden. Amerykanin musiał przebijać się, po otrzymaniu kary za wymianę silnika. 2-krotny czempion IndyCar przez sporą część wyścigu jechał na 4. pozycji. Ostatecznie po złej decyzji strategicznej, kapitan Teamu Penske zakończył wyścig jako 8. To znacznie skomplikowało mu życie w walce o końcowy laur. Newgarden traci teraz do Powera 20 punktów i będzie bardzo trudno odrobić mu tą stratę.

Największe zaskoczenie: Graham Rahal

Syn legendy amerykańskich wyścigów pozytywnie zaskoczył. Amerykanin po starcie z 11. miejsca zdołał przebić się na 5. lokatę. To jego drugi najlepszy wynik w tym sezonie. Zawodnik, który startuje z numerem 15 był niewidoczny przez cały wyścig. Jak widać nie przeszkodziło mu to w skutecznej jeździe. Rahal pokazał swoje ogromne doświadczenie w czasie potyczki z Newgardenem po finalnej neutralizacji. Wówczas bardziej doświadczony z kierowców z USA idealnie wszedł pod łokieć swojego młodszego kolei. Dzięki temu awansował na 5. pozycję, której nie oddał już do mety. 

Graham Rahal Grand Prix of Portland

Fot. James Black

Najlepszy debiutant: Callum Ilott

Tor w Portland jest tym szczególnym dla Brytyjczyka. To właśnie tu przed rokiem wicemistrz F2 z 2020 roku zadebiutował w IndyCar. W przeciwieństwie do zeszłorocznej edycji, Ilott tym razem może być z siebie dumny. Kierowca startujący z numerem 77, po starcie z 14. pola miejsca, trzymał się na granicy pierwszej 10. Dobre tempo opłaciło się w końcówce, kiedy to chociażby Christian Lundgaard popełnił katastrofalny w skutkach błąd. Zawodnik z Wielkiej Brytanii wykorzystał to i ostatecznie finiszował jako 9. Potwierdził tym samym, że uwielbia on stałe tory wyścigowe.

ZOBACZ TAKŻE
Callum Ilott: Liczę, że starty w IndyCar pomogą mi trafić do F1 | WYWIAD

Największe rozczarowania: Christian Lundgaard i stratedzy Team Penske

Duńczyk przez niemalże całe zawody bił się o podium. Jednak kłopoty przy finalnym pit-stopie, zepchnęły go pod koniec pierwszej 10. Skandynaw robił co mógł, aby odrobić straty. Lundgaard jednak przeszarżował podczas walki z Alexem Rossim. W efekcie musiał ponownie zjechać do swoich mechaników, a zmagania ukończył na 21. pozycji. Tym samym David Malukas ma go na widelcu w klasyfikacji debiutantów.

Nie popisali się także stratedzy Josefa Newgardena. 2-krotny mistrz IndyCar stracił przez ich decyzję 4. miejsce. Team Penske na finalny stint dało mu bowiem twarde opony, które wyraźnie tego dnia sprawiały wiele problemów. Amerykanina jak tyczki minęło wielu zawodników, a sam zainteresowany źle zbalansował użycie systemu Push-To-Pass.

Rinus VeeKay rozbił Jimmiego Johnsona

Legenda serii NASCAR nie zaliczy do udanych rywalizacji na Portland International Raceway. Zawodnik zespołu Chip Ganassi Racing został bowiem wepchnięty w ścianę przez „Latającego Holendra”. VeeKay prawdopodobnie nie zauważył w lusterkach, że Johnson podąża za nim i momentalnie odbił w lewo. Pech chciał, że Holender trącił tym manewrem bolid Amerykanina. Popularny „JJ” był bardzo niepocieszony tym co się stało. W niecenzuralnych słowach wyzywał swojego rywala za ten manewr. Trudno mu się dziwić, gdyż 7-krotny mistrz NASCAR Cup Series niczemu tu nie zawinił. 

 

 

Conor Daly z przygodami

Zawodnik z Indianapolis to jeden z ulubieńców fanów. Świadczy o tym chociażby sytuacja z zeszłorocznej edycji Indy 500, kiedy to publiczność z wielkim entuzjazmem wiwatowała, kiedy objął on prowadzenie w wyścigu. Niestety Daly w tegorocznym sezonie IndyCar nie ma za wiele szczęścia. Zawodnik ekipy Ed Carpenter Racing bowiem tylko 2 razy zdołał zakończyć zmagania w czołowej 10.

Dodatkowo raz po raz zmaga się on z różnymi awariami. Nie inaczej było podczas omawianego wyścigu. Podczas jego pit-stopu doszło do małego pożaru. Pomimo szybkiej reakcji ze strony ekipy, postanowiono aby syn byłego kierowcy F1 wycofał się z zawodów. Sam zainteresowany po tym incydencie stwierdził, że powoli przywykł do takich sytuacji. Z pewnością nie jest on zadowolony z takiego obrotu spraw. 

Aż pięciu w grze o tytuł

Alex Palou i Patricio O’Ward wypadli z walki o mistrzowski tytuł. Oznacza to, iż na placu boju zostali Will Power, Josef Newgarden, Scott Dixon, Marcus Ericsson oraz Scott McLaughlin. Przed finałową rundą sezonu na torze Laguna Seca, Australijczyk ma 20-punktową przewagę nad Nowozelandczykiem i Amerykaninem. Pełne zestawienia znajdziecie w poniższym materiale – wystarczy kliknąć zobacz także.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna IndyCar 2022. Sprawdź aktualną sytuację

Finał sezonu zapowiada się więc niezwykle emocjonująco. Każdy z wielkiej piątki będzie chciał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W tym wszystkim nie wolno zapomnieć o innych zawodnikach, którzy postarają się z przytupem zakończyć sezon. Groźni powinni być w szczególności Herta, Palou i Grosjean, którzy rok temu stanęli na podium. Kto zostanie mistrzem IndyCar sezonu 2022? Kto zostanie debiutantem roku? Odpowiedzi na te pytania poznamy już za tydzień. 

Wyniki GP Portland 2022

Wyniki GP Portland 2022

Fot. NTT IndyCar Series

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama