Connect with us

Czego szukasz?

Samochody elektryczne

Volkswagen ID.7 zaprezentowany. Elektryczny dziedzic Passata

Volkswagen ID.7 debiutuje jako nowy flagowy elektryczny sedan marki. Obietnice producenta są śmiałe – samochód ma być spadkobiercą Passata i jednocześnie udowodnić, że elektryk nadaje się w dalsze trasy.

Volkswagen ID.7
Fot. Volkswagen

Tak naprawdę Volkswagen ID.7 nie jest niespodzianką, ponieważ VW zaprezentował go zeszłego lata za pomocą samochodu koncepcyjnego ID.Aero. Linie ID.7 zostały nieco stonowane w porównaniu z konceptem, ale nadal są atrakcyjne dzięki profilowi ​​przypominającemu coupe i typowym elementom stylistycznym ID, w tym reflektorom z matrycową technologią LED. Z tyłu znajduje się pasek świetlny LED, którego środek jest biały, ale po włączeniu świateł zmienia kolor na czerwony. Niestety nie wygląda to zbyt atrakcyjnie i przywodzi raczej na myśl jakąś tanią zabawkę. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Volkswagen ID.4 Pro Performance 77 kWh 204 KM - bardzo udany, choć wbrew marketingowi niezbyt cyfrowy

Volkswagen ID.7 pozwoli wreszcie pojechać elektrykiem w trasę?

Jednoczesny globalny debiut wskazuje na znaczenie modelu, który jest reklamowany jako „elektryczna limuzyna turystyczna” i flagowy model w gamie ID. Turystyczna dlatego, że zdaniem producenta ID.7 ma się nadawać także w dalsze trasy. Producent zastosował w nim bowiem najnowszy układ napędowy z pakietem baterii o pojemności 91 kWh (86 kWh netto), zapewniającym zasięg do 700 km w wersji Pro S. W tańszej Pro baterie mają 82 kWh (77 kWh netto) i pozwalają na przejechanie nawet 615 km według cyklu WLTP. Napęd trafia na tył, zaś moc ID.7 wynosi 286 KM a maksymalny moment obrotowy 550 Nm. Zdaniem producenta nowy układ napędowy ma być znacznie oszczędniejszy od dotychczas stosowanego m.in. w ID.4 czy ID.5. 

VW ID.7

Fot. Volkswagen

Tak duży zasięg ma być także zasługą bardzo dobrej aerodynamiki. W zależności od wersji wyposażenia współczynnik oporu powietrza Cd wynosi 0,24 lub nawet 0,23. ID.7 ma aerodynamicznie zoptymalizowany przód ze smukłymi reflektorami LED, które są połączone cienkim podświetlanym paskiem. Przechodzi on płynnie w światła do jazdy dziennej, które pełnią również funkcję kierunkowskazów. O aerodynamikę dbają też duże szyby, aerodynamiczne felgi oraz tworzące jedną płaszczyznę z nadwoziem klamki.

Okręt flagowy, co widać… i czuć

Samochód oparty jest na platformie MEB Grupy Volkswagen, przeznaczonej dla pojazdów elektrycznych. Volkswagen ID.7 mierzy 4961 mm długości, 1862 mm szerokości oraz 1538 mm wysokości, co czyni go najniższym modelem w rodzinie ID. Imponuje też liczący 2966 mm rozstaw osi, który w połączeniu z płaską podłogą i dobrze wyprofilowaną kanapą zapewnia przestronną i wygodną kabinę. Bagażnik liczy 532 litry. 

Volkswagen ID.7 sylwetka

Fot. Volkswagen

VW opisuje ID.7 jako okręt flagowy swojej rodziny pojazdów elektrycznych ID i zgodnie z tym pozycjonowaniem producent samochodów wyposażył samochód w technologię z najwyższej półki. Widać to doskonale po kabinie. Zamiast znanego z Passata czy Arteona cyfrowego zestawu wskaźników o przekątnej 12,3 cala, Volkswagen ID.7 ma mały wyświetlacz, który koncentruje się na pokazywaniu wyłącznie niezbędnych informacji, takich jak ostrzeżenia i aktualna prędkość.

Wyświetlacz HUD z rozszerzoną rzeczywistością i ekran jak w Tesli

Resztę informacji pokazuje wyświetlacz HUD wykorzystujący rozszerzoną rzeczywistość. Volkswagen twierdzi, że zmiana ta umożliwia kierowcom otrzymywanie informacji bez konieczności odrywania wzroku od drogi. Potrafi on np. podświetlić linię pasa z którego zjeżdżamy. 

ZOBACZ TAKŻE
Pierwsza jazda: Cupra Born - VW ID.3 w sportowym anturażu

Centralnym elementem wnętrza jest wolnostojący 15-calowy system informacyjno-rozrywkowy, który kontroluje prawie wszystko. Jest zupełnie nowy, a Volkswagen powiedział, że „interfejs graficzny i nawigacja w menu zostały w dużej mierze „zrestrukturyzowane”. Firma dodała, że ​​system informacyjno-rozrywkowy jest bardziej intuicyjny, bardziej konfigurowalny i zawiera dwa „paski dotykowe” oraz przycisk na ekranie głównym. Pod wyświetlaczem mamy dobrze znane suwaki do regulacji temperatury i głośności, które wreszcie zyskały podświetlenie.

Volkswagen ID.7

Fot. Volkswagen

Inteligentne fotele, udoskonalony Travel Assist

Volkswagen poświęcił również wiele uwagi przednim fotelom, które oferują aż 14-stopniową elektryczną regulację. Chociaż nie jest to niczym niezwykłym, siedzenia mają funkcję Climatronic, która wykorzystuje czujniki temperatury i wilgotności do włączania ogrzewania lub chłodzenia w razie potrzeby. Fotele ergoComfort są wyposażone w dziesięć poduszek powietrznych w oparciu, które zapewniają pneumatyczny masaż punktowy. Opcjonalne fotele ergoPremium idą jeszcze dalej, ponieważ mają dwie poduszki powietrzne w podstawie siedziska, które masują miednicę i kręgosłup.

ID.7 będzie oferowany z udoskonalonym systemem Travel Assist, który wykorzystuje dane w chmurze. Jest to półautonomiczny system jazdy, który łączy centrowanie na pasie ruchu z adaptacyjnym tempomatem. Jednak to nie wystarczy, ponieważ system wykorzystuje kamery i dane nawigacyjne do wykrywania ograniczenia prędkości i odpowiedniego dostosowywania. System oferuje również wspomaganą zmianę pasa ruchu.

Volkswagen ID.7 ma coś wspólnego z Phaetonem

Volkswagen chwali się układem klimatyzacji w ID.7, który nawiązuje pod pewnym względem do Phaetona. Zaawansowany technologicznie system klimatyzacji z otworami wentylacyjnymi, które otwierają się i zamykają automatycznie oraz rozprowadzają powietrze za pomocą „dynamicznych ruchów”, które umożliwiają „elektronicznie sterowane silniki pionowe i poziome”. Klimatyzacją można sterować też głosowo. Wystarczy np. powiedzieć „ogrzej mi ręce” lub „zaparowały mi szyby”. Wybieramy ikonkę i klimatyzacja wie, co ma robić.

Volkswagen ID.7 trafi na rynek jesienią bieżącego roku, zaś już w czerwcu poznamy jego ceny i szczegółowe specyfikacje. Produkcją flagowego elektryka zajmie się niemiecka fabryka w Emden. 

\
Reklama