Kontekst
Finał tegorocznego sezonu Hiszpańskiej F4 rozgrywany jest na torze zlokalizowanym pod Barceloną. Losy tytułu mistrzowskiego rozstrzygnęły się już w sobotę, gdy Théophile Naël zajął 3. miejsce. Za jego plecami trwała zażarta walka o wicemistrzostwo. Szansę na zakończenie roku na 2. pozycji miało trzech kierowców – Christian Ho, Enzo Deligny i Valerio Rinicella. Singapurczyk wygrywajać 2 pierwsze wyścigi tego weekendu, przybliżył się do wicemistrzostwa. Francuz tracił do Włocha zaledwie punkt.
Co wydarzyło się w ostatnim wyścigu sezonu?
Deligny chcąc zakończyć swój debiutancki rok w bolidach w czołowej 3., musiał tylko lub aż ukończyć zmagania przez Rinicellą. Kierowca z Włoch tuż po starcie zrównał się z Francuzem, który do wyścigu ruszał z 2. pola startowego. Junior Red Bulla jeszcze na prostej startowej wypchnął swojego rywala na trawę. Kierowca MP Motorsport musiał znacząco zwolnić, aby nie rozbić się i w efekcie spadł na 7. pozycję.
Sędziowie po kilku minutach ukarali Deligny’ego karą przejazdu przez aleję serwisową. Ten jednak zignorował ją i pokazano mu czarną flagę. Czy junior Red Bulla zastosował się do dyskwalifikacji i to pomimo widocznych komunikatów? Absolutnie nie. Kierowca Camposu, jak gdyby nigdy nic, nadal uczestniczył w wyścigu. I choć przekroczył linię mety jako 2., to oczywiście na podium nie stanął. Tym samym to Rinicella został II wicemistrzem. Z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć, że wspomniany Ho skompletował hat-trick.
Możliwe konsekwencje
Już teraz zarówno go, jak i jego zespół może czekać wiele nieprzyjemności. Jeszcze w trakcie wyścigu poinformowano, że przedstawiciele Camposu będą musieli stawić się u sędziów. Deligny’emu grożą także wielkie konsekwencje. Takie zachowania jak to, nie są akceptowalne. Kierowca zignorował kary, w tym dyskwalifikację. Decyzję o jego losie najpewniej podejmą nie tyle sędziowie, co władze serii.
W 2021 roku we Francuskiej F4 doszło do wielkiej burzy, gdy Maceo Capietto spowodował kolizję z Estebanem Massonem w finale sezonu. Francuz dzięki niej został mistrzem, lecz później zdyskwalifikowano go z wyników całej rundy. Tu podobny środek może być zastosowany w przypadku Deligny’ego.
Ponadto sprawą na pewno zainteresuje się Helmut Marko. Austriak nie chce, aby tego typu zachowania na torze, jak i poza nim były kojarzone z Akademią Red Bulla. Z powodu kontrowersji z „szkółką” Red Bulla w ostatnich latach żegnali się już Dan Ticktum i Juri Vips.