Connect with us

Czego szukasz?

WEC i 24h Le Mans

Toyota wygrała 8h Bahrajnu WEC. Kubica mistrzem LMP2

Sezon WEC właśnie dobiegł końca i w Hypercarach znów triumfowała Toyota. Z kolei w LMP2 mistrzostwo poprzez zwycięstwo przypieczętował Robert Kubica z Louisem Deletrazem i Rui Andrade w WRT. Z kolei ostatnie zmagania w GTE AM wygrało Iron Dames.

Kubica Deletraz i Andrade mistrzami LMP2 w WEC
Fot. Focuspack Media

Toyota okazała się być nie do zatrzymania

Sebastien Buemi doskonale wystartował i obronił prowadzenie mimo zamieszania, Szwajcar obronił prowadzenie. W zasadzie to było jedyne zagrożenie dla tej załogi. Dalej Buemi z Hartleyem i Hirakawą jechali niezagrożeni po zwycięstwo. Tym samym Sebastien Buemi, Brendon Hartley i Rio Hirakawa zostali mistrzami świata endurance w sezonie 2023. Ten skład obronił tytuł z sezonu 2022.

Gorzej wyglądała sytuacja u drugiego samochodu. Mike Conway został obrócony przez Cadillaca na starcie przez co Brytyjczyk spadł na koniec stawki. Następne dwie godziny spędził on na odrabianiu strat, co poszło mu dobrze. Przez Peugeoty i Porsche przeszedł on jak burza. Problem pojawił się przy wyprzedzeniu Alessandro Pier Guidiego pod koniec drugiej godziny. Jednak tu wystarczyło podcięcie przy pitstopach. Dalej jednak już nic nie dało się zrobić i siódemka musiała zadowolić się drugą lokatą w wyścigu i końcowej klasyfikacji. Kto powstrzyma Toyotę?

ZOBACZ TAKŻE
Czym są Hypercary, GTP, LMH i LMDh? Wiele skrótów, jedna przyszłość

Ferrari walczyło z Porsche do samej mety

Scuderia skorzystała na zamieszaniu na starcie, dzięki czemu Pier Guidi i Nielsen wskoczyli ma drugie i trzecie miejsce. Jednak ich szczęście nie potrwało zbyt długo, gdyż za nimi zebrała się cała grupa Porsche. #50 i #51 powalczyły z Team Penske przez jakiś czas. Jednak na przestrzeni całego wyścigu więcej uwagi musiały one poświęcić ekipe #38 Jota. Stevens i Ye sporo napracowali się nad tym, aby dogonić i wmieszać się między Ferrari.

Niestety na stintach Da Costy pojawiły się problemy. Wprawdzie Portugalczyk wykazał się świetnym tempem, ale jednocześnie wyjazdy poza tor i niebezpieczny powrot na asfalt przyczyniły się do kary przejazdu przez aleję serwisową. Jednak nie zrujnowało to ich wyniku. Ten odbudował da Costa oraz Stevens, który wrócił do auta na końcówkę wyścigu. Prędkość Porsche oraz dobra praca z oponami przyniosły im czwarte miejsce na godzinę przed. Jednak wszystko do góry nogami wywrócił szarżujący Kevin Estre, który zatrzymał się na czwartej lokacie.

Z kolei Ferrari na moment udało się podciąć Jotę, ale później nie obydwie załogi nie pomogły sobie zaliczając kontakt w przedostatniej godzinie. Ostatecznie #50 i #51 dowiozły trzecie i szóste miejsce. Szkoda natomiast potencjału ekipy Penske. Gdyby nie zamieszanie na starcie to Penske walczyłoby o znacznie wyższe pozycje. Przez większość wyścigu auta #5 i #6 musiały atakować z końca stawki klasy. Dopiero w drugiej połowie wyścigu udało się ruszyć z atakiem na wyższe pozycje. Najważniejsze nastąpiło w ostatnich dziewięćdziesięciu minutach, gdy za kierownicą pojawił się Kevin Estre. Francuz zabrał się za atak na Alessandro Pier Guidiego na godzinę przed metą, a potem zaczął naciskać na Stevensa w Jocie. Ostatecznie skończyło się na. Z kolei siódme i ósme miejsce wywalczyła bliźniacza piątka i Proton.

Cadillac to spory zawód

Patrząc na to, jak „Caddy” radził sobie w treningach, spodziewaliśmy się czegoś więcej, niż jazdy na końcu stawki. Niestety wszystko zaprzepaścił Earl Bamber wyrzucający Mike’a Conwaya z toru w pierwszym zakręcie. To wywołało stratę czasową, którą potem pogłębiła jeszcze kara. Dziś Cadillac musiał minimalizować straty. Niestety Chip Ganassi Racing z tego wyścigu nie wywiózł żadnego punktu.

