Connect with us

Czego szukasz?

Motorsport

Adam Małysz w Rajdzie Dakar. Przepis na spełnione marzenie

Adam Małysz zakończył karierę skoczka narciarskiego w 2011 roku. Miał wtedy 33 lata i jeszcze wiele niespełnionych ambicji. Owocem marzeń 4-krotnego zdobywcy Pucharu Świata w skokach był nowy rozdział w sportowej karierze. Małysz wybrał motorsport, a dokładniej rajdy cross-country. Zwieńczeniem jego „drugiej kariery” miał być sukces w najsłynniejszym rajdzie świata. Jak „Orzeł z Wisły” poradził sobie między innymi w Dakarze? Rzucamy światło na jego próby w rajdach.

Adam Małysz Malysz Rajd Dakar
Fot. Red Bull Content Pool / Adam Małysz

Adam Małysz i początki jego „nowej kariery”

W 2011 roku w słoweńskiej Planicy miał miejsce ostatni konkurs Pucharu Świata, w którym wystąpił Adam Małysz, a także benefis mistrza w Zakopanem. Cała Polska żyjąca fenomenem polskich skoków zachodziła w głowę, zastanawiając się czym będzie parał się 33-latek po ostatnich zawodach. W propozycjach przewijały się głosy o powrocie do wyuczonego zawodu Małysza, jakim było dekarstwo. Jednak Orzeł z Wisły miał nadal głód adrenaliny. Dywagacje uciął sam zainteresowany, który w kwietniu 2011 roku dołączył do zespołu RMF Caroline Team. Wtedy ogłosił również, że jego regularnym pilotem zostanie Rafał Marton, który w tamtym momencie miał ponad 9 lat doświadczenia na trasach rajdowych. Celem tej pary był start w Rajdzie Dakar.

Jednak zanim miało do tego dojść, trzeba było przygotować się w mniejszych imprezach. Adam Małysz planował wziąć udział w zawodach na torze Red Bull Ring. Niestety start nie doszedł do skutku. Jego oficjalnym debiutem w klasie cross-country był Rajd Drezno-Wrocław. Polak otworzył imprezę w czerwcu 2011 roku we Wrocławiu. Wystartował swoim Porsche Cayenne. Samochód przebudował i dostosował do sportowych warunków Albert Gryszczuk (zwycięzca rajdu z 2005 roku), który zasiadł również na siedzeniu pasażera jako pilot Adama Małysza. Załoga otwierała poszczególne odcinki, jako tzw. „zerówka”. Nie zostali sklasyfikowani w klasyfikacji zawodów. Mimo to ponad 1000 osób przyszło oglądać debiut Adama Małysza w nowej dyscyplinie podczas prologu.

Były zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni przejechał łącznie 120 km odcinków specjalnych. Albert Gryszczuk zaznaczał, że Małysza czeka jeszcze dużo pracy. Według pierwszego pilota byłego skoczka, ten miał przed sobą jeszcze 30-40 tys. km jazdy, zanim złapie odpowiedni rytm, rajdową intuicję i doświadczenie. Mimo sporej tremy przed krokiem w nieznane Małysz stwierdził, że stres, który towarzyszył mu przed debiutem w Pucharze Świata był większy. 9 sierpnia 2011 roku Małysz pomyślnie zdał egzamin, który dał mu licencję, pozwalającą na start we wszystkich rajdach terenowych. 

Pierwszy rajd w roli regularnego zawodnika. Debiut w Pucharze Świata FIA

Dwa miesiące po pierwszym przetarciu w motorsporcie na wysokim poziomie, Małysz wyruszył na Węgry, by wraz z Rafałem Martonem wziąć udział w Hungarian Baja. Załoga RMF Caroline Team przystąpiła do swoich dziewiczych zawodów rangi Pucharu Świata FIA z numerem 24 i wystartowała w grupie T2. Małysz przyznawał, że jego głównym celem jest dalsza nauka i rozwój, które miały zaowocować podczas Rajdu Dakar w 2012 roku. Były medalista olimpijski szlify miał zbierać podczas walki z najlepszymi na najbardziej wymagających trasach świata.

