Nowy safety car MotoGP – tradycyjnie od BMW
W życiu każdego z nas zdarzają się momenty, gdy absurd danej sytuacji nie pozwala nam stać cicho obok i nie reagować. Dla mnie, osoby nie związanej nijak z wyścigami motocykli, momentem tym było przeczytanie wiadomości o prezentacji nowego samochodu bezpieczeństwa. Fani większości serii wyścigowych doskonale znają specyfikę jego pracy. Pamiętają utyskiwania kierowców na zbyt wolną jazdę prowadzącego ich SC. Wiedzą też, jakie jest jego znaczenie marketingowe dla sponsorów serii. Nie bez powodu Aston Martin stawał na głowie, aby odebrać połowę splendoru Mercedesowi w ramach Formuły 1. Nie bez powodu też kierowcy wolą jeździć za zdecydowanie szybszym od AM Vantage Mercedesem-AMG GT Black Series. Czym zatem będzie nowy safety car MotoGP?

Fot. BMW
Seria MotoGP od 1999 roku „obsługiwana” w tej kwestii jest przez BMW. W ostatnich latach w roli pojazdu bezpieczeństwa przewijały się zawsze najnowsze modele dywizji M – choćby M2, M4 i M5 w odmianach CS, czy też ciągle świeże M3 Touring. Nie inaczej będzie w przyszłym roku – ponownie będzie to najnowszy, najbardziej istotny marketingowo model z „M” w nazwie. Został nim niesamowicie zwinny (jedyne 310 cm rozstawu osi), niezwykle smukły (jedyne 176 cm wysokości) oraz niewiarygodnie lekki (jedyne 2800 kg bez dodatkowego osprzętu) model XM w najmocniejszej odmianie Label Red. W poprzednim zdaniu odnoszę się oczywiście do porównania BMW z czołgiem Leopard, lub z ewentualnie z Pałacem Kultury i Nauki.

Fot. BMW
Niczym słoń w składzie porcelany
Równie subtelny i urzekający jak nozdrza ukazanego powyżej BMW XM jest oficjalny artykuł prasowy na stronie producenta, zaczynający się od… zaznaczenia niesamowitej ekologiczności tego czterokołowego, hybrydowego Behemota, palącego jedynie 2,0 litra na każde 100 km. Oczywiście pod warunkiem, że pokonujemy je zgodnie z cyklem WLTP i w warunkach laboratoryjnych. Zdecydowanie ciekawsze dane znajdziemy w samej końcówce tekstu. Odmiana Label Red dysponuje w końcu mocą 748 KM, wynikającą ze współpracy 4.4-litrowego V8 z silnikiem elektrycznym. Według działu marketingu bawarskiej marki, zastosowanie hybrydy plug-in jest „czystym dowodem na podążanie w kierunku futurystycznych technologii”.

Fot. BMW
Czy nowy safety car MotoGP sprawdzi się w rzeczywistości?
Safety car MotoGP na sezon 2024 zostanie oczywiście wyposażony w odpowiednie oprzyrządowanie. W samochodzie pojawiły się stroboskopowe światła, dodatkowe ospojlerowanie (ponieważ 2800 kg masy własnej to zbyt mały docisk), sportowe fotele Recaro oraz system gaśniczy. Zgodnie z tym co napisałem w pierwszym zdaniu – dla mnie to absurd. Nie mogę jednak odmówić BMW M osiągnięcia zamierzonego celu – nigdy nie widziałem żadnego wyścigu MotoGP, a mimo to nie mogę się doczekać rozpoczęcia nowego sezonu i zobaczenia XM Label Red w akcji na torze. Może również dlatego, że ciężko go wypatrzeć na niemal czarnych fotografiach prasowych.

Fot. BMW