Spokojniej było dziś w Peugeocie. Ostatni start 9X8 przed przebudową upłynął tej ekipie pod znakiem obrony przed Porsche, która się nie udała. Skończyło się na dziewiątej i dziesiątej lokacie. Po drodze Jean-Eric Vergne dostał jeszcze karę za przekroczenia limitów toru. Ostatnie miejsce w klasie, ostatnim swoim starcie zajął Vanwall.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnie: LMP2 zniknie z WEC. Rewolucja w kalendarzu 2024

WRT przypieczętowało tytuł w świetnym stylu

Belgijski zespół świetnie ruszył do tego wyścigu i był trudny do zatrzymania. Wprawdzie w pierwszych dwóch godzinach prowadził Gabriel Aubry w Vector Sport. Jednak ten samochód później napotkał na kary i awarie, które ostatecznie wyrzuciły go z wyścigu. To jednak nie ułatwiło za bardzo zadania WRT. Ważne były tu stinty Gelaela i Frijsa w #31, a także Deletraza i Kubicy w #41. To ich praca pomogła tym samochodom wysunąć się na czoło w połowie wyścigu.

Jednak tu trzeba też oddać honory Premie, szczególnie Viscalowi w #9. Obydwie Premy do samego końca goniły Jotę #28 oraz wspomniane WRT. W tym i zeszłym roku często ta ekipa gubiła się w kwestiach strategicznych. Natomiast dziś mimo czwartej i piątej lokaty na mecie, wszystko zagrało świetnie.

Jednak dziś nie do pokonania było WRT, które wywalczyło dublet. Przy czym jeszcze w ostatniej godzinie na czele byli Frijns, Gelael i Habsburg. To jednak się zmieniło przy ostatnich pit stoach. Tam doszło do zamiany pozycji. Wobec tego prowadzenie, a potem zwycięstwo i mistrzostwo w klasie LMP2 w WEC przypieczętowali Rui Andrade, Louis Deletraz i Robert Kubica. To wielki sukces dla polskiego motorsportu.

Inter Europol Competition wicemistrzem LMP2

Sporo działo się także w jedynej polskiej ekipie. Kuba Śmiechowski po starcie zyskał kilka pozycji. Jednak potem na przejazdach Alberta Costy pojawiły się problemy z elektroniką. Na szczęście nie zatrzymały one auta na dobre. „Piekarze” teoretycznie jeszcze walczyli o mistrzostwo, ale w praktyce bronili wicemistrzostwa. Dziś polska ekipa musiała oglądać się na #22 United Autospors, który mógł im to drugie miejsce wyrwać. Ostatecznie #22 była na mecie dziewiąta. Ten zespół oraz Alpine absolutnie pogubili się w dzisiejszym wyścigu. Przy czym miejsca Alpine na końcu stawki to nie jest dla nas niespodzianka. Natomiast ósma i dziewiąta lokata Unitedów to już zaskoczenie.

Iron Dames w końcu!

Damska załoga miała długą i trudną drogę do zwycięstwa, które mogli wywalczyć już dawno temu. Dziś świetnie wystartował Mateo Cresoni, który z końca stawki w kilka okrążeń wyciągnął #60 Iron Lynx na czoło stawki. I jeszcze w szóstej godzinie ten samochód walczył o zwycięstwo. Niestety problemy pojawiły się, gdy do auta miał wsiąść Claudio Schiavoni. Włoch zmagał się dziś z chorobą, przez którą nie mógł on jechać w wyścigu. W związku z tym, załoga #60 nie miała brązowego kierowcy dziś w samochodzie. Dlatego też trzeba było wycofać samochód, ponieważ brak brązowego kierowcy w aucie GTE Am oznacza dyskwalifikację.

To otworzyło drogę do zwycięstwa Iron Dames. Sarah Bovy, Michelle Gatting i Rahel Frey do samej mety musiały naciskać mając na plecach D’Station Racing. Gatting jadąca w aucie jako ostatnia musiała trzymać za sobą Stevensona. Na ich szczęście udało jej się potem odskoczyć z sekundy przewagi na aż sześć! Dziś nastąpił historyczny dzień, w którym Sarah Bovy, Michelle Gatting i Rahel Frey pokonały męskie załogi! Podium uzupełniło D’Station oraz Heart of Racing. Corvette po przygodach było dopiero siódme.

Znamy już mistrzów WEC! Świetny rok dla Polski

Mistrzostwo w klasie Hypercar znów wywalczyła Toyota. Drugi rok z rzędu byli to Sebastien Buemi, Brendon Hartley i Ryo Hirakawa. Za nimi mamy duet Ferrari. Natomiast wśród zespołów prywatnych triumfowała #38 Jota. Z kolei w LMP2 dziś tytuł przypieczętowało #41 WRT w składzie Rui Andrade, Louis Deletraz i Robert Kubica. Wicemistrzostwo zdobyli Kuba Śmiechowski, Fabio Scherer i Albert Costa z Inter Europol Competition. W GTE Am tytuł już na Monzy wywalczyło Corvette, które prowadzili Nicky Catsburg, Ben Keating i Nicky Varrone. Wicemistrzostwo poszło do rąk Iron Dames!

Wyniki 8h Bahrajnu 2023 WEC

Toyota wygrała 8h Bahrajnu 2023 WEC

Fot. FIA WEC

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama