Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Lando Norris i jego wszystkie podia w królowej motorsportu

Lando Norris podczas tegorocznego GP Wielkiej Brytanii, dowiózł siódme w karierze podium w Formule 1. Jako że sukces ten osiągnął przed własną publicznością, warto podsumować jego wcześniejsze wyczyny pokroju tego z Silverstone.

lando norris silverstone 2023
Fot. McLaren Racing Media

Bardzo obiecujący początek kariery

Lando Norris do Formuły 1 zawitał w 2019 roku, kiedy to postawił na niego McLaren. Niewątpliwie było to ryzykowne posunięcie ze strony stajni z Woking, gdyż brytyjski kierowca spędził zaledwie jedną kampanię w Formule 2. Sezon na zapleczu królowej motorsportu, Norris zakończył ją jednak na 2. miejscu w klasyfikacji generalnej, co było solidnym rezultatem. Przyszła jednak pora zmierzenia się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, konkurując przeciwko najlepszym na świecie.

23-latek jak już wiemy swoją karierę zaczął w McLarenie i do teraz go nie opuszcza. Brytyjski kierowca pomimo młodego wieku, zbudował sobie już rolę małego „weterana” w ekipie. Niewątpliwie jego dotychczasowe osiągnięcia w królowej motorsportu pozwolą mu zostać zapamiętanym w stajni z Woking na długie lata. Norris regularnie dowozi rezultaty w czołowej dziesiątce. Zaliczył też 7 finiszów w czołowej trójce Grand Prix, choć na pewno mogło być ich więcej.

ZOBACZ TAKŻE
Pole position Minardi w F1. Zapomniany zryw Josa Verstappena

Wspaniały start pandemicznej kampanii

W swoim debiutanckim sezonie, Lando Norris nie zdołał dowieźć żadnego podium, jednak regularnie punktował i spisywał się jak najbardziej powyżej oczekiwań. Przyszedł rok 2020, a wraz z nim pamiętna wszystkim pandemia. Choroba zmusiła Formułę 1 do wystartowania ścigania w późniejszym terminie, a dokładniej w okolicach lipca. Zmienił się również układ kalendarza, gdyż premierowy wyścig miejsce miał w Austrii.

McLaren wraz z Lando Norrisem do nowego sezonu podeszli z nowymi celami. Większe doświadczenie Brytyjczyka na pewno mogło pozwolić na walkę o wyższe laury. Tezę te potwierdziła szalona runda otwarcia tej kampanii. 23-latek pewnie zmierzał po solidny rezultat na przełomie czołowej piątki. Jak się jednak okazało, kolizja Alexa Albona i Lewisa Hamiltona mocno zmieniła układ na czele stawki. Mianowicie, Taj został wypchnięty w żwir i obrócony, przez co wylądował na końcu stawki. Za to 7-krotny mistrz świata został ukarany karą czasową. Wtedy dla Norrisa utworzyła się realna szansa, aby wywalczyć premierowe w karierze podium. Reprezentant McLarena musiał jedynie utrzymać się poniżej pięciu sekund za kierowcą Mercedesa. Jak się okazało, młodszy z Brytyjczyków zdołał tego dokonać i ledwo wyszarpał swoje pierwsze „pudło” w historii występów. Niewątpliwie można tu mówić o pierwszym poważniejszym kamieniu milowym w karierze Norrisa.

Bok w bok z mistrzem

GP Austrii było pierwszym, ale też ostatnim podium w wykonaniu Brytyjczyka w trakcie sezonu 2020. Na kolejne musiał poczekać do kolejnej kampanii, a dokładniej do GP Emilii-Romagny, które również było wyścigiem pełnym zwrotów akcji oraz innych emocjonujących momentów. Lando Norris w weekend na Imoli wszedł z kapitalnym tempem. W kwalifikacjach pokazywał nadzwyczajną formę. Jego ostatnie okrążenie zagwarantowało mu sensacyjny pierwszy rząd na starcie. Jak się jednak okazało, „kółko” to zostało unieważnione za przekroczenie limitów toru. W związku z tym, Brytyjczyk do wyścigu ruszał z końca czołowej dziesiątki. 