Wielki trud Pucharu Świata odbił się na Porsche Cayenne Małysza. W aucie pękł drążek kierowniczy. By nie utrudniać rywalizacji innym kierowcom, załoga zjechała na pole. Warunki sprawiły, że za pękniętym drążkiem popsuło się także sprzęgło. Niestety, ale młoda ekipa nie zdążyła uporać się z usterką na czas i nie mogła zostać sklasyfikowana w imprezie. Mimo ostatecznej porażki pierwszy prawdziwy sprawdzian Małysza można było oceniać dość pozytywnie. Ostrożny optymizm niosły ze sobą czyste czasy. Wyniki mówiły, że przed przedwczesnym zakończeniem rajdu załoga nr. 24 była 10. w klasyfikacji generalnej (na 44 zgłoszone auta) i prowadziła w swojej klasie. Były mistrz skoków narciarskich wydawał się pełen pasji i nowych sił. 

ZOBACZ TAKŻE
Audi Adama Małysza za wygranie TCS 2000/01. Co było z nim nie tak?

Pierwszy pustynny rajd… z żoną! Przygotowania do Dakaru nabierały tempa

Adam Małysz po debiucie w Pucharze Świata postanowił rozpocząć próbę generalną przed samym Dakarem. Miała ona miejsce podczas RMF Morocco Challenge w październiku 2011 roku. Rajd odbywał się na pustynnych terenach, w dodatku częściowo nocą. Poza warunkami przypominającymi te podczas najsłynniejszego rajdu świata Adam Małysz zmienił również maszynę. Porsche Cayenne zastąpiło Mitsubishi Pajero w specyfikacji T1. Japoński samochód miał zostać użyty również podczas samego Rajdu Dakar. Małysz nazywał to wyzwanie przedsmakiem Dakaru. Jednakże zawodnik z Wisły nie postanowił wybrać się do Afryki sam.

W podróż zabrał swoją żonę, Izabelę. Wystartowała w specjalnej klasie VIP w samochodzie o innej specyfikacji. Organizator rajdu, czyli dobrze znany Adamowi Małyszowi Albert Gryszczuk zapowiadał, że impreza na pustyni będzie bardzo wymagająca pod względem fizycznym. Miała także przygotować zawodników na zróżnicowane warunki, jakie panują podczas Dakaru. Poza zawodami członkowie RMF Caroline Team mieli odbyć także „narodowy trening” na pustyni w celu jeszcze lepszego przystosowania się do trudów styczniowych zmagań w Ameryce Południowej. Adam Małysz z Rafałem Martonem przejechali po wydmach i szutrach Maroko ponad 2,5 tysiąca kilometrów, wykorzystując maksymalnie swój zapał. Czasu do spełnienia największego marzenia Adama Małysza po zakończeniu kariery skoczka zostało coraz mniej. 

Adam Małysz Malysz Dakar

Fot. Red Bull Content Pool / Adam Małysz skaczący na wydmie

Adam Małysz i debiut w Rajdzie Dakar

Po około pół roku przygotowań Adam Małysz wyruszył do Ameryki Południowej na swój pierwszy Rajd Dakar. Celem tak mało doświadczonego zawodnika było ukończenie całego Dakaru. Kierowca z Wisły stanął przed największym wyzwaniem w motorsportowym życiu 1 stycznia 2012 roku. Już 15 stycznia było wiadomo, że Adam Małysz weźmie udział w kolejnej edycji największej imprezy off-road. Zawodnik RMF Caroline Team ukończył swój pierwszy w życiu Dakar na 38. pozycji. Małysz miał najlepsze wspomnienia z przedostatniego dnia rajdu, kiedy udało mu się uzyskać 28. czas.

W ukończeniu rajdu ważną rolę odegrał pilot. Doświadczony Marton studził zapędy Małysza, dzięki czemu ukończyli mordercze wyzwanie, jakim był Rajd Dakar. Biorąc pod uwagę małe obeznanie z autem, terenem i ogółem sportem motorowym, wynik Orła z Wisły można było traktować jako duży sukces. A wynik mógłby być jeszcze dużo bardziej okazały, gdyby nie awaria sprzęgła na 11. etapie w Mitsubishi Polaków, która kosztowała wiele godzin straty. Zawody w Ameryce Południowej były ostatnimi w barwach RMF Caroline Team w wykonaniu Adama Małysza.

