Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

GP Japonii: Verstappen z 5. PP w sezonie | Analiza

Max Verstappen po krótkim momencie zawahania po nieudanym GP Singapuru wrócił na szczyt. Holenderski mistrz świata, być może już jutro podwójny, w świetnym stylu wygrał kwalifikacje na torze Suzuka w Japonii. Co przyniosła nam cała sesja? O tym w analizie.

Max Verstappen suzuka
Fot. Red Bull Content Pool

Super Max is back

Pole position idzie do Maxa Verstappena, który tak naprawdę dominował i w Q1 i w Q2, a później w najważniejszym momencie sesji. 25-latek był pod lupą sędziów za nieporozumienie z Lando Norrisem, za co otrzymał reprymendę. Na ten moment brak jednak jeszcze decyzji. Co ciekawe ułożenie pierwszej czwórki wytworzyło się już w pierwszej rundzie przejazdów, ponieważ ani Holender, ani jego wiadomi rywale nie znaleźli sposobu na urwanie kolejnych części sekundy.

 

Ferrari ponownie powinno być zadowolone ze swojej postawy. P2 i P3 dla Leclerca oraz Sainza to już tak naprawdę minimum w kwalifikacjach lub wyścigu. 18. PP w karierze Maxa Verstappena to jednak małe zaskoczenie, ponieważ piątkowe treningi wskazywały na zupełnie innych przodowników weekendu na Suzuce.

ZOBACZ TAKŻE
GP Japonii: Alonso i Russell najszybsi w treningach | Analiza

Russell i Alonso, o których mowa będą startować z czwartego rzędu i próbować podcinać kierowców dwóch najlepszych zespołów. Łatwym celem może być Sergio Perez, który delikatnie odstawał od najlepszej trójki. „Król torów ulicznych” i zwycięzca wyścigu o GP Singapure startuje z pola numer cztery.

Największe zaskoczenie: Vettel w Q3, fruwający Alonso i Ocon

Sebastian Vettel zaszokował wszystkich, a co najważniejsze swoich licznych japońskich fanów. Niemiec utrzymał passę startów w pierwszej dziesiątce na Suzuce i tym samym diametralnie przyćmił Lance’a Strolla. Kanadyjczyk był lepszy z tej dwójki w Singapurze i przez całą dotychczasową część weekendu.

Seb naprawdę wszedł do Q3 tylnymi drzwiami, ponieważ pokonał o zaledwie 0,003 sekundy Daniela Ricciardo, który przez chwilę wyglądał niezwykle konkurencyjnie. Ostatecznie wielce doświadczony Niemiec wystartuje z P10 i ze swojej pozycji startowej będzie spoglądać w przód na Fernando Alonso.

Hiszpan, który śrubuje rekord na największą liczbę startów w Formule 1 popisuje się fenomenalną formą od samego początku jazd na Suzuce. W kwalifikacjach wrzucił już jednak szósty bieg i rywalizował o pozycje z Ferrari i Red Bullem. Najbardziej szokujące jest to, że Mercedes męczył się z nim całą sesję. Na podziw zasługuje też partner Hiszpana, Esteban Ocon, który ostatecznie skończył na piątej pozycji. 

Największe rozczarowanie: Gasly, Stroll i Magnussen 

Pierre Gasly miał prawo nie zaprezentować się najlepiej w kwalifikacjach na Suzuce. To dlatego, że od białego rana był on w absolutnym centrum zainteresowania. Wszystko po tym, jak nareszcie dowiedzieliśmy się o tym, że Francuz będzie mógł w przyszłym sezonie ścigać się bolidem Alpine. Sobotnia czasówka w Japonii poszła nie po jego myśli przez ogromne problemy z hamulcami, które zakończyły jego aktywność na Q1.

 

Razem z nim odpadli Lance Stroll i Kevin Magnussen, których obecność w dolnej piątce jest jeszcze bardziej szokująca. W piątkowych treningach na mokrym, a także sobotniej suchej sesji obaj prezentowali się o niebo lepiej od swoich niemieckich partnerów z zespołu, czyli Micka Schumachera i Sebastiana Vettela.

Szczególnie zaskakuje to, kto był wyżej w zespole Haasa. Schumacher w pierwszym treningu skasował swój bolid i stracił tym samym cały 1,5-godzinny trening numer dwa.  O dziwo przegrał z nim Magnussen, który bardziej może się poprawić w niedzielnym wyścigu. Niesmak zdecydowanie jednak pozostanie. Tym samym powstają pytania o to, czy to on powinien zostać w zespole na 2023 rok.

Co czeka nas jutro?

最高のものはまだ来ていません [Najlepsze dopiero przed nami – przyp. red]. Tak można krótko podsumować to, że dopiero teraz zaczynają się prawdziwe emocje. Cztery z pięciu tegorocznych sesji, które składają się na GP Japonii w 2022 roku, są już historią. Teraz jednak czas na najważniejszy element tej układanki, czyli niedzielny wyścig. Wyłoni on zwycięzcę rundy w kraju kwitnącej wiśni i być może tym samym nowego mistrza świata. O tym i innych rzeczach przekonamy się już jutro, 9 października, godzinie 7:00 czasu polskiego, gdy na torze Suzuka zgasną czerwone światła. Szczegóły weekendu o GP Japonii możecie sprawdzić po raz ostatni, klikając w poniższy przycisk „Zobacz także”

ZOBACZ TAKŻE
Transmisja F1 2025. Gdzie oglądać Formułę 1 w Polsce? Transmisje GP Abu Zabi 2025 [transmisja, stream, live]

Wyniki kwalifikacji do GP Japonii 2022

Fot. Formula 1

\
Reklama