Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

F2

Frederik Vesti: Ocena kierowcy po połowie sezonu 2022 w F2

Podczas przerwy wakacyjnej od Formuły 2, mieliśmy okazję głębiej przyjrzeć się kierowcom z tegorocznej stawki. Oto ocena kierowcy, który z początkowego „średniaka” wyrósł nam na jednego z najlepszych zawodników, czyli na… Frederika Vestiego.

Frederik Vesti Formula 2 2022
Fot. Formula 2

Kim jest Frederik Vesti?

Frederik Vesti urodził się 13 stycznia 2002 roku w Langelund w Danii. W 2017 roku został wicemistrzem Duńskiej Formuły 4. Dwa lata później, został mistrzem Formula Regional European Championship. 2020 i 2021 rok spędził w Formule 3. Oba sezonu ukończył na 4. miejscu, tuż poza podium. Aktualnie jest kierowcą FIA Formuły 2, gdzie u boku Theo Pourchaire’a reprezentuje francuski zespół ART Grand Prix. Ponadto, jest on członkiem akademii młodych talentów Mercedesa. W bieżącym sezonie, już trzy razy udało mu się stanąć na podium, z czego raz wygrał – podczas wyścigu sprinterskiego w Baku. Na początku sezonu, jego wyniki nie były zbyt zadowalające. Na szczęście udało mu się wdrożyć w Formułę 2. Myślę, iż aktualnie jest jedną z największych niespodzianek w całej stawce.

Statystyki przemawiają na korzyść Vestiego

Po jedenastu rundach bieżącej kampanii, Vesti znajduje się na 9. pozycji klasyfikacji generalnej, mając na swoim koncie 91 oczek. Mimo iż nie ma już w zasięgu wiodących kierowców, nadal jest w ścisłej walce z kierowcami z miejsc 7-8. Do czwartego aktualnie Jacka Doohana traci 30 punktów. Z kolei do podium brakuje mu 38 punktów, bowiem trzeci Logan Sargeant ma ich 119. Trzydzieści osiem to i dużo, i mało. Przy odrobinie szczęścia, można odrobić to nawet w jeden weekend. Mimo wszystko, po tak słabym początku sezonu chyba nikt nie spodziewał się, że teraz będziemy oglądać go w czołowej dziesiątce. Duńczyk trzy razy stanął na podium, w tym raz na jego najwyższym stopniu.

ZOBACZ TAKŻE
Zawiłe losy przedsionka F1 - historia powstania obecnej Formuły 2

Jak Frederik Vesti ocenia swój dotychczasowy sezon?

Oceniłbym mój sezon na 7/10. Naprawdę zaskoczyło mnie, jak trudny był początek roku – zaczął Vesti. — Miałem problemy, aby znaleźć się w pierwszej piętnastce, a miałem wobec siebie bardzo duże oczekiwania. Wiedziałem, do czego jestem zdolny, więc było dla mnie dużym zaskoczeniem, jak kiepsko sobie wtedy radziłem. Niemniej, zaskoczeniem jest także jak szybko stałem się znacznie lepszym kierowcą i bardziej konsekwentnym pod względem jazdy w F2. Myślę, że to była ogromna niespodzianka – zarówno pozytywna, jak i negatywna. Ale przyjmę to, ponieważ do tej pory naprawdę wiele się nauczyłem – dodał Skandynaw.
 
Ocena jego wysiłków jako 7/10 może nie ilustrować pełnej historii podróży Vestiego w tym sezonie. Prawdopodobnie gdyby mógł, przyznałby sobie dwie oddzielne oceny. Kierowca, który dotarł do flagi w szachownicę na czwartym miejscu na Węgrzech, był daleki od kierowcy, który rozpoczął sezon w Bahrajnie. Debiutancki weekend Vestiego, walczącego o opanowanie bolidu ART Grand Prix, rozpoczął się słabiutko od 19. lokaty w kwalifikacjach, który był w stanie poprawić tylko w wyścigu sprinterskim. Kolejne dwie rundy były kontynuowane w podobnym tonie, a dopiero weekend na Imoli był iskrą tego, co miało nadejść.

Jak feniks z popiołów: odrodzenie Frederika Vestiego 

To był naprawdę zaskakujący i dobry sezon w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, powiedziałbym. Początek był bardzo trudny. Jeśli spojrzę wstecz na Sakhir, Dżuddę, Imolę i Monako, było to bardzo trudne. Starałem się znaleźć odpowiednią prędkość w samochodzie, głównie w kwalifikacjach. […] Później to był naprawdę wielki sukces – moje pierwsze dobre kwalifikacje w Barcelonie i 3. miejsce. Następnie zwycięstwo w Baku, pole position w Spielbergu, P2 w kwalifikacjach na Silverstone, P3 w wyścigu w Le Castellet i ukończenie tuż za podium w Budapeszcie, co było niesamowitym rezultatem. Szczerze mówiąc, to był mój najlepszy wyścig główny do tej pory i zarazem to dobry sposób, by rozpocząć letnią przerwę! […] Naprawdę czuję, że udało mi się to zrobić w tym roku w F2, będąc w pierwszej trójce w kwalifikacjach przez trzy weekendy z rzędu i mając tempo prawie w każdy weekend. To wielki krok naprzód i mogę mieć dużo pewności siebie w ostatnich czterech rundach mistrzostw – ocenił junior Mercedesa.
 
