Connect with us

Czego szukasz?

WEC i 24h Le Mans

Porsche wygrało 1812 km Kataru WEC. Kubica i #83 blisko podium

Pierwszy wyścig sezonu przyniósł nam sporo akcji. Najlepiej w jego realiach odnalazło się Porsche, które zajęło trzy pierwsze miejsca. Natomiast na piątej lokacie znalazł się Robert Kubica wraz Robertem Shwartzmanem i Yifei Ye. Z kolei w dramatycznych okolicznościach podium stracił Peugeot.

Porsche 963 zajęło całe podium w Katarze w WEC
Fot. Porsche Motorsport

Doskonałe Porsche

Niemiecki producent najlepiej przygotował się do zmagań na torze w Losail. Najpierw dominacja w treningach, a potem Matt Campbell wywalczył pole position dla załogi #5. Start dla niemieckich samochodów nie poszedł idealnie, ponieważ prowadzenia pozbawiło ich Ferrari #50. Potem prowadzenie objął nawet Peugeot #93. Natomiast Christensen musiał oglądać się za siebie, aby nie zostać wyprzedzonym przez bliźniacze samochody. Tutaj trzeba przyznać, że chyba wszystkie samochody niemieckiego producenta były bardzo dobrze dysponowane z wyjątkiem #99 Proton Competition.

Jednak im dalej w las, tym bardziej było widać, która załoga radzi sobie lepiej. Wspomniana #5 napotkała na kilka drobnych utrudnień na torze, a dodatkowo kierowcy sporadycznie popełniali błędy. Dlatego już około trzeciej godziny było widać, że dziś to #6 przejmuje palmę pierwszeństwa. I faktycznie warto było dać jej powalczyć o zwycięstwo. Laurens Vanthoor wykonał kapitalną pracę na swoich przejazdach wyprowadzając samochód na prowadzenie przed Peugeotem. Jeszcze przed półmetkiem wyścigu można było być pewnym tego, że nikt nie ma podejścia do tej załogi. Ostatecznie to #6 w składzie Kevin Estre, Andre Lotterer i Laurens Vanthoor wygrali 1812 km Kataru 2024 WEC. Dodatkowo udało im się pokonać pełny zaplanowany dystans wyścigu. Oczywiście ta trójka objęła też prowadzenie w klasyfikacji generalnej Hypercar. Z kolei #5 wskoczyła na podium rzutem na taśmę po awarii Peugeota. To była pierwsza wygrana samochodu LMDh w historii klasy Hypercar.

Jota Sport też może być z siebie dumna. Brytyjska ekipa przez większość walczyła obydwoma samochodami o podium. Jednak po drodze pojawiło się kilka przygód, które wypchnęły #38 z walki o trzecie miejsce. Natomiast na podium dojechała #12. Ta załoga ostatecznie dowiozła drugą pozycję dzięki awarii Peugeota na ostatnich metrach Tam najbardziej spośród tej załogi wyróżniał się dziś Will Stevens. Ta załoga objęła też dziś prowadzenie w Hypercar Cup.

ZOBACZ TAKŻE
Porsche na czele wyścigu WEC w Katarze. Wysoko #83 i Kubica

Peugeot ostatni raz pofrunął bez skrzydeł

Ostatni wyścig dla 9X8 w tej specyfkacji można uznać za prawie udany. Przede wszystkim Nico Muller w pierwszej godzinie absolutnie „latał” po torze z punktu widzenia osiągów, co było częściową zasługą BoP. Peugeot na ten wyścig dostał bardzo niską masę minimalną oraz bardzo wysoką moc maksymalną. To oznaczało, że ten samochód miał ułatwione zadanie pod kątem walki o zwycięstwo. I faktycznie pierwsze godziny były bardzo dobre dla #93. Wspomniany Muller objął prowadzenie przed pierwszymi pit stopami. Niestety później zabrakło tempa względem Porsche Penske. Dodatkowo pojawiły się też drobne błędy po stronie kierowców, ale one nie zaważyły na kwestii zwycięstwa. Jednak największa tragedia wystąpiła na finiszu. #93 na ostatnich okrążeniach uległa awarii, oddając podium w ręce Porsche. Ostatecznie ten samochód finiszował na siódmej lokacie.


