Najmniejsze różnice na mecie wyścigu F1. 1. GP Włoch 1971. Jedna setna sekundy na mecie
Słynna włoska Monza była świadkiem najmniejszej różnicy między liderami na mecie wyścigu. Określenie „Świątynia Prędkości” nie bierze się znikąd. Rok 1971 to ostatni, w którym używano nitki toru idealnie oddający stan rzeczy, bez szykan. Oznaczało to wyścig całkiem podobny do tych znanych z amerykańskich owali – jazda za rywalami w strudze powietrza była tak naprawdę lepsza od prowadzenia.To dało początek zestawieniu pt. „Najmniejsze różnice na mecie wyścigu F1”. Pole position zdobył Chris Amon, jednak prowadzenie na starcie objął Clay Regazzoni. Szwajcar zrobił to dzięki falstartowi, ale karanie kierowcy Ferrari w domowym wyścigu nie wchodziło w grę. Koniec końców i tak nie dojechał on do mety. Dopadły go problemy z silnikiem, które na Monzy były zmorą dla uczestników. Kierowcy musieli często odpuszczać gaz na prostych, aby silnika nie przegrzać i skończyć wyścig. Poza Regazzonim z wyścigu przez awarie odpadli inni faworyci – Jackie Stewart i Jacky Ickx.

Fot. Formula 1 / Pięć samochodów w sześciu dziesiątych sekundy na mecie to absolutny rekord F1
Tymczasem walka o prowadzenie była szalenie zacięta, a na dystansie Grand Prix na czele znajdowało się aż ośmiu kierowców. Do dziś jest to rekord F1. Część z nich odpadła od prowadzących, czy to przez wspominane awarie, czy… zerwany wizjer, który kosztował Chrisa Amona szansę na zwycięstwo wyścigu F1, którego nigdy wcześniej, ani później, nie odniósł. Tymczasem na czele na ostatnim okrążeniu wciąż było pięciu kierowców. Najlepszy okazał się Peter Gethin, który odniósł swoje pierwsze, i jedyne, zwycięstwo w Formule 1. Przewaga nad drugim Ronniem Petersonem wyniosła jedną setną sekundy, a pierwsza piątka zmieściła się w 0.61 sekundy. Co ciekawe, poza rekordem w zestawieniu najmniejszych różnic na mecie wyścigu F1, ustanowiony został rekord najwyższej średniej prędkości na dystansie wyścigu F1 – 242,62 km/h. Został on pobity dopiero w 2003 roku, także na Monzy, przez Michaela Schumachera.
2. GP USA 2002. Nieudana próba finiszu ex aequo
Jedyny wyścig w Top 5 zestawienia pt. „Najmniejsze różnice na mecie wyścigu F1”, który odbył się w XXI wieku. Wszystko miało miejsce na sam koniec sezonu 2002. Sezon ten był zdominowany przez ekipę Ferrari. Mimo wyjaśnionej sytuacji w obu klasyfikacjach, ich kierowcy nie odpuszczali. Do przedostatniego wyścigu sezonu Schumacher i Barrichello ruszali z pierwszego rzędu i szybko uciekli rywalom. Koledzy z zespołu cały wyścig jechali w niewielkim odstępie, a cały czas prowadził urzędujący mistrz świata. To zmieniło się tuż przed metą. Na wyjściu z ostatniego zakrętu Niemiec zwolnił, a Barrichello minął go, przekraczając linię mety 11 tysięcznych sekundy przed 7-krotnym mistrzem świata. Po wyścigu Michael Schumacher tłumaczył końcówkę wyścigu, mówiąc, że była to próba finiszu ex aequo. Uważa się, że mógł to być gest odwdzięczenia się Brazylijczykowi, za pracę wykonaną na rzecz lidera zespołu, m.in. w Austrii, gdzie oddał koledze z zespołu prowadzenie tuż przed metą.
Crossing the line together 🤝
On this day in 2002 Rubens Barrichello took race victory from Michael Schumacher by just 0.011 seconds 😳#F1 pic.twitter.com/HoueItfVBX
— Formula 1 (@F1) September 29, 2022
Najmniejsze różnice na mecie wyścigu F1. 3. GP Hiszpanii 1986. Strategiczna walka z ekscytującym finiszem
GP Hiszpanii odbywało się na wielu torach, a w 1986 roku zadebiutował kolejny obiekt – Jerez de la Frontera. Do pierwszego wyścigu królowej motorsportu na tym torze pole position zdobył Ayrton Senna. Brazylijczyk prowadził po starcie, jednak wyzwanie stawił mu Nigel Mansell. Kierowca Williamsa objął nawet na chwilę prowadzenie, jednak 3-krotny mistrz świata, w swoim stylu, agresywnie skontrował go i wrócił na pierwszą pozycję. To wykorzystał Prost, który także wyprzedził Mansella. Wtedy ten zdecydował się na ryzyko i zjechał do pit stopu po świeże opony na ostatnie 10 okrążeń. Na nich bez problemu dogonił i minął Prosta, a tuż przed końcem znalazł się zaraz za Lotusem Brazylijczyka. Zmagający się z problemami Senna obronił się jednak, ostatecznie pokonując rywala o 0,014 sekundy.

