Pecco Bagnaia był rywalem jedynie dla samego siebie
Włoch ponownie doskonale wystartował. I ponownie jego jedynym rywalem na pierwszych okrążeniach był Brad Binder. Zawodnik z RPA na trzecim okrążeniu nawet pokusił się o atak na pierwszą lokatę. Jednak to była jedyna próba. Bagnaia nie dopuścił do powtórki odskakując wszystkim rywalom na następnych okrążeniach.
W zasadzie już po dziesięciu okrążeniach było wiadome, że dogonienie lidera klasyfikacji generalnej będzie niemożliwe. Pecco Bagnaia zaliczył doskonały weekend zdobywając maksimum punktów. Biorąc pod uwagę to, jak zawodnik Ducati radził sobie w ten weekend to Brad Binder także zasłużył na „dziesiątkę”.
Młyn między prywatnymi Ducati
Walka o najniższy stopień podium przyniosła nam sporo zabawy. Po starcie tę grupę prowadził Jack Miller. Jednak Australijczyk na KTM-ie tradycyjnie po jakimś czasie stracił tempo po nadwyrężeniu opon i wypadł z gry finiszując na czternastym miejscu. Wtedy też wywiązała nam się walka między duetem VR46 Team a Alexem Marquezem z Gresini Racing. Praktycznie do samego końca mogliśmy obserwować pojedynki w obrębie tej trójki. Trzeba tu pochwalić Marco Bezzecchiego, który najlepiej odnalazł się w tej sytuacji. Zwycięzca dwóch tegorocznych wyścigów Grand Prix wrócił na podium po nieudanej niedzieli na Silverstone i sobocie na Red Bull Ringu.

Fot. MotoGP.com
Zaraz za wspomnianą trójką na mecie zameldował się Maverick Vinales. Hiszpan znów kiepsko wystartował z drugiej pozycji spadając na koniec czołowej dziesiątki. Jednak wraz z upływem wyścigu radził on sobie coraz lepiej. Siódmy na mecie był Jorge Martin, który musiał dziś odsłużyć karę dłuższego okrążenia za wczorajszą kolizję ze startu. Ósme miejsce dowiózł Fabio Quartararo. Zaś dwunasty na mecie był Morbidelli na drugiej Yamasze. Co ciekawe, zaraz za nim wyścig ukończył Marc Marquez. Hiszpan jako jedyny w stawce założył na start miękką oponę z przodu. Wszyscy pozostali zawodnicy skorzystali z pośredniej mieszanki. Natomiast cała stawka, „jak jeden mąż”, skorzystała dziś z twardej tylnej opony.
Klasyfikacje generalne MotoGP po GP Austrii: Coraz ciaśniej między ekipami Ducati
Oczywiście Pecco Bagnaia znów odskoczył w punktacji. Natomiast na przestrzeni całego weekendu Jorge Martin lekko odskoczył Bezzecchiemu. Natomiast ciekawiej jest obecnie w klasyfikacji zespołowej. Tam VR46 Team znów zredukował część straty do liderującego Pramac Racing. Obecnie Pramac ma przewagę nad ekipą Valentino Rossiego na poziomie dwudziestu punktów. Obydwa te zespoły goni ekipa fabryczna na trzecim miejscu.
Teraz kolej na GP Katalonii
Podobnie jak po GP znów czeka nas weekend wolny od ścigania w MotoGP. Teraz zawodnicy i zespoły zawitają na tor Barcelona-Catalunya. W ostatnich latach ten wyścig rozgrywano w czerwcu. Jednak nowa umowa promotora tej rundy z Dorną zakończyła tę tradycję. W tym roku GP Katalonii odbędzie się na początku września. Zaś w przyszłym roku prawdopodobnie ustąpi on miejsca GP Aragonii w ramach rotacji, jaką wprowadziła Dorna między rundami na terenie Hiszpanii i Portugalii.
Wyniki wyścigu o GP Austrii 2023 MotoGP

Fot. MotoGP.com