Udana poprzednia kampania
Joseph Loake w trakcie sezonu 2023 debiutował w serii GB3, gdzie reprezentował zespół JHR Developments. Brytyjczyk od początku roku spisywał się zaskakująco dobrze, co pokazał już w premierowym weekendzie na Oulton Park, w którym to we wspaniałym stylu wygrał oba wyścigi. W pozostałej części kampanii utrzymywał równą dyspozycję, a na podium pojawił się niejednokrotnie. Ostatecznie Loake sezon ten zakończył na świetnym 3. miejscu w klasyfikacji generalnej, a wraz z JHR triumfował w zestawieniu konstruktorów. 18-latek na temat swoich występów w zeszłym roku wypowiadał się równie entuzjastycznie.
– 2023 był sezonem, którego na pewno się nie spodziewałem. Miałem ogrom wsparcia, za co dziękuje każdemu, a w szczególności mojej rodzinie. Ich pomoc była jednym z kluczowych czynników do osiągnięcia tych sukcesów.
Spytaliśmy również Josepha Loake o jego ulubiony epizod z poprzedniego sezonu w serii GB3, a jego odpowiedź brzmiała następująco.
– Zdecydowanie najbardziej satysfakcjonujące było moje pole position na Oulton Park w debiucie. Sprawiłem tym niemałą sensację oraz dodałem sobie sporo motywacji na dalszą część sezonu. Samo okrążenie dające mi zwycięstwo w kwalifikacjach było perfekcyjne, gdyż nie popełniłem wtedy żadnego błędu. To był wymarzony start kampanii!
Nagroda na gali Autosportu
Pod koniec sezonu 2023 miała miejsce coroczna gala organizowana przez Autosport, na której przyznawano nagrody w wielu kategoriach. Jedną z nich była nagroda dla najlepszego młodego kierowcy, do której nominacje otrzymali Taylor Barnard, Arvid Lindblad, Callum Voisin oraz właśnie Joseph Loake. Ostatecznie triumfatorem wyróżnienia został ostatni z wymienionych. 18-latek za zwycięstwo w plebiscycie otrzymał 200 tysięcy funtów oraz gwarantowany test w bolidzie Formuły 1 Astona Martina. Brytyjski kierowca podsumował swój sukces w następujący sposób.
– Możliwości, które się przede mną otworzyły są niesamowite. Efektem tego jest już moje miejsce w Formule 3. Na dodatek czeka mnie test w bolidzie Formuły 1, co również będzie niesamowitym doświadczeniem. Jeśli mam być szczerym, nadal to do mnie nie dociera. Nie wiem kto wpadł na pomysł, abym to ja otrzymał tę nagrodę, jednak na pewno nie będę z tego powodu narzekał! – przyznał.
Ogromna szansa w postaci miejsca w Formule 3
Wiadome było, że 18-latek po tak obfitym w sukcesy sezonie wykona duży krok do przodu. Dokładnie taka sytuacja miała miejsce. Na początku 2024 roku Rodin Motorsport ogłosił zakontraktowanie Josepha Loake jako kierowcę etatowego w Formule 3. Brytyjska ekipa raczej nie należy do czołówki tej serii, a jakiekolwiek punkty są dla nich sukcesem. Niewątpliwie jednak jazda dla takiego zespołu daje większe pole do zaprezentowania swoich umiejętności na tle partnerów z drużyny. Dlatego też Loake nastawia się pozytywnie do następnego sezonu na nowym dla siebie terenie.
– Awans do Formuły 3 to zdecydowanie największy krok w mojej dotychczasowej karierze. Na pewno ściganie się na takim poziomie będzie ogromnym wyzwaniem, jednak wierzę w swój proces przygotowawczy i jestem pewny, że sobie z tym poradzę.
W związku z nadchodzącym debiutem na tak wysokim szczeblu, zapytaliśmy 18-latka jakie są jego cele w trakcie nadchodzącej kampanii. Brytyjczyk nastawia się na duże wyzwanie. – Bardzo trudno przewidzieć jak potoczy się ten sezon. W Formule 3 jest bardzo wiele zmiennych, na które nie mam wpływu. Dlatego debiutancki rok traktuję jako szansę do nauki. Liczę, że wyniosę z tego jak najwięcej doświadczenia i dobrze wykorzystam podarowaną mi szansę.
BREAKING: Joseph Loake signs with @RodinMotorsport for the 2024 F3 season! ✍️
Welcome to the grid, Joseph! 😃#F3 #RoadToF1 @Joseph_Loake pic.twitter.com/SEspxXFh6n
— Formula 3 (@Formula3) January 11, 2024
Simracing a prawdziwa jazda
Warto również dodać, że Joseph Loake posiada również epizody w simracingu. 18-latek w zeszłym roku w przerwach pomiędzy realną jazdą zajmował się między innymi konkurowaniem na najwyższym szczeblu w różnych symulatorach oraz grach F1. Brytyjczyk nie jest jedynym kierowcą stosującą taką taktykę. Bardzo intensywnie z symulatorów korzysta na przykład Max Verstappen. 3-krotny mistrz świata jest bardzo zafascynowany na punkcie wirtualnych wyścigów, reprezentuje on nawet Team Redline, czyli ogromny zespół e-sportowy. Joseph Loake twierdzi, że simracing może rozwijać umiejętności kierowcy w realnym bolidzie.
– Wirtualne ściganie może bardzo pozytywnie wpływać na kierowcę, jednak mówię tu raczej o symulatorach pokroju iRacing czy rFactor, a nie o grach F1. Jest to świetny sposób na poprawę powtarzalności na danym torze, ale też udoskonalanie własnego stylu jazdy. Za monitorem można sobie pozwolić na o wiele więcej niż w realnym bolidzie, co pozwala na większą ilość testowania nowych wariantów – ocenił Loake.