Start nie bez incydentów
Wczoraj problem na starcie miał Francesco Bagnaia, a dziś Brad Binder. Usterka KTM-a była jednak dużo większa, przez co Afrykańczyk w moment spadł na ostatnią pozycję i wycofał się z wyścigu. Swój udział w GP Wielkiej Brytanii prędko zakończył również Trackhouse. Raul Fernandez przewrócił się na hamowaniu do Brooklands po czym niefortunnie ściął swoim motocyklem partnera zespołowego.
Słaby start zaliczył też Aleix Espargaro. Zdobywca pole position spadł na czwarte miejsce i ledwo obronił się przed Marciem Marquezem. W ten oto sposób prowadzenie przejęła para Ducati. Enea Bastianini wkrótce popełnił jednak błąd w zakręcie nr 6, przez co wrócił za plecy Espargaro. Pozycję wicelidera dostał dzięki temu Jorge Martin, który następnie rzucił się w pogoń za Pecco Bagnaią.
„Slow-burner” na Silverstone
Pierwsze 10 okrążeń tego Grand Prix niestety nie porywało w emocjach. Czołowa piątka zawodników nie była zbyt chętna do wyprzedzania się. Wyścig nareszcie ożył na półmetku, kiedy Bastianini zaatakował Espargaro w Stowe. Chwilę później w Village udaną próbę wyprzedzania podjął natomiast Martin. Na następnym okrążeniu, dokładnie w tym samym miejscu, zawodnik Pramaca popełnił z kolei błąd i niemal przepuścił z powrotem Bagnaię. Walka dwóch głównych pretendentów do tytułu mocno ich spowolniła, dzięki czemu tuż za liderami znalazł się Bastianini.
Włoch znalazł się w idealnej pozycji, aby skorzystać na pomyłkach liderów i dokładnie tego dokonał. Wpierw Bagnaia wyjechał za szeroko w Luffield, a dwa okrążenia przed metą Martin ponownie przestrzelił Village. Bastianini z palcem w nosie objął prowadzenie i odniósł fenomenalne, drugie zwycięstwo w ten weekend.
😱 @88jorgemartin goes wide at the same corner again!
He gifts the lead to @Bestia23 with less than two to go! 🤯#BritishGP 🇬🇧 pic.twitter.com/SXUbfC6HIc
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) August 4, 2024
Nie można jednak powiedzieć, że odchodzący zawodnik Ducati otrzymał tę wygraną na tacy. Pod koniec Grand Prix był ewidentnie najszybszym zawodnikiem, a to za sprawą oszczędzania opon. Na finałowym odcinku rywalizacji Martin i Bagnaia nawet nie przechylali motocykli tak mocno jak „Bestia”. Włoch był od nich wówczas aż sekundę na okrążenie szybszy. Bastianini we wspaniałym stylu przechytrzył pretendentów do tytułu mistrza świata.
Aleix Espargaro również stracił tempo pod koniec GP – co jest dość ciekawe, gdyż jako jeden z nielicznych wybrał na ten wyścig twardszą przednią oponę. Zdobywca pole position zajął dopiero szóste miejsce, za Marciem Marquezem oraz Fabio Di Giannantonio. Pierwszą dziesiątkę po dość udanych występach zwieńczyli Alex Marquez, Marco Bezzecchi, Pedro Acosta oraz Franco Morbidelli. Zawodnik Pramaca dokonał tego mimo podwójnej kary dłuższego okrążenia za spowodowanie wczorajszego wypadku na starcie.
Aktualnie zdobywcą piętnastego miejsca jest Luca Marini. Wkrótce powinno się to jednak zmienić, gdyż zawodnik Hondy jest podejrzewany o nieprawidłowe ciśnienia opon.
AKTUALIZACJA: Mamy potwierdzenie – Luca Marini dostał karę szesnastu sekund za nieprzepisowe ciśnienia opon.
Newsy kalendarzowe
Przed dzisiejszymi zmaganiami ogłoszona została data Grand Prix Wielkiej Brytanii 2025. Klasyczny, sierpniowo-wrześniowy termin wyścigu ulegnie w przyszłym sezonie zmianie na końcówkę maja. Jest to dość specyficzna decyzja, biorąc pod uwagę angielską pogodę o tej porze roku. Ponadto, już wiemy, że na weekend 23-25 maja 2025 zaplanowano również Grand Prix Monako oraz Indianapolis 500. MotoGP będzie miało najcięższą możliwą konkurencję w mediach.
A co nas jeszcze czeka w sezonie 2024? Następna runda odbędzie się za 2 tygodnie na torze Red Bull Ring. Europejską część mistrzostw zakończy powracające Grand Prix Aragonii na samym początku września oraz aż dwa wyścigi w Misano. Odwołane Grand Prix Indii zastąpił dodatkowy weekend w Emilii-Romanii.
Po dzisiejszych zmaganiach nowym liderem klasyfikacji generalnej został Jorge Martin. Choć nie wygrał wyścigu, tak 3-punktowe prowadzenie nad Pecco Bagnaią powinno być dla Hiszpana satysfakcjonujące.
Wyniki motocyklowego Grand Prix Wielkiej Brytanii 2024

Fot: Igor Długosz, Świat Motorsportu