Vesti zaczął odwracać swoje losy, siląc się na trzecie miejsce w kwalifikacjach na Circuit de Barcelona-Catalunya. Udało mu się utrzymać tę pozycję i ukończyć na najniższym stopniu podium wyścig główny. Podczas gdy podwójny brak punktów w Monte Carlo mógł zdusić jego postępy w zarodku, w Baku wrócił do jazdy w dobym stylu. Korzystając z tzw. odwróconej 10. i późnego pojawienia się samochodu bezpieczeństwa, junior Mercedesa spiął się, aby dodać swoje nazwisko do listy zwycięzców wyścigu Formuły 2.

 

Od tego momentu Frederik Vesti rósł w siłę i położył kres swoim zmartwieniom związanym z kwalifikacjami. Szturmem zdobył swoje pierwsze pole position w F2 na Red Bull Ring. Po kolejnym podium na torze Circuit Paul Ricard nastąpił jeden z jego najbardziej imponujących występów na Hungaroringu. Stosując alternatywną strategię i pokonując pięciosekundową karę czasową, aby awansować z dziewiątego miejsca na czwarte. Stracił wówczas podium o… 0,8 sekundy.

As w rękawie Duńczyka jednocześnie… piętą achillesową

Moim najsilniejszym aspektem w tym roku zdecydowanie były moje pozycje startowe w wyścigach głównych. Moje kwalifikacje były mocne od czasu Barcelony i myślę, że od tego czasu jestem w pierwszej trójce najlepszych zawodników pod względem tempa kwalifikacyjnego. Oznacza to, że ​​z pewnością zrobiłem wielki krok naprzód. Najsłabszym dotychczas aspektem sezonu były również kwalifikacje. Treningi i czasówki na początku każdego weekendu, po prostu nie naciskałem wystarczająco i byłem poniżej limitu. Tak więc, jak dotąd, jest to zarówno moja najlepsza jak i najsłabsza część mojego sezonu. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zrobiłem jednak ogromny krok naprzód. Na początku roku byłem poniżej możliwości lub miałem problemy z uzyskaniem dobrego czasu okrążenia. Oznaczało to, że kiedy przyszliśmy do kwalifikacji, byłem zbyt daleko i nigdy nie byłem w stanie wywalczyć dobrego wyniku. Teraz, kiedy bardzo mocno naciskam w treningach, kwalifikacje są o wiele łatwiejsze i widać to również po wynikach – wspominał Vesti.
 
ZOBACZ TAKŻE
Dennis Hauger: Kim jest nowy mistrz Formuły 3?
 
Piątkowe czasówki, z bycia piętą achillesową Duńczyka zmieniły się w najsilniejszą broń w jego arsenale. Ewolucja jego występów w piątek położyła podwaliny pod kilka imponujących zdobyczy punktów. Chociaż przejście z treningów do kwalifikacji nieuchronnie pozostawia kilka pytań bez odpowiedzi dotyczących rzeczywistego tempa, zakończenie sesji otwierającej w Arabii Saudyjskiej jako 19. zapewnia pewne wyjaśnienie, dlaczego udało mu się wywalczyć 16. pole startowe. Chociaż w praktyce nie są przyznawane żadne punkty, umiejętność szybkiego nabrania tempa na każdym torze jest kluczowym atrybutem, którego Vestiemu brakowało na wczesnym etapie. Jednak od piątej rundy, nawet jeśli okoliczności nie poszły po jego myśli, gwiazda ART sprawiła, że ​​to zadziałało. Pomimo tego, że był zmuszony oglądać resztę 45-minutowej sesji treningowej z alei serwisowej w Le Castellet z powodu problemu na początku sesji. Co ciekawe, zajął trzecie miejsce w kwalifikacjach – jego czas był tylko o wolniejszy 0,029 sekundy od pole position. Duńczyk ma również przewagę nad swoim bardziej doświadczonym kolegą z zespołu, sześć razy kwalifikując się wyżej niż Théo Pourchaire w tym sezonie.

Oczekiwania na dalszą część sezonu

Moje oczekiwania to dalszy rozwój w moim kierunku. Wyniki przychodzą w każdy weekend i są coraz lepsze. Mam jeszcze wiele rzeczy do poprawienia w mojej jeździe. Chcę kontynuować kierunek, w jakim podążam w piątki. Potem chciałbym poprawić swoje wyścigi – głównie w niedzielę, kiedy chcę bardziej konsekwentnie zdobywać punkty w wyścigach głównych. […] Dobrze zaczynałem w wyścigach fabularnych, ale jak dotąd nie byłem najlepszym „finiszerem”. Miałem pewne problemy ze startem, moje starty nie były niesamowite. Poza tym popełniłem kilka błędów. Chcę mieć lepsze starty w ostatnich czterech rundach – zakończył.

Do końca sezonu pozostały jeszcze dwie rundy. Frederik Vesti ma mnóstwo czasu na opanowanie swoich słabości i ukształtowanie się na silnego i zarazem wszechstronnego kierowcę. Kluczowe będzie unikanie błędów, takich jak jego niefortunne wyjechanie prosto z boksów na świeżych oponach na Węgrzech. Gdy to poprawi, Vesti okaże się jeszcze groźniejszym przeciwnikiem.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama