Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Jak wygląda obecna sytuacja z punktami karnymi? Niektórzy muszą mieć się na baczności

Jedną z metod uspokajania poczynań kierowców na torze jest przyznawanie im punktów karnych. Dotychczas nie była to zbyt popularna forma karania zawodników, jednak w tym sezonie sędziowie zaczęli stosować ją zdecydowanie częściej. Niektórzy zdołali już uzbierać dość pokaźną sumę tych niechlubnych „oczek”.

magnussen hulkenberg miami 2024
Fot. Haas F1 Media

Punkty karne i ich dalsze konsekwencje

Uzbieranie 12 punktów karnych przez danego kierowcę wiążę się z wykluczeniem go na 1 weekend wyścigowy. Jeszcze nigdy w historii taka sytuacja nie miała miejsca. Najbliżej takiego osiągnięcia był Pierre Gasly, który raz w swojej karierze miał na koncie 11 niechlubnych „oczek”. Warto jednak mieć na uwadze, że wówczas sędziowie dość łagodnie podchodzili do jego wybryków na torze. Gdyby nie to, byłaby duża szansa, aby Francuz stał się pierwszym kierowcą w historii, który ominąłby wyścig przez swoje nieodpowiednie poczynania na torze.

W sezonie 2024 zawodnicy co raz częściej otrzymują punkty karne. Kilku z nich niebezpiecznie szybko zbliża się do granicy oznaczającej wykluczenie z weekendu wyścigowego. Niektórym nie sprzyja fakt, że nadal na koncie posiadają „oczka” zdobyte w zeszłej kampanii, które wygasają dopiero po upływie roku od danego incydentu. Którzy kierowcy przodują w klasyfikacji punktów karnych?

ZOBACZ TAKŻE
Czas rozwoju czy stracona szansa? Nico Hülkenberg i Sauber

Fernando Alonso 

2-krotny mistrz świata ma na pieńku z gronem sędziowskim w tym sezonie Formuły 1. Hiszpan na swoim koncie posiada obecnie 6 punktów karnych, jednak wszystkie z nich są dość kontrowersyjne. Pierwsze 3 Alonso otrzymał podczas GP Australii, a dokładniej na ostatnim okrążeniu wyścigu podczas pamiętnej sytuacji z udziałem George’a Russella. Wówczas kierowcy Astona Martina została zarzucona niebezpieczna jazda na hamowaniach do zakrętów, która w pewnym momencie wywołała wypadek Brytyjczyka. Zdarzenie to jest bardzo ciężkie do oceny, jednak sędziowie bardzo bezwzględnie ukarali Alonso stosunkową dużą ilością punktów karnych.

Pozostałe 3 „oczka” Hiszpan zainkasował w trakcie sprintu w Chinach. 2-krotny mistrz świata toczył wówczas zaciętą walkę z kierowcami Ferrari oraz Sergio Perezem. W pewnym momencie reprezentant Astona Martina bezprecedensowo wypchnął Carlosa Sainza poza tor. Incydent ten nie niósł za sobą zbyt wyraźnych konsekwencji, wszyscy kierowcy byli w stanie bezproblemowo kontynuować rywalizację. Dlatego też kara w postaci aż trzech punktów karnych dla Hiszpana wydaje się bardzo surowa. Oczywiście, 2-krotny mistrz świata popełnił błąd, jednak czy aby na pewno zasługiwał on na aż taką konsekwencję?

fernando alonso

Fot. Aston Martin F1 Media

Lance Stroll

Kolejnym kierowcą na tej niechlubnej liście jest drugi reprezentant Astona Martina. Lance Stroll zdołał przypisać do swojego nazwiska 7 punktów karnych. Kanadyjczyk kilka z nich zdobył już podczas ubiegłego sezonu. Pierwsze 2 wpadły na jego konto podczas GP Wielkiej Brytanii, kiedy został ukarany za spowodowanie kolizji z Pierrem Gaslym. Następne 3 „oczka” Stroll otrzymał na ulicznym torze w Las Vegas. Wówczas podpadł sędziom za niedozwolone wyprzedzanie w trakcie żółtych flag. Jak na razie w tegorocznej rywalizacji Lance Stroll taką formułą został ukarany jedynie raz. Miało to miejsce podczas GP Chin, kiedy Kanadyjczyk w dość nietypowy sposób wywołał kolizję z Danielem Ricciardo uderzając go w tył bolidu tuż po neutralizacji. Za to przewinienie 25-latek został ukarany 2. „oczkami” dyscyplinarnymi. Sytuacja kierowcy Astona Martina jest o tyle dobra, że punkty karne zdobyte w zeszłym sezonie wygasną już podczas tegorocznej kampanii, co zmniejsza szanse na potencjalne wykluczenie Kanadyjczyka.

lance stroll

Fot. Aston Martin F1 Media

ZOBACZ TAKŻE
Kacper Sztuka o zmianach na Imoli. „Są plusy i minusy” | WYWIAD

Sergio Perez

Stosunkowo sporą ilość punktów karnych, a dokładniej 8, posiada Sergio Perez. Meksykanin większość tych „oczek” zdobył w zeszłorocznej kampanii, a więc sytuacja z ich wygasaniem wygląda podobnie jak u Lance’a Strolla. Pierwszym weekendem, w którym kierowca Red Bulla podpadł sędziom było GP Japonii 2023. Wówczas 34-latek został ukarany za aż 2 kolizje, z udziałem Fernando Alonso, a później Kevina Magnussena. Za te incydenty Perez otrzymał 4 punkty karne.