 

Mniej szczęścia miał bliźniaczy samochód #94. Paul di Resta na starcie był zaangażowany w kolizję z Alexem Lynnem Cadillacu. Potem tempo tego samochodu było dobre, bo w czwartej godzinie załoga wróciła do punktów. Niestety wszystko poszło na marne, gdy na półmetku doszło do awarii, która wymusiła dłuższy postój i dokładniejsze naprawy samochodu w garażu. Dziś #94 dojechało ostatnie w klasie.

Teraz Peugeot jest już skupiony na nowej wersji 9X8 posiadającej tylne skrzydło. Taka specyfikacja prototypu LMH zadebiutuje w 6h Imola 2024 WEC.

Cadillac był wszędzie

Amerykański producent był zaangażowany we wspomniany incydent z #94 na starcie. Przez to Cadillac miał dziś sporo pracy w kwestii walki o pozycję na torze. I faktyczie można powiedzieć, że pod kątem wyprzedzania ta załoga była dziś bardzo aktywna. Sporo manewrów wyprzedzania oraz obrony to rzeczy, za które zapamiętamy ten samochód z tego wyścigu. Zdecydowaną gwiazdą tej załogi był dziś Sebastien Bourdais oraz jego pojedynki między innymi z BMW.

Ferrari miało potencjał, którego nie udało się wykorzystać

Wszystkie trzy egzemplarze 499P dysponowały dziś prędkością, która powinna pozwolić im powalczyć o podium. Niestety w przypadku każdej z tych załóg coś utrudniło im walkę o najlepszy możliwy wynik. Po starcie prowadzenie w wyścigu objął Miguel Molina w #50, który trzymał dobre tempo. Nie wiemy czy udałoby się tej załodze utrzymać takie tempo aż do mety. Wiemy jednak, że kara przejazdu przez aleję serwisową za przekroczenie linii z pewnością im nie pomogło. Dalej była szansa na m0cne punkty, ale walka w tłoku z Alpine, Cadillacem czy Toyotą oraz inne zdarzenia na torze też im nie pomogły. Ostatecznie #50 dojechała na ósmej pozycji.

Najjaśniejszym punktem Ferrari była dziś „prywatna” załoga. Robert Kubica świetnie spisał się na starcie, gdy w ponad pół godziny przebił się z dwunastej lokaty na ósme miejsce. Polak potem pomógł wprowadzić załogę do czołowej piątki. Jednak spory udział w tym mieli też Yifei Ye oraz Robert Shwartzman. Niestety w ich przypadku też pojawiły się utrudnienia. Były drobne zdarzenia na torze, a także awaryjna wymiana tylnego skrzydła na półmetku zmagań. Wprawdzie nie kosztowała ona załogi zbyt wiele czasu. Jednak sprawiła ona, że szanse na podium znacząco sie zmniejszyły. Ostatecznie #83 wywalczyła dziś piątą lokatę.

Najbardziej pechowa była dziś załoga #51. Zeszłoroczni zwycięzcy 24h Le Mans walczyli o możliwość awansu do czołówki. Niestety już w drugiej godzinie pojawił się problem, gdy odpadła im pokrywa silnika oraz tylne skrzydło. To wymusiło na tym samochodzie dłuższy postój, który skutecznie wyrzucił ich z punktów.

Toyota upokorzona

Wielokrotni mistrzowie świata nie spodziewali się aż tak trudnego otwarcia sezonu. Już prolog zapowiadał, że walka o punkty to może być maksimum dla obydwu załóg i tak też faktycznie było. O ile #7 chociaż zdołała wywalczyć drugie pole startowe, tak #8 nawet nie awansowała do Hyperpole. Dzisiejszy wyścig to było dla nich coś, do czego japońska ekipa nie jest przyzwyczajona. #8 praktycznie od startu do mety jechała poza punktami walcząc z BMW czy Alpine i Cadillacem. Natomiast #7 próbowała ratować, co się dało. Ta załoga oscylowała dziś pomiędzy czwartym, a ósmym miejscem. Jeszcze w ostatniej godzinie była szansa na czwarte miejsce. Niestety ich sekwencja pit stopów oznaczała konieczność zjazdu na ostatnich okrążeniach, co oznaczało szóstą lokatę na mecie.

