Najlepszy kierowca: Hadrien David
Francuz po raz trzeci w tym sezonie zamienił pole position na wygraną. Junior Alpine bowiem dysponował najlepszym tempem spośród wszystkich zawodników. Reprezentant ekipy R-ace GP tak naprawdę ani na moment nie czuł zagrożenia ze strony Dino Beganovica. Szwed w tym sezonie jest klasą dla samego siebie. Świadczy o tym fakt, iż Skandynaw bośniackiego pochodzenia po raz jedenasty w tym sezonie stanął na podium. Takiej serii nie ma żaden inny kierowca.
Najlepszy zespół: Arden
Brytyjska stajnia wyścigowa w ostatnich tygodniach zalicza spory postęp. Chociażby w Belgii Eduardo Barrichello wywalczył swoje pierwsze w karierze podium w serii FRECA. Podczas drugiej gonitwy w Austrii, Joshua Durksen zajął 6. miejsce. Paragwajczyk podczas gonitwy wdał się we wspaniałą walkę z Pierre-Louisem Chovetem. Były kierowca Włoskiej F4 wygrał ją i dopisał do swojego dorobku 8 punktów. Ponadto wyrównał swoją życiówkę z Imoli oraz z soboty.

Fot. Dutch Photo Agency.
Syn słynnego Rubensa z kolei zainkasował 4 „oczka”. Brazylijczyk, który był outsiderem, w ostatnich kilku rundach spisuje się świetnie. Kierowca ekipy Arden potwierdził to podczas drugich zmagań na Red Bull Ringu, gdzie finiszował jako 8. Bliski finiszu w czołowej 10. był także Noel Leon. Junior Red Bulla został ostatecznie sklasyfikowany na 12. lokacie.
Najlepszy debiutant: Joshua Dufek
Za Szwajcarem weekend życia. Kierowca ekipy VAR 2 razy w ciągu jednego weekendu zdołał bowiem zakończyć zmagania na podium. Kolega z zespołu Kasa Haverkorta oraz Levente Revesza tym samym został najlepszym debiutantem. Dufek swój wielki talent pokazywał już w F4. Gigantyczne umiejętności Helwet potwierdził podczas drugiego wyścigu w Austrii. Nastolatek bowiem po starcie z 4. miejsca, zdołał przebić się na najniższy stopień podium. Ponadto w klasyfikacji kierowców awansował on na 10. lokatę.
Największe zaskoczenie: Pierre-Louis Chovet
Francuz, który z wielu względów musiał opuścić zmagania single-seaterów na nieco ponad pół roku, po raz kolejny nie zawiódł. Zawodnik, którego można kojarzyć z rywalizacji w F3, wpadł na metę jako 7. Reprezentant ekipy RPM przez sporą część wyścigu jechał na 6. lokacie. Popełnił on jednak błąd, który wykorzystał Joshua Durksen. Jednak biorąc pod uwagę możliwości swojego zespołu, a także przerwę od startów, w obu wyścigach Chovet zrobił wynik ponad stan. Nikt nie wierzył bowiem w to, iż zdoła on zaprezentować się aż tak dobrze.
Największe rozczarowanie: Paul Aron
Estończyk ma bardzo sinusoidalną formę. Junior Mercedesa jednego dnia potrafi bowiem wygrywać by drugiego walczyć w ogonie stawki. Zawodnik Premy przez niemal połowę wyścigu jechał na granicy punktowanej 10. Wtem postanowił on od zewnętrznej minąć Tima Tramnitza w 4. zakręcie. Manewr ten nie miał prawa się udać i w efekcie Aron wpadł w żwir. Co prawda zdołał się on z niego wygrzebać, lecz nie był w stanie odrobić strat. Estończyk finalnie finiszował jako 16., przez co praktycznie może pożegnać się z marzeniami o wywalczeniu mistrzostwa.
Wyścig do zapomnienia dla Polaków
Roman Biliński i Piotr Wiśnicki raczej nie będą chcieli wracać do zawodów w Austrii. Pierwszy z nich na pierwszym okrążeniu zderzył się z Estebanem Massonem i w wyniku awarii zawieszenia musiał on wycofać się z zawodów. Kierowca ekipy KIC Motorsport świetnie spisał się w kwalifikacjach, gdzie wywalczył 20. miejsce. Niestety kierowca z Żelechowa popełnił błąd i wypadł z toru, przez co stracił sporo miejsc. Wiśnicki ostatecznie zdołał odrobić część strat i zajął 23. miejsce.
Dino Beganovic na autostradzie do tytułu
Junior Ferrari do tej pory zgromadził aż 268 punktów. Jako jedyny z zawodników na ten moment przekroczył barierę 200 „oczek”. Szwed już w Hiszpanii może zapewnić sobie mistrzowski tytuł. Potrzebuje on wywieźć z Barcelony zaliczkę w wysokości 50 punktów, aby marzenie stało się rzeczywistością. Z kolei ciekawa walka trwa także w walce o miano debiutanta roku. Joshua Dufek zbliżył się do Leonardo Fornarolego na „odległość” 6 punktów.
Następny przystanek: Barcelona
Kierowców FRECA czeka teraz ponad miesięczna przerwa. 15 października staną oni na polach startowych w Hiszpanii. Rok temu zawody obfitowały tam w wiele wypadków i kolizji. Czy Beganovic w Barcelonie zapewni sobie tytuł? Jak spiszą się Polacy? O tym przekonamy się już za kilka tygodni.
Wyniki drugiego wyścigu FRECA w Austrii