Następne „oczka” Meksykanin zdobył niewiele później w trakcie rundy w Singapurze, kiedy to wdał się w incydent z Alexem Albonem. Sędziowie jednak potraktowali go wtedy trochę pobłażliwiej, gdyż na jego konto dodali zaledwie punkt. Ostatnie 2 karne „oczka” w 2023 roku Perez zdobył w Abu Zabi na zwieńczenie sezonu, co było efektem kolizji z Lando Norrisem. Ten sezon jest na razie spokojniejszy dla Meksykanina. Dotychczas sędziom podpadł jedynie za niebezpieczny wyjazd z alei serwisowej podczas GP Arabii Saudyjskiej, przez co do swojego nazwiska dopisał punkt karny.

sergio perez

Fot. Red Bull Content Pool

Logan Sargeant

Wiadomo, że Logan Sargeant nie należy do najszybszych kierowców w stawce i często zamieszany jest we wszelkiego rodzaju incydenty. Dlatego też Amerykanin uzbierał już pokaźną liczbę 8. punktów karnych. 23-latek pierwsze z nich zdobył podczas GP Włoch 2023, kiedy to spowodował kolizję z Valtterim Bottasem. Jak się okazało, nie był to koniec jego przygód z fińskim rywalem. Następne starcie między kierowcami nastąpiło w trakcie GP Japonii, gdzie ponownie doszło do wypadku. Podobnie jak wcześniej, kara przypadła Loganowi Sargeantowi, który do swojego dorobku przypisał wówczas 2 „oczka”. Finalne punkty karne w 2023 roku 23-latek zdobył niewiele później w Meksyku, kiedy to zignorował wywieszoną żółtą flagę podczas kwalifikacji.

Kolejną, a zarazem ostatnią konsekwencję w takiej formule Amerykanin otrzymał już w obecnie trwającej kampanii. Miało to miejsce podczas GP Chin, kiedy to Sargeant nieprzepisowo wyprzedził Nico Hulkenberga w trakcie trwającej neutralizacji. Wszystkie te przewinienia plasują kierowcę Williamsa na 2. miejscu pod względem największej ilości dyscyplinarnych „oczek”.

logan sargeant

Fot. Williams Racing / X

Kevin Magnussen

Absolutnym liderem zestawienia jest Kevin Magnussen z dorobkiem 10 punktów karnych. Co ciekawe, Duńczyk znalazł się w tej pozycji w bardzo nietypowy sposób. Mianowicie, kierowca Haasa w trakcie sprintu oraz wyścigu o GP Miami zebrał aż 7 „oczek”, co jest zdecydowanym rekordem. Nie oszukujmy się jednak, że 31-latek w pełni zasłużył na tak surowe kary od sędziów. Najpierw podczas sobotniej sesji w niebywale agresywny sposób bronił swojego zespołowego partnera przed atakami rywali, dzięki czemu Nico Hulkenberg dowiózł punkty dla Haasa. Wielokrotne przewinienia i nieprzepisowe zagrywki na torze zapewniły Magnussenowi 5 punktów karnych. Następnego dnia styl jazdy Duńczyka nie uległ poprawie. 31-latek podczas walki z Loganem Sargeantem popełnił błąd, który skutkował rozbiciem się bolidu Williamsa. Weekend w Miami zdecydowanie nie należał do udanych dla reprezentanta amerykańskiej ekipy.

Magnussen poza wybrykami w Stanach Zjednoczonych zdobył też 3 punkty karne w Arabii Saudyjskiej. Wówczas Duńczyk spowodował kolizję z Alexem Albonem. Wszystkie te przewinienia kierowcy Haasa sprawiają, że jest on niebezpiecznie blisko zostania wykluczonym z udziału w 1 wyścigu. Nie pomaga mu fakt, że całość uzyskanych przez niego dyscyplinarnych „oczek” miała miejsce w sezonie 2024, przez co w najbliższym czasie żadne z nich nie wygasną. Zobaczymy, czy Magnussen wyciągnie wnioski ze swojej jazdy. Niewątpliwie jego obecny styl prowadzenia bolidu nie przypadł do gustu sędziom i wyraźnie nie jest przez nich akceptowany.

kevin magnussen

Fot. Haas F1 Media

ZOBACZ TAKŻE
"Powinien zostać w domu". Stella ostro o niebezpiecznej jeździe Magnussena w Miami

\
Reklama