Toyota ma nadzieję, że BoP na 6h Imola przyniesie im znacznie niższą masę oraz znacznie wyższą moc i dozwoloną ilość energii do zużycia na przejazd. Ten wyścig to dla nich zdecydowane upokorzenie.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać 6h Sao Paulo WEC 2024? [transmisja, online, stream]

Alpine najlepsze z debiutantów

W odróżnieniu od zespołu z F1, francuski producent zdołał wywalczyć dziś punkty. Początkowo nie zapowiadało się na to, ponieważ #35 i #36 były wolniejsze w kwalifikacjach nawet od BMW. Jednak dziś udało im się pojechać w wyścigu o jeden pit stop mniej względem rywali. Zawdzięczają to między innymi dość wysokiej ilości energii, jaką mogli zużyć na każdy przejazd. Dla nich to bardzo dobry rezultat biorąc pod uwagę to, że to jest nowa konstrukcja, a większość ekip posiada już doświadczenie ze swoimi samochodami.

Mniej szczęścia miało dziś BMW. Spodziewaliśmy się, że WRT będzie w stanie powalczyć o punkty. I momentami faktycznie tak było. Niestety Alpine okazalo się być dziś szybsze. Dodatkowo #20 napotkała na problemu techniczne. Natomiast Lamborghini raczej jechało samotny wyścig i walczyło o nie bycie ostatnim. Dla nich sukcesem było osiągnięcie mety bez dłuższych postojów w garażu. Niestety mety nie osiągnęła Isotta Franschini. #11 wycofała się z rywalizacji w piątej godzinie wyścigu. W obecnej sytuacji nie będą oni w stanie ukończyć nawet sześciogodzinnych zmagań na torze Imola, która będzie ich domową rundą.

Porsche najlepsze także w LMGT3

Pierwszy wyścig w historii tej klasy także przyniósł wygraną Porsche. Początkowo na prowadzeniu znajdowała się #81 Corvette TF Sport. Jednakże już w pierwszej godzinie na czele znalazły się Porsche. Przez większość zawodów zanosiło się na dublet #91 przed #92. Niestety ten pierwszy napotkał na problemy techniczne w drugiej połowie wyścigu. Jednak dla zespołu Manthey najważniejsze było zwycięstwo #92 w składzie Aliaksandr Malyikin, Joel Sturm i Klaus Bachler.

Jednak sporo działo się za plecami Porsche. Astony Martiny i Ferrari też były bardzo mocno dysponowane. Podobnie można powiedzieć o BMW M4. Tam chociażby #46 była mocna dzięki temu, że szybko swój czas jazdy odsłużył Ahmad Al Harthy. Dzięki temu już do końca za kierownicą wymieniać się mogli Valentino Rossi i Maxime Martin. Niestety ostatecznie za Porsche na mecie zameldowały się obydwa Astony Martiny. #46 WRT dojechało tuż za podium.

W tym wyścigu kompletnie nie liczyło się Lamborghini #60 Iron Lynx oraz załogi Forda i Lexusa, które były dziś wielokrotnie karane.

Klasyfikacje generalne po 1812 km Kataru 2024 WEC

Jako, że dzisiejszy wyścig otworzył sezon 2024 w WEC to dzisiejsze wyniki są dokładnym odzwierciedleniem klasyfikacji generalnej. Wśród załog Hypercar prowadzą Estre, Lotterer i Vanthoor z Porshce. Z kolei Callum Ilott, Norman Nato i Will Stevens prowadzą w klasyfikacji „Hypercar Cup” dla zespołów prywatnych. Kubica, Ye i Shwartzman w tym zestawieniu zajmją po dzisiejszym wyścigu drugą lokatę. Natomiast wśród zespołów LMGT3 prowadzenie objęła załoga #92 Manthey Porsche.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnie: LMP2 zniknie z WEC. Rewolucja w kalendarzu 2024

Następny wyścig już niedługo

Pod koniec kwietnia seria WEC wróci do Europy. Wtedy też odbędzie się 6h Imola. I to również będzie nowy tor w kalendarzu tej serii. Natomiast najpierw w połowie kwietnia odbędzie się pierwsza runda ELMS w tym sezonie. Tam zobaczymy polski zespół Inter Europol Competition oraz Roberta Kubicę z Louisem Deletrazem w zespole Orlen Team AO by TF Sport. Z kolei w połowie marca do akcji wróci IMSA SportsCar Championship. Tam czekają nas zmagania na torze Sebring, podczas których w klasie GTP zadebiutuje Lamborghini SC63.

Wyniki wyścigu 1812 km Kataru 2024  WEC z podziałem na klasy

Porsche wygrało w Katarze, Kubica piąty w Ferrari

Fot. Alkamel WEC

Reklama