Pracowity rok 2012 i poważne ambicje w świecie off-road

Adam Małysz mógł już odznaczyć pierwszy punkt na liście celów w swojej wyścigowej karierze. Jednak apetyt rósł w miarę jedzenia i wielki mistrz skoczni zapragnął osiągać triumfy również na odcinkach specjalnych. W 2012 roku kalendarz Adama Małysza stał się dużo bardziej napięty niż poprzednio. Zaledwie dwa miesiące po przekroczeniu mety w Limie podczas Dakaru, Polska załoga wystartowała w Pucharze Świata we Włoszech. Prolog wglądał obiecująco. 280-konne Mitsubishi L200 prowadzone przez Małysza zostało sklasyfikowane na 8. miejscu.

Biorąc pod uwagę to, że to było pierwsze zapoznanie z nowym samochodem, załoga była bardzo zadowolna. Podobnie dobre tempo utrzymywali podczas pierwszego dnia na odcinkach specjalnych. Małysz trzymał tempo czołówki, ale przebita opona i wjazd do rowu tuż przed metą zaowocował sporą stratą. Mimo wszystko Polacy czuli się bardzo szybcy. Niestety w niedzielę kierowca padł ofiarą ostrego przeziębienia. Choroba wykluczyła załogę z dalszej rywalizacji, ale zarówno Małysz, jak i Marton byli zadowoleni z poczynionych postępów.

W maju Małysz powrócił do Węgier, by wziąć udział w Rabakoz Cup, czyli rundzie Pucharu Europy Środkowej. Załoga zajęła 24. miejsce. Do końca sezonu były skoczek wystartował jeszcze w 4 rundach z tego cyklu. Jedną z rund Pucharu Europy Środkowej była Baja Carpathia na terenie Polski. Podczas tej imprezy zajął 5. miejsce, ale najlepszy rezultat w cyklu w wykonaniu Polaka to 2. lokata w Czechach. W międzyczasie powrócił na jedną rundę Pucharu Świata rozgrywaną w Polsce. Małysz z Martonem zajęli wysoką, 5. pozycję. Przed zawodami celowali w miejsce w Top 10. Świetna jazda Polaków pozwoliła pokonać między innymi zwycięzcę całych mistrzostw z 2012 roku, Khalifa Al Mutaiweia. Co ciekawe Baja Poland padło łupem innego Polaka, Krzysztofa Hołowczyca. 

ZOBACZ TAKŻE
Maki Engineering - niesamowita historia niezłomnych i nieporadnych Japończyków

Drugi Dakar w wykonaniu Adama Małysza, czyli kolejne sukcesy

Przed drugim Dakarem, Adam Małysz stawiał sobie za cel ukończenie imprezy w pierwszej 20. Podczas zawodów w Ameryce Południowej 3-krotnie zajmował miejsce w pierwszej 15 prowadząc Toyotę Hilux. Pozwoliło to zająć załodze Małysz/Marton 15. miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu. Orzeł z Wisly szybko zaaklimatyzował się w nowym pojeździe. Pilot byłego skoczka był zachwycony jazdą swojego kolegi zespołowego. Według niego Małysz zasłużył na miano największego odkrycia imprezy z 2013 roku.

Jednak mimo wszystko Dakar 2013 w wykonaniu Polaków nie obszedł się bez przygód. Załodze jadącej w Toyocie Hilux przeszkadzał tłok spowodowany przez ciężarówki. Wcześniej Małysz z pilotem musieli zdejmować auto z kamieni i wymienić przebitą oponę. Owocem dobrych startów w rajdach off-road, w tym w Dakarze było podpisanie kontraktu z Orlen Team w marcu 2013 roku. 

Adam Małysz Malysz Dakar

Fot. Red Bull Content Pool / Adam Małysz w Toyocie Hilux podczas Hungarian Baja 2014

Adam Małysz i pierwsze zwycięstwa w świecie rajdów

Dzięki sponsoringowi ze strony Orlenu Adam Małysz mógł ponownie rozbudować swój program startów. Powrót Adama Małysza do Pucharu Świata w 2013 był bardzo owocny. Orzeł z Wisły ku własnemu zaskoczeniu otworzył sezon Pucharu Świata bardzo dobrze. Baja Italia zakończył na 4. lokacie tracąc niewiele do kierowców przed sobą. Prezentując tak dobre tempo oczywistością było, że w zawodach niższej rangi Małysz będzie faworytem. Polak wygrał dwa eventy z cyklu Pucharu Europy Środkowej. Wiktorie w Polsce i na Węgrzech były pierwszymi w karierze Polskiego zawodnika.

