Świetny początek weekendu
Już od początku rywalizacji w Hyderbad było wiadome, że czesko-polski duet będzie mógł liczyć na świetny wynik. Jilkova bowiem w 1. wyścigu zajęła znakomite 2. miejsce. Dla zawodniczki z Czech był to najlepszy wynik w karierze na tym poziomie. Pokazało to, że mechanicy wykonują niezłą robotę. Do drugiego sprintu Mirocha startował za to z 3. lokaty. Były kierowca GP2 i F2 bardzo szybko awansował na 2. miejsce. Przed nim jechał tylko Nikhil Bohra. Kolega z zespołu Kacpra Sztuki był jednak poza jego zasięgiem, gdyż zawodnik startujący jako Hindus momentalnie odskoczył całej stawce.
Polak za to skutecznie blokował ataki ze strony Ruhaana Alva. Mirocha pod koniec wyścigu popełnił jednak błąd. W nawrocie, gdzie nawierzchnia była śliska zbyt mocno opóźnił hamowanie co poskutkowało tym, że obrał złą linię przejazdu. Tym samym zawodnik z Indii minął go od wewnętrznej. Na tym nie skończyły się jego problemy, gdyż tuż za jego plecami szalał Jon Lancaster. Brytyjczyk w ostatecznym rozrachunku nie wyprzedził Polaka. Tym samym były junior Red Bulla po raz pierwszy od czasu swojego niespodziewanego powrotu stanął na podium.
Kolejne podium po dobrej jeździe
Zarówno Kevin Mirocha jak i Gabriela Jilkova raz jeszcze zajęli miejsce w pierwszej 3. Podczas zawodów głównych zgodnie z zasadami dochodzi do zmiany kierowców, czyli coś co znamy z zawodów FIA WEC czy ELMS. Zawody w Hyderbad podobnie jak w Chennai rozpoczął Polak. Zawodnik, którego menadżerem w przeszłości był Maurycy Kochański przez większość swojej zmiany jechał na 2. lokacie. W końcu minął go jednak Lancaster. Mniej więcej na kwadrans przed końcem rywalizacji jego miejsce zajęła Czeszka.
Choć po pit-stopie załoga oznaczona numerem 7 spadła o kilka miejsc to Jilkova cały czas mocno naciskała. Jej wysiłek się opłacił i dzięki temu w samej końcówce zawodów odzyskała 3. miejsce, którego nie oddała już do mety. Tym samym załoga #7 wywalczyła komplet miejsc na podium podczas jednego weekend wyścigowego. Zarówno zawodniczka z Czech jak i Polak byli tym faktem bardzo zadowoleni, gdyż to dzięki nim w głównej mierze ich zespół na koniec sezonu zajął 3. miejsce w klasyfikacji ekip.