Dalsza pozycja startowa nie stanowiła jednak wielkiej przeszkody dla Norrisa. Reprezentant McLarena jak burza przebijał się przez stawkę w zmiennych warunkach, dzięki czemu odnowił swoje szanse na drugie w karierze podium. Dodatkową pomoc stanowiły kłopoty innych kierowców, takie jak kara oraz obrót w późniejszej fazie wyścigu Sergio Pereza, wypadek Valtteriego Bottasa z George’em Russelem, ale też katastrofalny błąd Lewisa Hamiltona. To wszystko sprawiło, że Lando Norris do restartu po czerwonej fladze ruszał z 2. pozycji. Przed nim znajdował się jedynie Max Verstappen, który w tamtym wyścigu był nieuchwytny. Kierowca McLarena wytrzymał presję i pokazał bardzo dobre tempo do końca wyścigu. Musiał jednak uznać wyższość 7-krotnego mistrza świata z Mercedesa, który pod koniec wyścigu stoczył z Norrisem świetną walkę na torze. Suma summarum 23-latek ówczesny wyścig zakończył na 3. miejscu, co było jego drugim wynikiem na podium w karierze.

ZOBACZ TAKŻE
Potwory Frankensteina. Red Bull i krytyka regulacji F1 2026

Wspaniały Gulf odpłacił się na torze

Reprezentant McLarena na kolejny świetny rezultat nie musiał czekać zbyt długo. Na GP Monako 2021, stajnia z Woking przygotowała kapitalne malowanie na wzory klasycznego Gulfa. Kolorystyka tej specjalnej maszyny wyglądała wspaniale i na pewno zapisze się na kartach historii McLarena. Przechodząc jednak do samego ścigania, Lando Norris od początku weekendu prezentował bardzo solidne tempo. Ostatecznie pozwoliło mu to zająć 5. pozycję w kwalifikacjach, a jak wiemy, sobotnia czasówka jest kluczowa do osiągnięcia dobrego wyniku w Monte Carlo. Na dodatek tuż przed startem wyścigu awaria spotkała maszynę Charlesa Leclerca, co wykluczyło zawodnika Ferrari z wyścigu jeszcze przed jego startem. Zagwarantowało to awans o jedno miejsce dla Norrisa, co przybliżało go do miejsca na podium.

Start był spokojny, a reprezentant McLarena obronił swoją pozycję. Przez dużą część dystansu wydawało się, że 23-latek po prostu utrzyma się na 4. lokacie, jednak przytrafiło mu się trochę szczęścia. Mianowicie, bolid Valtteri’ego Bottasa podczas wizyty w alei serwisowej, doznał awarii nakrętki od zdjęcia koła, przez co Fin musiał wycofać się z Grand Prix. Oznaczało to darmową pozycję dla Lando Norrisa. Brytyjczyk pewnie to wykorzystał i spokojnie dowiózł na metę 3. miejsce. Oznaczało to dla niego trzecie podium w karierze. Dodatkowej radości na „pudle” dostarczyć też mógł fakt, że na 2. lokacie znalazł się jego były partner z zespołu oraz dobry przyjaciel, czyli Carlos Sainz.

Tempo godne zwycięzców

Jak wiemy, Red Bull Ring w sezonie 2020 zagwarantował Norrisowi pierwsze w karierze podium. Z podobnym celem Brytyjczyk przyjechał do Austrii rok później. Szanse na taki sukces zwiększał fakt, że w trakcie tej kampanii rozgrywane były tam dwie rundy. Pierwszy wyścig na tym torze ułożył się bardzo solidnie dla reprezentanta McLarena. Mianowicie, zajął w nim 5. lokatę, ulegając jedynie kierowcom Red Bulla i Mercedesa.

Co ciekawe, Lando Norris po udanym otwarciu „podwójnego weekendu” nie spoczął na laurach. Do drugiego z nich podszedł jeszcze mocniejszy i na pojedynczym okrążeniu realnie konkurował z najlepszymi w stawce. Taka dyspozycja Brytyjczyka sprawiła, iż zajął on sensacyjne 2. miejsce w sobotnich kwalifikacjach, Jego strata do zwycięzcy czasówki, czyli Maxa Verstappena, wyniosła zaledwie 0.048 sekundy. Tempo wyścigowe Norrisa nie było już aż tak szokujące, jednak nadal pozwalało na utrzymanie lokaty w czołówce. 23-latek jednak nie przejmował się innymi, tylko wykonywał swoje zadanie. Poskutkowało to bezwzględnym wykorzystaniem błędów innych zawodników. Kary Sergio Pereza za kolizje oraz usterki techniczne Lewisa Hamiltona wykluczyły ich z walki o podium. Ich miejsce na „pudle” zajął oczywiście Lando Norris, który zdeklasował swoich wszystkich rywali ze środka stawki.