Rozpędzony Małysz wziął udział w mocno obsadzonym, wieloetapowym Silk Way Rally na terenie Rosji. Polska załoga w ciągu pierwszych 4. etapów nie spadała poniżej 6. miejsca. Przed 5. etapem rajdu Małysz z Martonem zajmowali 3. miejsce w klasyfikacji generalnej z małą stratą do lidera. Niestety podczas 5. etapu Toyota Małysza natrafiła na dziurę, która urwała koło w samochodzie. Wskutek uderzenia auto dachowało, a uszkodzenia były na tyle zaawansowane, że kontynuacja jazdy nie była możliwa.

Małysz i Marton wrócili do Polski gdzie przygotowywali się pod kolejny wspóly Dakar. Najpierw wzięli udział w Baja Poland, gdzie otarli się o podium. Październik zakończyli podium w Mistrzostwach Polski w Żaganiu. Adam Małysz wraz z Rafałem Martonem szykowali się na najlepszy Rajd Dakar w życiu.

Dakar 2014. Ukorowanie kariery Adama Małysza w rajdach terenowych i pechowy 11. etap

Początek kolejnego Rajdu Dakar w wykonaniu Orlen Teamu był wyśmienity. Ekipa nie wypdała z czołowej 30. Małysz i Marton zaliczyli znakomity 5. etap. Zajęli w nim 5. miejsce, najwyższe w dotychczasowej historii startów Małysza. Później przyszedł czas na 13. pozycję 6. dnia Dakaru. Załoga Małysz/Marton zameldowała się w pierwszej 10 klasyfikacji generalnej z aspiracjami na wyższe lokaty. Podczas 9. etapu zawodów Małysz dojechał na 6. pozycji, śrubując lokatę w „generalce”. Niestety nic nie trwa wiecznie i dobra passa Polaków musiała dobiec końca. Zderzenie z przysłowiową ścianą załoga Orlen Team zaliczyła podczas 11. etapu. Tuż po starcie odcinka w Toyocie Hulix odpadło koło i wahacz. Samochód wpadł w dziurę, która powstała po przejeździe ciężarówek.

Naprawa szkód zajęła im ponad 2 godziny. Małysz musiał dawać z siebie wszystko, by zminimalizować stratę. Niestety skutkiem tej jazdy były spalone hamulce. Losy ekipy z numerem 322 stały się niepewne. Jednak po kolejnych godzinach napraw udało się uporać i z tą awarią i wrócić do gry. Ukończenie etapu zajęło Orłowi z Wisły ponad 10 godzin. Taki czas pozwolił zająć ekipie z Polski 46. miejsce. Jednak Małysz i Marton nie stracili woli walki i nadal wierzyli w sukces w klasyfikacji generalnej. Ostatecznie w ostatnich dwóch etapach udało się pojechać stabilnie i utrzymać 13. miejsce w klasyfikacji generalnej. Pierwsza dziesiątka została brutalnie wyrwana z rąk, ale Małysz i tak mógł przypisać sobie najlepszą kampanię w jego karierze. 

Rajd Dakar 2015. Marzenia Adama Małysza poszły z dymem

Progam startów załogi Małysz/Marton w 2014 roku był bardzo szeroki i skupiał się wyłącznie na startach w zawodach najwyższej rangi. Małysz nie ominął nawet startów na terenie Półwyspu Arabskiego. Załoga Orlen Team w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zajęła 2. miejsce. Był to najlepszy rezultat Małysza w cyklu Pucharu Świata FIA. Jeszcze w tym samym miesiącu Małysz otarł się o „pudło” w Katarze, ostatecznie finiszując jako 4.

Te dwie rundy miały pomóc Małyszowi jeszcze bardziej oszlifować się z pustynnym klimatem i rzeźbą terenu. Okres wakacyjny dla Małysza stał pod znakiem ciężkiej pracy i wielu zawodów. W skład eventów, w których jechał Adam Małysz wchodziły rundy Pucharu Świata w Hiszpanii, na Węgrzech i w Polsce. W tych ostatnich skończył na drugim miejscu, ustępując jedynie Krzysztofowi Hołowczycowi i jego pilotowi, Xavierowi Panseriemu. Najbardziej intensywny i kosztowny rok przygotowań do najważniejszej imprezy w rajdach terenowych dobiegł końca. 

