Dochodzenie w sprawie Bena Sulayema rozpoczęło się, gdy pojawiły się oskarżenia o to, że miał on wpływ na decyzje dotyczące kary dla Fernando Alonso podczas Grand Prix Arabii Saudyjskiej w 2023 roku.
Ingerencja w wyścig
Początkowo podczas GP Arabii Saudyjskiej Hiszpan otrzymał karę doliczenia 10 sekund. Miało to związek z tym, że rzekomo mechanicy Astona Martina dotknęli jego samochodu podczas odbywania wcześniejszej kary 5-sekundowej. Spowodowało to początkowy brak podium. Stewardzi FIA odwołali tę decyzję po tym, jak Aston Martin przedstawił dowody wideo. Mimo to pojawił się zarzut o próbie wpłynięcia na wynik wobec Bena Sulayema. Niektórzy twierdzili, że prezydent FIA specjalnie skontaktował się z wiceprezesem FIA ds. sportu na bliskim wschodzie. Mowa o Abdullahu bin Isą Al Khalifie. Chodziło tutaj o odwołanie wspomnianej kary dla dwukrotnego mistrza świata.
W międzyczasie ten sam sygnalista wystosował inny zarzut. Ben Sulayem miał również próbować uniemożliwić obiektowi Las Vegas Strip Circuit uzyskanie homologacji na organizację inauguracyjnego wyścigu.
Prezydent FIA uniewinniony
Po 30-dniowej kontroli przeprowadzonej przez komisję etyki FIA, w której przesłuchano 11 świadków, Ben Sulayem został uniewinniony z zarzutów.
– Zarzuty wobec prezesa FIA były bezpodstawne, a Komisja Etyki FIA przedstawiła mocne dowody na poparcie swojej decyzji. Prezydenta FIA oczyszczono z zarzutów. [Mowa o tych – przyp. red.] dotyczących: ingerencji w decyzję stewardów dotyczącej cofnięcia dodatkowej kary nałożonej na samochód nr 14 w wyniku odwołania ze strony zespołu Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team podczas Grand Prix Arabii Saudyjskiej 2023 oraz próby ingerencji w proces certyfikacji toru na Grand Prix Las Vegas 2023. Certyfikacja toru została zakończona i zatwierdzona zgodnie z planem. Bardzo ceniona jest pełna współpraca, przejrzystość i zgodność ze strony prezydenta podczas całego procesu dochodzenia – czytamy w oświadczeniu.