Między wierszami, ale ważne ogłoszenie
Przychód niemieckiego producenta samochodów ze sprzedaży samochodów w trzecim kwartale wzrósł o 19 procent do 37,7 mld euro, głównie dzięki sprzedaży droższych aut i korzystnej polityce cenowej. Sprzedaż samochodów wzrosła o 38,3 proc. do 530 400 pojazdów.
Producent samochodów zapowiedział też, że w związku z inwazją wojsk rosyjskich na Ukrainę i zachodnimi sankcjami wycofa się z rynku rosyjskiego. Zrobi to poprzez sprzedaż udziałów w tamtejszych spółkach zależnych lokalnemu inwestorowi.
Jak podaje rosyjskie Ministerstwo Przemysłu i Handlu, aktywa niemieckiej firmy ma przejąć sieć dealerska Avtodom. Chce ona teraz wyłonić partnera technologicznego do dalszego zarządzania fabryką samochodów zlokalizowaną w strefie przemysłowej Esipovo, na północny zachód od Moskwy. Mercedes rozpoczął tam produkcję w kwietniu 2019 roku, a pierwszym wyprodukowanym samochodem był sedan klasy E. Głównym gościem ceremonii otwarcia był wówczas prezydent Rosji Władimir Putin.
Mercedes nie jest demonem szybkości w decyzjach, ale i tak brawa
Wiele zachodnich firm wycofało się już z Rosji z powodu wojny na Ukrainie, a pierwszym było Renault. Francuzi zawarli umowę, na mocy której za 1 euro sprzedadzą 100% moskiewskiej fabryki władzom stolicy Rosji. 67,69% AvtoVaz produkującego Ładę sprzedali natomiast instytutowi badań motoryzacyjnych Nami. Ten ostatni przejął również wszystkie aktywa Nissana, czyli zakład produkcyjny i centrum rozwojowe w Petersburgu oraz biura sprzedaży i marketingu w Moskwie. Tu również wszystko odbyło się za symboliczną kwotę jednego rubla.
Mercedes-Benz nie ujawnił jeszcze dalszych szczegółów, a więc ani uzgodnionej ceny, ani włączenia klauzuli wykupu, jak w przypadku Renault i Nissana (obaj sojusznicy będą mogli odzyskać kontrolę nad swoimi aktywami w ciągu najbliższych sześciu lat). Według rosyjskiej gazety „Wiedomosti”, Niemcy chcieliby wpisać do umowy podobną klauzulę.
Przypomnijmy, że Mercedes-Benz był początkowo częścią konglomeratu motoryzacyjnego Daimler. W ubiegłym roku z konglomeratu wydzielono dział Daimler Truck, natomiast reszta grupy, która skupia się na produkcji samochodów osobowych, została w tym roku przemianowana na Mercedes-Benz.
Świetne prognozy, ale ratowane tylko przez Chiny
Jednocześnie firma po raz drugi w tym roku poprawiła swoje prognozy na ten rok. Popyt nadal zdecydowanie przewyższa bowiem podaż pomimo problemów w globalnej gospodarce. Popyt jest szczególnie duży na modele z wyższej półki. Obecnie oczekuje się, że zyski będą znacznie wyższe niż rok temu, po tym jak producent samochodów początkowo prognozował jedynie skromny wzrost.
Rekordowa inflacja i gwałtownie rosnące stopy procentowe zaczynają negatywnie wpływać na działalność producenta samochodów w Stanach Zjednoczonych i Europie. Mercedes obniżył więc swoje prognozy sprzedaży na tych rynkach. Sprzedaż w USA będzie prawdopodobnie znacznie niższa niż w poprzednim roku, podczas gdy wcześniej spółka spodziewała się niewielkiego spadku. W Europie sprzedaż spadnie jeszcze bardziej z i tak niskiego poziomu; do tej pory firma spodziewała się niezmienionej sprzedaży.
Słabsza sprzedaż w USA i Europie powinna zostać zrekompensowana przez znacznie wyższą sprzedaż w Chinach, gdzie ulgi podatkowe pobudzają popyt. Ogólnie rzecz biorąc, Mercedes-Benz spodziewa się niewielkiego wzrostu globalnej sprzedaży samochodów. W trzecim kwartale tego roku Mercedes dostarczył na całym świecie 520 100 nowych samochodów. Nieco ponad połowa, bo 260 500 aut, trafiła do regionu azjatyckiego. Chińscy klienci odebrali 206 800 z nich, co oznacza zmianę o 37 procent w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Zależność trójramiennej gwiazdy od Chin stopniowo zaczyna się więc zwiększać.