Fot. Formula One Limited
4. GP Austrii 1982. Pierwszy triumf de Angelisa i ostatni Chapmana
Sezon 1982 zapisał się w historii F1 jako jeden z najdziwniejszy w historii. Jednym z wyścigów, które okazały się mocno wpływowe na dalsze losy królowej motorsportu, było Grand Prix Austrii. I to wcale nie ze względu na finisz. Podczas tej rundy ekipa Brabhama jako pierwsza użyła tankowania w strategii wyścigowej. Nie przyniosło to oczekiwanego skutku, bowiem obaj kierowcy odpadli ze względu na niezwiązane z tym awarie. Kłopoty ich, oraz innych rywali, spowodowały, że o wygraną walczyło dwóch kierowców, którzy nigdy wcześniej nie triumfowali w Formule 1. Elio de Angelis prowadził w Lotusie, a gonił go Keke Rosberg. Zdecydowanie szybszy Fin dopadł rywala na ostatnim okrążeniu i zaatakował w ostatnim zakręcie. Nie dał rady ograć Włocha, przegrywając o 0.05 sekundy. Pierwszy triumf de Angelisa był także ostatnim dla Lotusa za życia Colina Chapmana. Właśnie w czasie GP Austrii 1982 po raz ostatni wyrzucił swoją czapkę w powietrze, świętując zwycięstwo zespołu.
#OTD in 1982.
In a thrilling finish, Elio de Angelis (Lotus-Ford-91) held off a late charge by Keke Rosberg (Williams-Ford-FW08) to win the Austrian Grand Prix by 0.050 sec! It was the Italian’s first F1 victory & the last for Lotus within Colin Chapman’s lifetime.
© FOM#F1 pic.twitter.com/nYZetjbrwe
— 1980s F1 🏁 (@F1_1980_1989) August 15, 2023
Najmniejsze różnice na mecie wyścigu F1. 5. GP Włoch 1969. O zwycięstwie decydują szczegóły
Piąte, a zarazem najstarsze zwycięstwo odniesione z przewagą mniejszą niż jedna dziesiąta sekundy w F1. Scenariusz wyścigu o GP Włoch 1969 był stosunkowo podobny do tego, co działo się dwa lata później. O wygraną do samego końca walczyło jednak nie pięciu, a czterech kierowców. Reprezentanci dominującej wtedy Matry, Jean-Pierre Beltoise i Jackie Stewart, byli pierwsi na wyjściu z ostatniego zakrętu, ale zagrażali im Rindt i McLaren. Nowozelandczyk skończył czwarty, a Austriakowi udało się dopaść jedną z Matr. Jednak Stewart okazał się ostatecznie nieco lepszy. Różnica między tą dwójką na mecie wyniosła osiem setnych sekundy. Zwycięstwo brytyjskiego kierowcy w czwartej od końca rundzie sezonu zapewniło mu pierwsze mistrzostwo świata i przypieczętowało też triumf Matry w klasyfikacji zespołowej. Co ciekawe, 3-krotny mistrz świata przygotował się na finisz wyścigu na Monzy. Przed startem zmienił przełożenia tak, aby nie tracić czasu na wbijaniu piątego biegu i to mogło zadecydować o ostatecznym wyniku.
Najmniejsze różnice na mecie wyścigu F1. Inne znane przypadki
Najmniejsze różnice na mecie wyścigu F1 to nie tylko rywalizacje sprzed wielu lat. W XXI wieku kilkukrotnie zdarzało się, że różnica na mecie wynosiła mniej niż trzy dziesiąte sekundy. Poza wspomnianym GP Stanów Zjednoczonych w 2002 roku, Barrichello i Schumacher dwukrotnie wjeżdżali na metę na pierwszych dwóch miejscach z minimalną różnicą. Jeden z tych przypadków to pamiętne GP Austrii 2002, gdzie Brazylijczyk przepuścił swojego zespołowego kolegę tuż przed linią mety. Różnica wyniosła wtedy 0,182 sekundy. Druga sytuacja jest zdecydowanie mniej znana, ale różnica na korzyść 7-krotnego mistrza świata była mniejsza – 174 tysięczne sekundy. Stało się to podczas GP Kanady 2000 i w tym przypadku była to realna walka między kierowcami Scuderii Ferrari.
Z innych znanych zwycięstw odniesionych z niewyobrażalnie małą przewagą, należy wymienić GP Monako 1992. Po heroicznej obronie Ayrton Senna triumfował nad Nigelem Mansellem z przewagą 215 tysięcznych sekundy. Co ciekawe, dokładnie taka sama różnica na mecie dzieliła 14 lat później zwycięskiego Fernando Alonso i Michaela Schumachera, którzy walczyli o zwycięstwo w GP San Marino 2006. Hiszpan ma na koncie też inny triumf z malutką przewagą. Podczas GP Singapuru 2010 Hiszpan pokonał Sebastiana Vettela o 0.293 sekundy. Te, a także inne „fotofinisze”, nie tylko w walce o wygraną, można obejrzeć na oficjalnym kanale Formuły 1 na platformie YouTube, w filmie, do którego odnośnik znajduje się pod tym linkiem.