Przed styczniową imprezą Adam Małysz miał przyjemność zaprezentować na stadionie narodowym nowe auto, jakim rywalizował w Dakarze 2015. SMG Buggy z napędem na tylną oś, posiadający 425-konny silnik, umieszczony za plecami kierowcy miał dać szansę na walkę o ścisłą czołówkę. Początek rajdu zapowiadał się dobrze, Małysz i Marton zajęli 18. lokatę. Jednak na drugim etapie doszło do momentu zwrotnego w Dakarze i całej karierze Adama Małysza. Czwarty współny Dakar załogi Orlen Team trwał rekordowo krótko. 30 kilometrów przed metą etapu Buggy Polaków stanęło w płomieniach i doszczędnie spłonęło. Nie było możliwości czegokolwiek uratować. Marzenia o dobrym wyniku poszły z dymem, podobnie jak nowy sprzęd, przygotowany specjalnie pod imprezę w 2015 roku. 

Adam Małysz Malysz Dakar

Fot. Red Bull Content Pool / Adam Małysz i Rafał Marton przy SMG Buggy, które doszczędnie spłonęło podczas Dakaru 2015

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać Rajd Dakar 2024? [transmisja, live, stream, online]

Rok 2016. Adam Małysz i pożegnanie z Dakarem

Do kolejnego sezonu Małysz podszedł w nowym aucie. Tym razem wybrał konstrukcję marki Mini. Po dwóch dobrych rajdach w wykonaniu Małysza i Martona przyszedł czas na rundę w Egipcie. Jednak niespodziewanie Rafał Marton padł ofiarą choroby i Adam Małysz potrzebował zastępstwa. W sukurs przyszedł były pilot między innymi Krzysztofa Hołowczyca, Xavier Panseri. Doświadczony i utytułowany Francuz pokonał Małysza podczas Baja Poland 2015. Początkowa tymczasowa współpraca przerodziła się w stałą. Panseri wziął udział we wszystkich pozostałych rundach Pucharu Świata i Rajdzie Dakar u boku Małysza. 

Sam Dakar był pechowy. Z powodu awarii Małysz spóźnił się na start 7. etapu za co otrzymał dodatkowo 2-godzinną karę. Po tym zdarzeniu wszyscy, włącznie z Małyszem wiedzieli, że odrobienie ponad 15-godzinnej straty nie jest możliwe. Mimo wszystko Polak po raz kolejny pokazał sportowego ducha i ukończył rajd, awansując ostatecznie na 53. pozycję. To był drugi najgorszy i równocześnie ostatni Rajd Dakar w wykonaniu byłego asa skoków narciarskich. 

Dakar Małysza

Fot. Red Bull Content Pool / Mini Małysza

Druga emerytura wielkiego mistrza

Z powodów finansowych medalista olimpijski postanowił zakończyć karierę. Małysza nie było stać na samochód, którym mógłby walczyć o czołowe lokaty, a stagnacja nie miała sensu. Orzeł z Wisły nie osiągnął swojego celu, jakim miał być finisz w Top 10 Dakaru. Mimo wszystko biorąc pod uwagę błyskawiczne tempo rozwoju jego kariery należy oddać cesarzowi co cesarskie i pochwalić Polaka.

Mało kto spodziewał się, że były skoczek narciarski, rozpoczynający karierę w całkiem innym sporcie będzie osiągał takie wyniki. Na pewno można zaliczyć przygodę Małysza w rajdach off-road, jako jedną z najwspanialszych historii w dziejach polskiego sportu. Pozostaje tylko doza niepewności dotycząca tego co by było gdyby buggy Orła z Wisły nie stanęło w płomieniach, albo gdyby miał więcej szczęścia w 2014 roku. Najpewniej już nigdy nie przekonamy się na co na prawdę byłoby stać Adama Małysza, gdyż ten definitywnie pożegnał się z motorsportem, zajmując wysokie stanowisko w Polskim Związku Narciarstwa.

5/5 (liczba głosów: 2)
Reklama