Koszmarny sezon Alpine przyczyną kłopotów?
Zespół Alpine miał trudną pierwszą część sezonu 2024, zmagając się z trudnościami w utrzymaniu tempa względem konkurencji. Kierowcy Esteban Ocon i Pierre Gasly zdobyli do tej pory łącznie 5 punktów. Plasuje to zespół na 8. miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Najlepsze wyniki to 9. miejsce Gasly’ego w Kanadzie oraz kilka innych punktowanych pozycji. Ocon i Gasly zajmują odpowiednio 17. i 15. miejsce w klasyfikacji kierowców. To na pewno jeden z czynników, które przemawiają za odejściem od wspomagania Alpine ich własnymi silnikami, czyli Renault. Francuski producent nie może sobie pozwolić na kolejne wydatki, które mogą nie przynosić pożądanych skutków.
Być może zrezygnowanie z własnych silników będzie krokiem w przód dla Alpine. Jednostki napędowe z Francji od lat są uznawane za jedne z najgorszych w królowej motorsportu. Przemawia za tym fakt, że obecnie poza swoją ekipą nie dostarczają ich nikomu innemu. Kolejnym powodem ewentualnej zmiany jest fakt, że przygotowanie napędów na 2026 rok jest bardzo kosztowne, ponieważ producenci muszą dostosować się do nowych wymagań technicznych, co oznacza, że muszą przeprojektować swój obecny silnik.
Kto dostarczy silniki Alpine od 2026 roku? Kandydatów jest kilku
Bruno Famin, dyrektor wykonawczy ekipy z Enstone, rozmawia już z potencjalnymi kandydatami. Jednakże, jak by to wyglądało, gdyby Alpine, zespół F1 promujący Renault w świecie motorsportu korzystał z silników rywala z rynku automotive? Na pewno nie takiego PR-u obecnie chce Renault, gdyż zespół F1 i dział samochodów cywilnych są ze sobą powiązane. Zespół F1 był w 2020 roku wykorzystany m.in. w promocji jednego z drogowych aut francuskiej marki.
Przez konflikt interesów Honda, Mercedes, Audi oraz Ferrari wydają się karkołomnym wyborem. Najlepszą opcją może być Red Bull. Mimo że Czerwone Byki będą współtworzyły silniki z Fordem, to jednak widniejący przy nazwie Alpine skrót RBPT nie będzie tak kuł w oczy fanów marki oraz szefostwa.
Jednak Christian Horner odrzuca taką możliwość. Wynika to z tego, że jego dział produkcji silników nie da rady dostarczać jednostek do 3 zespołów. Za to współpraca z Alpine będzie na rękę Mercedesowi, gdyż ci stracili ze swojej licznej floty zespołów klienckich Astona Martina. Aczkolwiek najpewniej Francuzi odrzucą ofertę Niemców z racji na wyżej wspomniany konflikt interesów. Jednakże nie jest to zdecydowanie najbliższy rywal francuskiej marki, co daje szansę na porozumienie.
W przypadku braku zgody z dostawcami silników oraz zespołem Alpine to FIA zadecyduje. Najpewniej wskaże ona Hondę lub Audi, gdyż oni będą mieli w tym momencie najmniej klientów.
Przyszłość Alpine rysuje się w czarnych barwach
Słabe wyniki sportowe, chaos w strukturach zarządzających, liczne zwolnienia i wypowiedzenia, brak znaczącego wsparcia finansowego ze strony Renault, a teraz być może ogołocenie tej ekipy z własnych silników. Te czynniki powodują, że Alpine osuwa się w przepaść i trwa to od kilku sezonów. Nic dziwnego, że jakiś czas temu pojawiały się plotki na temat sprzedaży ekipy. Być może to byłoby najlepsze rozwiązanie.