ZOBACZ TAKŻE
24 rundy i regionalizacja. Przedstawiamy kalendarz F1 2024

Historyczna Monza

Na kolejną szanse do walki o podium młody Brytyjczyk musiał poczekać 5. rund, czyli do GP Włoch. Wtedy to McLaren przygotował swoim kierowcom bardzo konkurencyjne maszyny, co sprawiło, że zarówno Norris, jak i Ricciardo kręcili się w okolicach czołowej trójki podczas treningów, a nawet kwalifikacji i sprintu. Dzięki karze przesunięcia na starcie dla Valtteriego Bottasa, do niedzielnego Grand Prix zawodnicy McLarena ruszali z drugiej oraz trzeciej pozycji.

Start wyścigu również ułożył się kapitalnie dla stajni z Woking. Daniel Ricciardo do pierwszego zakrętu objął prowadzenie, a Lando Norris obronił lokatę na podium. Obaj kierowcy McLarena cały czas utrzymywali się w okolicach podium, jednak na 26. okrążeniu wydarzyło się coś sensacyjnego. Mianowicie, obaj pretendenci do mistrzowskiego tytułu, czyli Lewis Hamilton i Max Verstappen zderzyli się, co wywołało ich eliminację z Grand Prix. Dzięki temu, Ricciardo objął prowadzenie, a tuż za nim jechał Norris. Jak się okazało, oboje wytrzymali. Australijczyk triumfował po raz ósmy, a zarazem ostatni w dotychczasowej karierze. Za to młody Brytyjczyk dowiózł 2. lokatę oraz dublet dla McLarena, co stanowiło dla niego najlepszy rezultat w historii startów. Niewątpliwie tamten dzień zostanie zapamiętany na zawsze w stajni z Woking.

Imola 2022

Kampania 2022 nie była dla Lando Norrisa aż tak udana jak zeszłoroczna. Sezon 2021 młody Brytyjczyk zakończył z czterema podiami, za to w roku kolejnym zdobył „tylko” jedno. Dokonał tego na Imoli. Kierowcy Red Bulla oraz Charles Leclerc byli tego weekendu nieuchwytni. Lando Norris jednak zdołał być najlepszym z reszty stawki. Poskutkowało to tym, że reprezentant McLarena przez zdecydowaną większość wyścigu zmierzał po pewną 4. lokatę. Jak się jednak okazało, presji nie wytrzymał Charles Leclerc. Monakijczyk podczas pogonii za Sergio Perezem w walce o 2. miejsce popełnił błąd w technicznej szykanie, przez co uszkodził sobie przednie skrzydło. Poskutkowało to wymuszonym pit-stopem i stratą około pół minuty. Pomyłkę kierowcy Ferrari pewnie wykorzystał Norris, dzięki czemu dowiózł 3. pozycję. Co ciekawe, „pudło” Brytyjczyka na Imoli było jedynym dla jakiegokolwiek z zespołu spoza czołowej trójki w trakcie sezonu 2022. Mowa tu oczywiście o Red Bullu, Mercedesie oraz Ferrari.

ZOBACZ TAKŻE
Zsolt Baumgartner. Jak radził sobie pierwszy Węgier w Formule 1?

Silverstone 2023

W tym momencie docieramy do dotychczasowego ostatniego podium dla Lando Norrisa w karierze. Siódmy finisz w czołowej trójce jest dla Brytyjczyka specjalnym kamieniem milowym, gdyż zdobył je na swoim domowym obiekcie. 23-latek od początku weekendu na Silverstone prezentował zaskakująco mocne tempo, co pokazał w kwalifikacjach. Norris kapitalnie poradził sobie w przejściowych warunkach i wywalczył 2. miejsce w sobotniej czasówce.

Wyścig rozpoczął się dla niego niesamowicie. Brytyjczyk ruszył z pól startowych lepiej od Maxa Verstappena i ku radości publiczności objął prowadzenie w Grand Prix. Niestety dla niego, nie utrzymał go zbyt długo. Kosmiczne tempo Red Bulla okazało się zbyt mocne i na 5. okrążeniu Norris oddał 1. pozycję. Nie przeszkodziło to mu jednak w wywalczeniu podium. Brytyjczyk po neutralizacji stoczył świetną walkę z Lewisem Hamiltonem, z której wyszedł zwycięsko. Wszystko to pozwoliło Lando Norrisowi dowieźć 2. miejsce w swoim domowym wyścigu.

ZOBACZ TAKŻE
Przemieszanie stawki | Zapowiedź GP Węgier

Oceń nasz artykuł!
Reklama